Tłuczenie porcelany

niedziela, 30 stycznia 2011

Zaczyna się od śmierci. Najpierw odchodzi matka, a sześć lat później ojciec. Pogrzeb – albo coś, co może tylko udaje ceremonię pogrzebową – jest pozbawiony właściwego charakteru, towarzyszącemu ostatniemu pożegnaniu. Odarte ze świętości nabożeństwo, jest tylko następstwem odartego z niewinności życia. Obraz błyskotliwych rodziców – ojca obdarzanego szacunkiem i poważaniem nauczyciela akademickiego, który nigdy nie dokończył swojego doktoratu, oraz matki, uwielbianej przez otaczających ją młodych ludzi, inteligentnej i pięknej kobiety – zostaje przełamany przez wydarzenia, którym oboje próbują odebrać ich wagę i cenę.
Rodzinne ciepło zostaje niszczone konsekwentnie i z rozmysłem, a nawet w pewnej chwili czytelnik odnosi się wrażenie, że ono nigdy nie istniało. Chociaż nie jest to prawdą, bo autor w ostatnich akapitach książki przyznaje, że szczęśliwe chwile też miały miejsce, jednakże pozostają one jedynie fragmentami potłuczonej porcelany, fragmentami rozbitego życia.

Doświadczenia wyniesione z zakładu psychiatrycznego – Gra w strefie – przyniosły ze sobą nie stygmatyzację, lecz pewnego rodzaju uwrażliwienie, zasiewając ziarno nadziei na przetrwanie i dalsze istnienie. W późniejszym okresie wyrośnie z tego potężne drzewo tęsknoty za pięknem oraz głęboka wiara w nieustępliwość pieśni.

Przypuszczam, że coś, co było całością, musiało się rozpaść; coś, co było piękne, musiało bezpowrotnie stracić swoje piękno.

Życie ma urok, który nie blaknie. Nawet wśród koszmarów nocy wyczuwamy dążenie do łaski, które nas nie zawodzi. Nieustępliwość pieśni, jak pisał poeta.
To tkliwość łamie nam serca. Oczarowanie pozostawia nas bezradnych na brzegu, wpatrzonych w oddalające się żagle. Słodycz sprawia, ze pragniemy wyciągnąć rękę, dotknąć drugiej osoby. I spływa na nas łaska, choćbyśmy nie byli jej godni.


Mój ojciec nie był potworem. (…) Był człowiekiem, któremu w pijaną wrześniową noc poplątały się pragnienia, zostawiając go z …

Koniec świata w obrazkach to autobiograficzna powieść autora bestsellerowej Żony godnej zaufania – Roberta Goolricka. Jest to historia wstrząsająca, prezentująca obrazki – małe fragmenty – upadku zaufania, niewinności, pragnień, rodzinnego życia.
Pośród książek prezentujących podobne tematy, stanowi jasny i niezwykle klarowny – o prawdziwej wewnętrznej harmonii – głos. Powieść została uznana przez krytyków literackich, za jedno z najważniejszych i największych wydarzeń literackich ostatnich lat.
Jest to literackie arcydzieło szczerości.


Wstrząsająca historia dzieciństwa spędzonego na Południu… Dzieło godne Williama Styrona. Goolrick niewątpliwie został skrzywdzony przez swoich rodziców, lecz zdołał wyjść poza kategorie „ofiary” i „ocalonego”, aby – z niezwykłą siłą wyrazu – wyjawić nam prawdę.
„Kirkus Reviews”

Z bolesnych wspomnień o alkoholizmie i próbach samobójczych oraz z dziecięcej traumy Goolrick tworzy doskonale napisaną nielinearną opowieść o swoim życiu. Wyrazistość szczegółów zapamiętanych przez pisarza z jego najmłodszych lat głęboko porusza, podobnie jak przesycający tę książkę nastrój nieuleczonego smutku.
„People”

Dwa księżyce i poprawianie powieści, czyli surrealizm w literaturze

sobota, 29 stycznia 2011

Aomame jest instruktorką sztuk walki i morderczynią-Nemezis, Tengo zaś, wykładowcą matematyki oraz redaktorem i pisarzem, poprawiającym język świata powieści Powietrznej poczwarki. Główną autorką Powietrznej poczwarki jest Fukaeri. Główne wydarzenia to świat przedstawiony fikcyjny, ale też świat przedstawiony fikcyjny, to główne wydarzenia, które zdarzyły się, i których prawdopodobnym świadkiem była Fukaeri.

Dwa księżyce są dla Aomame wymiernym dowodem na obecność innego świata. Jej obserwacje dotyczące ubioru i wyposażenia policji, mają do pewnej chwili relatywną wartość poznawczą – zyskują po odkryciu obecności drugiego z księżyców. Bohaterka uczestniczy w rzeczywistym świecie własnych doznań (wrażliwość, empatia i przygody natury seksualnej) i obowiązków (codzienna praca), ale też stara się poprawiać zastaną rzeczywistość i – paradoksalnie – eliminować brutalność świata (morderstwa na zlecenie starszej pani, które czynią z Aomame surowe, nieodwołalne i nieme uosobienie gniewu – Nemezis).

Dla Tengo poprawianie Powietrznej poczwarki to niemalże karkołomna czynność – nie ze względów możliwości, bo takowe młody pisarz posiada, lecz ze względów natury etycznej. Świat Powietrznej poczwarki pociąga Tengo na tyle, że ten decyduje się nadać powieści własny obraz poprzez zmianę jej języka, przy jednoczesnym nienaruszaniu sensu i klimatu opowieści Fukaeri. Poprawianie powieści, to także dla Tengo poprawianie świata jako całości i próba jego głębszego zrozumienia.

Fukaeri to oficjalna autorka Powietrznej poczwarki. Młoda kobieta-zagadka tak samo jak Tsubasa, którą opiekuje się starsza pani. Zarówno Fukaeri jak i Tsubasa znają rozwiązanie zagadki i noszą w sobie tajemnicę, której rozwiązania pragnie profesor Ebisuno wraz z Tengo, i – nie do końca świadomymi – Aomame i starszą panią.

Pozostają jeszcze: powietrzna poczwarka i jej autorzy – Little People.

profesor ma wielką moc i głęboką wiedzę ale little people mu dorównują głęboką wiedzą i wielką siłą trzeba uważać w lesie ważne rzeczy są w lesie a w lesie są little people żeby little people nie zrobili krzywdy trzeba znaleźć to czego nie mają wtedy można będzie bezpiecznie wyjść z lasu

Surrealizm w literaturze nigdy dotąd nie był tak wyrazisty i plastyczny jak u Murakamiego. Nie jest on ani na tyle fantasy, aby stanowił uzupełnienie powieści z takiego gatunku literackiego, ani science fiction, by był elementem fantastyki wplecionym w powieść. Wyróżnia się formą, opisem, przedstawieniem, odbiorem, a w konsekwencji wyjątkowym kształtem i kolorystyką wizualizacji nieświadomości bohaterów powieści.

To prawda, że nie powinno się sięgać po część pierwszą, jeśli nie ma się pod ręką części drugiej:-)

"Dom w Riverton", czyli zimowe łapanie motyli

niedziela, 23 stycznia 2011

Jest zima 1999 roku. Dziewięćdziesięcioośmioletnia Grace Bradley wraca wspomnieniami do swojej młodości i domu w Riverton. Duchy przeszłości niosą ze sobą fascynacje miejscem i poznanymi osobami, roztaczają niezapomniany klimat domostwa i tajemnicy, pilnie strzeżonej przez długie lata.
Ursula Ryan pracuje nad filmem opowiadającym o związku poety Robbiego Huntera z siostrami Hannah i Emmeline Hartford. Prosi Grace – dawną służącą domu w Riverton – o konsultacje i pomoc oraz wyrażenie swojej opinii na temat projektu filmowego, będącego ważnym przedsięwzięciem młodej reżyserki.
Czy zamieszkującej w domu spokojnej starości – Grace, uda się ochronić rodzinną tajemnicę przed jej ujawnieniem? A może jej odkrycie przyniesie ze sobą nie ból i rozgoryczenie, lecz spokój i ukojenie? Co się wydarzyło nad jeziorem, w lecie 1924 roku?

Kate Morton opowiada historię wielowątkową; z pasjonującymi charakterami bohaterów, które przeplatają się z tajemnicą, zniewoleniem, metafizycznym lękiem o utratę dziedzictwa i metafizyczną bojaźnią o losy, traconego powoli, czasu wiecznej szczęśliwości.
Barokowy język opisów dopełnia klimatu powieści i sprawia, że czytając ten debiut, łatwo przywołać doskonałe opisy występujące w Rebece Daphne Du Maurier, Okruchach dnia Kazuo Ishiguro, czy nawet Villette Charlotte Brontë.

Dom w Riverton napisany przez Kate Morton w 2006 roku, stał się bestsellerem „The Sunday Timesa” w 2007 roku, a w rok później „New York Timesa”.

Zeszłego listopada przyśnił mi się koszmar.
Mieliśmy rok 1924 i znowu byłam w Riverton. Wszystkie drzwi prowadzące na taras zostały pootwierane, a jedwabne zasłony unosiły się w powiewach letniej bryzy. Wysoko na wzgórzu, pod starym klonem, stała orkiestra. Otulone ciepłem skrzypce leniwie grały jakąś melodię. Powietrze rozbrzmiewało donośnym śmiechem i brzękiem kryształowych kieliszków, a niebo miało ten odcień głębokiego błękitu, którego w czasach wojny nikt nie spodziewał się ujrzeć ponownie. Jeden z lokajów, odziany w elegancki czarno-biały frak, nalewał szampana do kieliszka ustawionego na szczycie szklanej wieży, a wszyscy wokół klaskali, urzeczeni tym wspaniałym marnotrawstwem.
Jak to bywa w snach, zobaczyłam również samą siebie. Przechadzałam się wśród gości. Szłam wolno, znacznie wolniej niż w prawdziwym życiu, a wszyscy wokół zlewali się w jedną niewyraźną gmatwaninę jedwabiu i cekinów.
Szukałam kogoś.


Kate Morton Dom w Riverton

Zaklęcia w prostej formie

piątek, 21 stycznia 2011

Przede wszystkim czasu i pamięci. Czasu, bo nigdy nie zawraca i nie ogląda się, nawet wtedy, gdy ktoś go woła. Pamięci, bo jako jedyna może coś z nim zrobić.

To wszystko co „tutaj” mamy, jest pewnym znieruchomieniem, które tylko na chwilę przystaje, żeby się nam pokazać, ale w rzeczywistości wcale znieruchomieniem nie jest. I pewnie też wcale nie przystaje, a jedynie tak szybko wiruje, że nie możemy dostrzec jak prędko się obraca. Tylko dla nas musi przybrać jakiś kształt, po to, żebyśmy je mogli zrozumieć. To wszystko, co „tutaj” mamy, jest „przelewaniem w ciszy i skupieniu mleka… z dzbanka do miski, dzień po dniu”.




„Nieczytanie”

Do dzieła Prousta
nie dodają w księgarni pilota,
nie można się przełączyć
na mecz piłki nożnej
albo na kwiz, gdzie do wygrania volvo.

Żyjemy dłużej,
ale mniej dokładnie
i krótszymi zdaniami.

Podróżujemy szybciej, częściej, dalej,
choć zamiast wspomnień przywozimy slajdy.
Tu ja z jakimś facetem.
Tam chyba mój eks.
Tu wszyscy na golasa,
więc gdzieś pewnie na plaży.

Siedem tomów – litości.
Nie dałoby się tego streścić, skrócić,
albo najlepiej pokazać w obrazkach.
Szedł kiedyś serial pt. Lalka,
ale bratowa mówi, że kogoś innego na P.

Zresztą, nawiasem mówiąc, kto to taki.
Podobno pisał w łóżku całymi latami.
Kartka za kartką,
z ograniczoną prędkością.
A my na piątym biegu
i – odpukać – zdrowi.


„Vermeer”

Dopóki ta kobieta z Rijksmuseum
w namalowanej ciszy i skupieniu
mleko z dzbanka do miski
dzień po dniu przelewa,
nie zasługuje Świat
na koniec świata.



Wisława Szymborska Tutaj

Butterfly i bursztyny

wtorek, 18 stycznia 2011

Osiemdziesięcioletnia primabalerina moskiewskiego Teatru Bolszoj – Nina Riewska – mieszka samotnie w Bostonie. Tańcząc w wielu europejskich miastach, zdobyła międzynarodową sławę. Oficjalna wersja wydarzeń brzmi: Uciekła na Zachód represjonowana przez reżim stalinowski.
Prawda jest zupełnie inna. Prawda boli tak bardzo, że rozmowa o wydarzeniach mających miejsce wiele lat temu jest prawie niemożliwa, a przywołane wspomnienia zamrażają serce Niny, tworząc z niego twardy rubin, pełen cierpienia i samotności.

Na aukcji zostaną wystawione słynne klejnoty primabaleriny. Brylantowe kolczyki, platynowa broszka w kształcie motyla, bransoletka z 18-karatowego białego złota z szafirami, naszyjnik z pereł, nieoprawny różowy brylant o wartości 150 000 dolarów, a także bransoleta i kolczyki z bałtyckiego bursztynu, do których anonimowy darczyńca dołącza pasujący bursztynowy naszyjnik. Historia zaczyna się toczyć od nowa, ukazując wszystkie swoje zaciemnione miejsca i zakamarki, w których Butterfly ukryła tylko sobie znane pogubione fragmenty prawdy. Po wielu latach, wydarzenia mają szansę odzyskać dawno utracony kształt.

Znowu pojawiają się w literaturze: niedomówienia i zła interpretacja wydarzeń. Bohaterowie działają na skraju prawdy i obłędu, szczerości i zaufania oraz lęku w otoczeniu kłamstw. Historia jest opowiedziana szczerze, wraz z całym wachlarzem emocji, od zachwytu i euforii po nienawiść i gniew.

Daphne Kalotay jest pół Kanadyjką, pół Węgierką, mieszkającą w Bostonie. Rosyjska zima została bardzo entuzjastycznie przyjęta zarówno przez krytyków, jak i przez czytelników, a prawa do jej publikacji sprzedano do 17 krajów.

Powieść zachwyca. Historią, językiem, budową, detalem i szczerością bohaterów w przyznawaniu się win i niewinności.

Wybitny debiut Daphne Kalotay przykuł moją uwagę. Ta elegancka, wciągająca powieść o problemach rodzinnych, pamięci i samotności przedstawia dzisiejszy Boston i powojenną Rosję. A wszystko to zatopione w historii wielkiej, głębokiej miłości.
Matthew Pearl

Ta powieść przypomniała mi na nowo, dlaczego kocham literaturę piękną.
Lauren Belfer

Do hotelu wchodzi jakaś pani (…) Ta pani nie przypomina żadnej z kobiet, które zna Nina. Ma na sobie jasny, szaroniebieski kostium z cienkiego materiału, na głowie włożony lekko na bakier niewielki kapelusik, a na rękach krótkie, czyste, białe rękawiczki. Rękawiczki wiosną! I jaki delikatny jest ten szarawy odcień błękitu… Nina zna tylko kilka rodzajów materiałów, w dodatku te zimowe mają zwykle barwę ciemnośliwkową, a letnie są w wesołe, ale brzydkie wzory; niczego innego nie ma.
I oto Nina dostrzega coś zupełnie nieprawdopodobnego – kobieta ma w uszach klejnoty. Brylanty – małe, przepięknie migocące. Przez chwilę Ninie po prostu zapiera dech w piersi. Jedyne kolczyki, jakie widziała w życiu, to były duże wisiory, zwisające z zapięć, ciężko wyglądające perły albo szklane brązowego lub marmurkowego kamienia. A te maleńkie brylanty są zachwycające. I to w płatkach uszu!


Daphne Kalotay Rosyjska zima

Pisanie jako pokuta

czwartek, 13 stycznia 2011

Przelewanie myśli na kartkę papieru zawsze wypływa ze źródła jakichś emocji, poruszenia, wzruszenia, a czasami gniewu. Piszący zawiera w atramentowych słowach nie tylko odbiór czegoś, co nastąpiło, ale jak impresjonista filtruje ten odbiór przez własne „ja”. Czasami ten proces odbywa się poprzez zdarzenie rzeczywiste, a kiedy indziej przez zmyślenie osoby, czasu czy miejsca. Wymyślenie charakteru, koloru włosów, skóry, częstotliwości uśmiechów i łez. Czasami emocje towarzyszące napotkanemu wydarzeniu, przeżytemu doświadczeniu stają się deszczem nawadniającym glebę chcącą wypuścić ze swojego wnętrza, coś, co się w niej zaczyna rozrastać, co przeszkadza, rozpycha się, co w niej samej nie może się pomieścić i dokuczliwie uwiera. Takie uczucie towarzyszy chwili, w której zdajemy sobie sprawę z własnego błędu, popełnionego nieświadomie, z pomyłki, która stała się naszym udziałem i naszym dziełem. O skutkach takiego zdarzenia (i o nim samym) opowiada powieść Iana McEwana z 2001 roku – Pokuta.

Trzynastoletnia Briony Tallis jest świadkiem wydarzenia, które źle interpretuje. Jako dziecko obdarzone wyjątkową fantazją i umiejętnością tworzenia fikcyjnych zdarzeń, daje się ponieść napięciu emocjonalnemu, towarzyszącemu odkryciu nieznanej dotąd, zmysłowej stronie natury człowieka. Ta interpretacja przyszłej pisarki doprowadzi do tragicznych wydarzeń, których nic już nie będzie w stanie zmienić.
Ian McEwan poprzez psychologiczny realizm swojego dzieła, pokazał znaczenie wypowiadanych słów i określił wagę ich treści.

„The Times” napisał, że czytając [tę] książkę czujesz, że wydarzy się coś strasznego, i nie mylisz się.
Książka została uznana za najlepszą powieść roku i umieszczona na liście stu najważniejszych w historii.
W 2007 roku, Joe Wright przeniósł powieść na duży ekran, a scenariusz do niej napisał Christopher Hampton. W potrójną rolę Briony Tallis wcieliły się: Saoirse Ronan, Romola Garai i Vanessa Redgrave. Rolę Robbiego Turnera zagrał James McAvoy, a starszej siostry Briony – Cecilii Tallin – Keira Knightley.

Za pół godziny Briony miała popełnić swoją zbrodnię. (…) Dwie minuty później przecinała rabatki z różami i wysypaną żwirem ścieżką przed fontanną z Trytonem, gdzie rozegrała się inna tajemnicza scena, najwidoczniej zapowiadająca późniejszy brutalny atak. Przechodząc tamtędy, usłyszała, jak się jej zdawało, niewyraźny okrzyk i zobaczyła kątem oka zapalający się i gasnący świetlany punkt. Krzyk i światło dobiegały z położonego kilkaset jardów dalej lasu nad rzeką. Briony zatrzymała się i nadstawiła ucha, żeby usłyszeć coś przez plusk wody.
Ian McEwan Pokuta

"Ta, którą nigdy nie byłam"

niedziela, 9 stycznia 2011

Mary jest kobietą sukcesu, ministrem szwedzkiego rządu do spraw pomocy rozwojowej oraz żoną, która pragnie zabrać do domu i otoczyć opieką swojego leżącego w szpitalu męża.
Marie też jest kobietą sukcesu, ministrem szwedzkiego rządu do spraw pomocy rozwojowej oraz żoną, która pragnie odłączyć od respiratora leżącego w szpitalu męża.

To ta sama osoba.
Do pewnego momentu w życiu kobiety, kiedy Mary zabierała głos, Marie milczała, i na odwrót. Dwie istniejące w jednej kobiecie natury, do pewnego dnia nie spotykały się, nie wchodziły sobie w drogę, nie było sporów między mini, ani też konfliktów. Nie porozumiewały się ze sobą, nie „pokazywały” się razem, chociaż przeczuwały własne istnienie. Kiedy mąż MaryMarie zostaje znaleziony leżący na ulicy z roztrzaskanym kręgosłupem, i wszystko wskazuje na to, że spędził noc z nieletnią prostytutką, dwoista natura kobiety łączy się w jedność. Już nie ma Mary Sundin – troskliwej i cierpliwej żony. Ale też przestaje istnieć mniej znana do tej chwili Marie – kobieta, która kategorycznie żąda ponoszenia pełnej odpowiedzialności za swoje czyny, a w przypadku popełnienia wykroczenia czy zbrodni, domagającej się wymierzenia zasłużonej, surowej kary.
MaryMarie pragnie zabrać męża do domu, opiekować się nim ze świadomością, że mężczyzna do końca życia będzie przykuty do wózka inwalidzkiego. MaryMarie pragnie odłączyć męża od respiratora, pragnie wymierzyć mu karę, za jego grzechy i popełnione winy względem niej.
Która natura wygra? Jak będzie wyglądało spotkanie Mary i Marie w jednym ciele? Czy możliwy jest dialog pomiędzy zamkniętymi i ograniczonymi przez ciało skrajnościami?

boję się nie być już
tą, którą nigdy nie byłam

Alejandra Pizarnik

Miłość nic nie może,
jeśli nie istnieje

Kristina Lugn

Ta, którą nigdy nie byłam jest powieścią szwedzkiej pisarki i dziennikarki Majgull Axelsson, opowiadającej o rozdwojeniu jaźni i o dokonywanych wyborach, które stają się znamiennymi dla całej egzystencji osoby. Książka została napisana w 2004 roku, a w cztery lata później przełożona na język polski przez Katarzynę Tubylewicz i wydana przez Wydawnictwo W.A.B.
W 2010 roku została wydana najnowsza powieść pisarki Lód i woda, woda i lód.

Majgull Axelsson gościła w Polsce w maju 2008 roku. Podczas 53. Międzynarodowych Targów Książki wzięła udział w panelu dyskusyjnym prowadzonym przez Agnieszkę Drotkiewicz oraz Annę Dziewit-Meller dotyczącym jej twórczości, a w szczególności powieści Ta, którą nigdy nie byłam. W dyskusji wzięły udział: Grażyna Plebanek i Justyna Sobolewska.
Ja również miałem przyjemność być uczestnikiem owego spotkania z pisarką.

„Ta, którą nigdy nie byłam” to nie tylko pejzaż wewnętrzny kobiety sukcesu i analiza psychologiczna pokolenia „awansu społecznego”. To również scena konfrontacji dwóch światów, które dzieli poziom życia. Książka napisana z ogromną wrażliwością społeczną i niezaprzeczalnym talentem literackim. Dzieło na miarę „Persony” Bergmana.
Agnieszka Drotkiewicz

Gdy jest "Zimno!"

piątek, 7 stycznia 2011

Zimno! to wymyślona powieść fikcyjnego pisarza – Karanuka. Zarówno książka, jak i sam autor, odgrywają pewną zasadniczą rolę w przesympatycznej powieści Debry Ginsberg – Ślepe posłuszeństwo. Jest to historia o miłości do literatury, i o wymarzonej pracy w agencji literackiej, o powieściach doskonałych… i o Ślepym posłuszeństwie.

Angel Robinson udaje się dostać pracę w słynnej agencji literackiej, której właścicielką jest ekscentryczna i tajemnicza Lucy Fiamma. Pośród ogromnej ilości tekstów nadsyłanych do agencji, Angel musi wybrać te najlepsze. Te, które na rynku wydawniczym mają szansę stać się bestsellerami. W ogromnym nawale pracy i narastającym z dnia na dzień stresie, udaje jej się dostrzec tekst Damiana Vero zatytułowany Parco Lambro, a także anonimowy pierwszy rozdział Ślepego posłuszeństwa, przysłany przez „następną gwiazdę, gotową zająć miejsce na (…) literackim firmamencie”. Kolejne rozdziały tajemniczej powieści odsłaniają intymne szczegóły z życia... Angel.
Kto jest autorem tekstu? Czy ukochany Malcolm – pisarz poznany w księgarni, w której niegdyś pracowała Angel Robinson – snuję tą nić dziwnych, wymyślonych/realnych zbiegów okoliczności i przelewa je na papier?

Ta debiutancka powieść Debry Ginsberg jest porównywana zarówno przez czytelników, jak i przez krytyków, do książki Lauren Weinberger Diabeł ubiera się u Prady.
W zimne i ciemne zimowe wieczory jest wymarzoną lekturą, trzymającą w napięciu od pierwszej, do ostatniej strony.
Nie trzeba pić gorącej kawy ani herbaty, dla rozgrzania się!
Wystarczy zacząć czytać Ślepe posłuszeństwo.

Świetnie napisana powieść: intryga, romans i szczypta tajemnicy.
USA Today

Życie według Jane Austen

czwartek, 6 stycznia 2011

Pięć kobiet i jeden mężczyzna, zamieszkujący w Dolinie Kalifornijskiej w River City, tworzą wyjątkowy klub „nieustających czytelników dzieł wszystkich Jane Austen”. Spotykają się raz w miesiącu, aby dyskutować nad przeczytanymi książkami. Podczas rozmów tematy, które nieustająco wkradają się (można by rzec – niepostrzeżenie, ale wcale tak nie jest) do literackich dysput, dotykają osobiście każdego uczestnika spotkania, a różne spojrzenia sześciorga miłośników literatury powodują ich nieoczekiwane zmiany miejsc i stanowisk w kwestii wielu spraw – niczym w powieściach Jane.

Wszystko zaczyna się w marcu od Emmy Jocelyn. Kwiecień jest miesiącem Rozważnej i romantycznej, i Allegry. Maj to miesiąc w którym trwają dyskusje nad losami (i charakterem) Fanny Price, bohaterki powieści Mansfield Park. To także czas odwiedzin u Prudie. Kolejny miesiąc należy do Grigga i „mrocznego” Opactwa Northanger.

Byłyśmy ciekawe, jak Grigg mieszka. Większość z nas nie widziała kawalerskiego kąta od lat siedemdziesiątych. Wyobrażałyśmy sobie lustrzane kule i Andy’ego Warhola. Zastałyśmy natomiast lampki na sznurach i klimaty z Beatrix Potter. Grigg wynajął przytulny domek z cegły w drogiej dzielnicy. Dach był blaszany, ganek bujnie obrastała winorośl. Wnętrze kryło sypialnię na górce, na dole stał najmniejszy piecyk na drewno, jaki widziałyśmy.

Lipiec to czas Dumy i uprzedzenia i „pierwszych wrażeń” nie tylko Bernadette, ale wszystkich uczestników… i nie tylko na temat powieści. Także na temat pierwszych spotkań i wszelkich początków.
W sierpniu Perswazje.

Klub miłośników Jane Austen zebrał się jeszcze raz. W listopadzie spotkaliśmy się na lunchu w Crepe Bistro i na laptopie Bernadette kolejno oglądaliśmy zdjęcia z jej korsykańskiej wycieczki. Szkoda, że nie zadała sobie trudu, żeby je przebrać. Ilekroć zobaczyła coś oszałamiającego, robiła dwie lub trzy identyczne fotografie. Były też zdjęcia bezgłowych ludzi i jedno, na którym tylko widniały dwa czerwone placki; Bernadette zapewniała, że to ślepia jaguara, a my nie mogliśmy udowodnić, że nie.

Karen Joy Fowler jest amerykańską pisarką, specjalizującą się w powieściach science fiction i fantasy. Jednakże największą popularność zdobyła powieścią Klub miłośników Jane Austen, którą napisała w 2004 roku. Na jej podstawie w 2007 roku powstał film w reżyserii Robina Swicorda pod tytułem Rozważni i romantyczni - Klub miłośników Jane Austen.

Warto poznać losy sześciorga bohaterów powieści Karen Joy Fowler. To różne spojrzenia na rzeczywistość oraz literaturę i rożne sposoby odbioru, bo wszakże – jak napisała sama Autorka – Każde z nas ma swoją własną Austen.

Co nowego w literaturze…

niedziela, 2 stycznia 2011



Co nowego w literaturze przyniesie 2011 rok? Już w styczniu możemy oczekiwać wyjątkowo ciekawych premier literackich.
Dla miłośników twórczości Alexandra McCalla Smitha, wydawnictwo Muza szykuje kolejne tomy przygód lokatorów zamieszkujących kamienicę przy Scotland Street. Opowieści przy kawie (premiera w styczniu) oraz Miłość buja nad Szkocją. Drugi tom powieści 1Q84 Haruki Murakamiego, a w późniejszych miesiącach Opowieść o Darwinie Irvinga Stone’a i Przezroczyste przedmioty Vladimira Nabokova, w doskonałym przekładzie Jolanty Kozak.

Wydawnictwo W.A.B. planuje wydanie nowego tomu tekstów Umberto Eco, pochodzących z lat 1972 – 1985 – Po drugiej stronie lustra i inne eseje, nowych powieści: Juli Zeh – Corpus Delicti, Jacka Dehnela – Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya oraz Henninga Mankella – Powrót nauczyciela tańca, a także książki Mapa i terytorium Michela Houellebecqa, za którą autor otrzymał Nagrodę Goncourtów za rok 2010. Możemy także spodziewać się kolejnych książek Colette – po doskonałej Cheri – Klaudyna. Klaudyna w szkole oraz Klaudyna w Paryżu.

Wydawnictwo Czarna Owca kontynuuje sagę kryminalną Camilli Läckberg. Dwa kolejne tomy – Niemiecki bękart i Syrenka. Natomiast nakładem Wydawnictwa Literackiego ukażą się powieści: W ciemność Cormaca McCarthy’ego, Czarna księga Orhana Pamuka oraz Lustra miasta Elif Şafak.

Kolejne wydanie doskonałej powieści niemieckiej królowej kryminałów – Charlotte Link – Dom sióstr, planuje wydawnictwo Sonia Draga. W marcu, nakładem tego samego wydawcy, ukaże się powieść Adama Rossa Ciemna strona małżeństwa.

Nasza Księgarnia wyda w styczniu zapowiadaną wcześniej, głośną powieść Roberta Goolricka (autora Żony godnej zaufania) – Koniec świata w obrazkach. Również w styczniu trafią do naszych rąk: Dar Humboldta Saula Bellowa (wyd. Czytelnik), Błoński przekorny. Dziennik. Wywiady. Jana Błońskiego oraz wywiad-rzeka z Benedyktem XVI zatytułowany Światłość świata (obie książki ukażą się nakładem wydawnictwa Znak).

Przyjemnej lektury!:-)