Zdjęcia z życia rodziny

środa, 30 marca 2011

Zdjęcia z życia rodziny zawsze otwierają w człowieku wiele szuflad i odsłaniają wiele zakurzonych półek. Jedne z najcenniejszych – bo rodziny, bo potrafią przywołać wspomnienia, bo to czasami jedyne, co pozostało, bo obok tego człowieka, którego znamy, jest inny – i nikt jak do tej pory nie potrafi sobie przypomnieć kim jest nieznajomy i gdzie to zdjęcie było zrobione. Albo może najcenniejszych, bo to rodzinna zagadka o której należy milczeć, albo rodzinna zagadka, której odkryć nikt nie potrafi.
Czasami też, takie zdjęcia muszą pozostać w ukryciu i nie mogą ujrzeć światła wiedzy, bo mogą się rozsypać, jak tajemnica, która przestaje istnieć z chwilą jej ujawniania. Może wywołują uśmiech na twarzy, może potok łez, może rozbudzają ciekawość, albo po prostu są odkryciem nieznanych losów bliskiej osoby.
Czasami oglądanie ich, boli. Staje się nieznośne, a obrazy które przedstawiają – nie do uwierzenia. I wprost przeciwnie. Oglądanie ich przynosi szczęśliwe nie chwile, lecz godziny, dni, a nawet lata.
Ważny jest ich wielogłos, przez który zyskują przestrzeń i czas, oraz dialog, bo uzupełnia lukę którą uzupełnić może jedynie głos jedynego świadka wydarzeń.

Oszczędność przekazu zdjęć z życia rodziny, podkreśla surowość ich materiału i ukazuje zamkniętą formę wydarzeń, które są pozbawione enigmatyczności. Kształt postaci i detal, zyskują dzięki wyrazistości języka narratora.

Nieporozumienia i oczekiwania. Samotność i bierność. Przywiązanie i pragnienia.
Szuflada, Telefon, Maszynka do włosów, Ekspres, Zeszyt, Obrączka, Klucze, Znak, Okulary, Paczki i Fifka.
Wyłuskiwanie prawdy z pamięci i próba zrozumienia motywów działania.

W roku 2006 wydawnictwo „Znak” wydało debiutancką powieść Mikołaja Łozińskiego – Reisefieber. Powieść została uhonorowana Nagrodą Kościelskich, Nagrodą Fundacji Kultury oraz Nagrodą Pawiego Pióra. Została również nominowana do literackiej Nagrody Nike. W dwa lata później nakładem tego samego wydawnictwa ukazały się Bajki dla Idy.
W tym roku, nakładem „Wydawnictwa Literackiego” ukazała się Książka.

– Synku, stałeś się niebezpieczny. Trzeba przy tobie uważać na każde słowo, każde zdanie, każdą rodzinną historię. Dlatego dwie prośby. Pierwsza.
– Tak?
– Jest jeszcze jeden przedmiot, o którym masz nie pisać.
– Tak?
– I masz też nie pisać, że masz o nim nie pisać. Pewne rzeczy muszą zostać w rodzinie.
– OK.
– Obiecujesz?
– Tak. Wiem, który to przedmiot.
– Druga prośba. Chciałbym, żebyś zostawił wreszcie w spokoju naszą rodzinę. Czas zająć się innymi sprawami, dobrze?


Mikołaj Łoziński Książka

Głos w sprawie „Millennium”

sobota, 26 marca 2011

Po niespełna siedmiu latach od tragicznej śmierci Stiega Larssona, szwedzkiego dziennikarza zajmującego się problemami rasizmu, dyskryminacji i szeroko pojętym ekstremizmem, a także autora bestsellerowej serii Millennium, głos w sprawie zabrała wieloletnia partnerka Larssona – Eva Gabrielsson.
Oprócz szczegółów z życia dziennikarza i pisarza, książka Millennium, Stieg i Ja, odsłania nieznane do tej pory miłośnikom twórczości Larssona fakty z historii powstania kryminalnej sagi.
Nigdy nie jest tak, żeby życie twórcy dzieła nie miało zasadniczego wpływu na kształt oraz przedstawiane treści w jego utworach. Tak też się stało w przypadku Stiega Larssona. Eva Gabrielsson odkrywa przed czytelnikami fascynacje i zainteresowania autora, przy jednoczesnym przedstawieniu niesprawiedliwości i lęku jakiego doświadczał. Watek rodzinny, stanowi jeden z centralnych punktów książki i obok osobistych doświadczeń autorki przybiera kształt wyznania, na które partnerka życiowa pisarza zdobyła się po latach nauki życia od początku. Trudności jakich doświadczała, i nadal doświadcza, stanowią – nie do końca zrozumiałą z punktu widzenia materialnego i całkowicie niezrozumiałą z punktu widzenia moralnego – sytuację, w której kobieta podjęła walkę o wartości, stanowiące główny punkt zainteresowania jej zmarłego partnera.
W książce całkowitym novum dla czytelników, są wydarzenia towarzyszące powstawaniu powieści o losach Lisbeth Salander i Michaela Blomkvista – właśnie pod względem historiozofii zdarzeń z życia Stiega Larssona i Evy Gabrielsson. Ta książka-wyznanie dostarcza nowych faktów dla interpretatorów powieści Millennium oraz rzuca zupełnie nowe światło na wydarzenia w nich zawarte.

Millennium to katalog wszelkich form przemocy i dyskryminacji kobiet.
(…)
Dylemat: moralność i działanie tworzy dynamikę Millennium. Jednostki doskonalą lub niszczą świat i bliźnich, każdy jednak postępuje zgodnie z własną moralnością. Dlatego wciąż powraca kwestia odpowiedzialności indywidualnej.
Millennium pozwoliło Stingowi potępić tych wszystkich, którzy przyprawiali go o mdłości, bo byli podli, tchórzliwi, nieodpowiedzialni, niemoralni, oportunistyczni. Nie znosił salonowych bojowników, „wojowników, którym trzeba przychylnych wiatrów”, albo „skipperów słabych podmuchów”; fałszywych przyjaciół, którzy posłużyli się nim, żeby ułatwić sobie karierę, pozbawionych skrupułów szefów firm i udziałowców, którzy wypłacają sobie wygórowane premie…


Eva Gabrielsson, Marie-Francoise Colombani Millennium, Stieg i Ja

Głos Evy Gabrielsson, zabrany w sprawie Millennium – pośród innych głosów – wydaje się być nie tylko wyjątkowo znaczący, ale jedyny rzetelny i godny słuchania – chociażby z uwagi na fakt, kim była jego posiadaczka i jak wiele znaczyła w życiu autora powieści.

Jeśli dotykamy zagadnienia fenomenu – a w historii literatury światowej trylogia Millennium pozostaje fenomenem z wielu powodów – to pewien konkretny paradygmat zawsze ulega przemianie, lub też przesunięciu. Tak się stało z powieścią kryminalną po 2004 roku, z chwilą, kiedy została opublikowana pierwsza część trylogii – Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet.

Światowy Dzień Poezji

wtorek, 22 marca 2011

21 marca każdego roku, obchodzimy święto poezji. Światowy Dzień Poezji został ustanowiony w 1999 roku przez UNESCO. W Polsce rok 2011, został poświęcony życiu i twórczości Czesława Miłosza. Z tej okazji istnieje możliwość uczestniczenia w wielu dyskusjach, konferencjach naukowych, spotkaniach autorskich, seminariach oraz przeglądach filmowych. Centralna część uroczystości odbędzie się w Krakowie – będzie to Festiwal Miłosza w dniach 9 – 15 maja. Imprezy towarzyszące obchodom Roku Miłosza, są organizowane nie tylko w Krakowie czy Warszawie, ale również w wielu innych miastach świata m.in. w Wilnie, Paryżu, Nowym Jorku i San Francisco.

Więcej informacji można znaleźć na stronie:
www.milosz365.pl

Z okazji Światowego Dnia Poezji – trzy wiersze, trzech poetów.

Jacek Dehnel
„Święta Maria Magdalena – nie pokutująca”

Nic w tym dziwnego, ze stoi w ołtarzu –
– rama z amorów godną jest oprawą
dla jej jedwabiów i wiotkiego ciała.

W dłoni ukryła fiolkę belladonny,
w słoju – barwiczki, wstążki, pieścidełka.
I kark schyliwszy, jak należy, wdzięcznie,
patrzy spod rzęs.

A potem, prawie się nie oglądając,
w perłach i dąsach idzie na pustynię.
Pilnując, by sukni atłasów kwiecistych
pustynnym cierniem nie zedrzeć zbyt szybko.


Gdańsk – Oliwa, 7. VIII. 2001


Czesław Miłosz
„Druga przestrzeń”

Jakie przestronne niebiańskie pokoje!
Wstępowanie do nich po stopniach z powietrza.
Nad obłokami rajskie wiszące ogrody.

Dusza odrywa się od ciała i szybuje,
Pamięta, że jest wysokość
I jest niskość.

Czy naprawdę zgubiliśmy wiarę w drugą przestrzeń?
I znikło, przepadło i Niebo, i Piekło?

Bez łąk pozaziemskich jak spotkać Zbawienie?
Gdzie znajdzie swoją siedzibę związek potępionych?

Płaczmy, lamentujmy po wielkiej utracie.
Porysujmy węglem twarze, rozpuszczajmy włosy.

Błagajmy, niech nam będzie wrócona
Druga przestrzeń.



Roman Brandstaetter
„Poezja”

Ten kłębek nici
Jest mi niepotrzebny,
Ariadno.

Schowaj go.

Wejdę sam
W nocne zaułki
Syrakuz.

Bez niczyjej pomocy.

Nie chcę znaleźć
Wyjścia
Z tych księżycowych uliczek
Greckich strof.

Chcę błądzić,
Wracać,
Zmierzać w różnych kierunkach,
Iść naprzód,
Cofać się
I coraz głębiej zstępować
W mrok zaułków,
Które nieomylnie prowadzą
Do paszczy Minotaura.

Poezja jest labiryntem,
Z którego nie wolno znaleźć
Wyjścia.

Orange Prize for Fiction 2011 - Nominacje

poniedziałek, 21 marca 2011

16 marca została ogłoszona długa lista książek nominowanych do prestiżowej Orange Prize for Fiction. Jest to nagroda przyznawana wyłącznie kobietom piszącym w języku angielskim. Ceremonia wręczenia nagrody odbędzie się dnia 8 czerwca, w sali balowej Royal Festival Hall. Zwyciężczyni otrzyma czek opiewający na kwotę 30 000 funtów szterlingów oraz Bessie – figurkę z brązu autorstwa Grizel Niven.

Oto lista nominowanych:

1. Lyrics Alley – Leila Aboulela
2. Jamrach's Menagerie – Carol Birch
3. Room – Emma Donoghue
4. The Pleasure Seekers – Tishani Dosi
5. Whatever You Love – Louise Doughty
6. A Visit from the Goon Squaw – Jennifer Egan
7. The Memory of Love – Aminatta Forna
8. The London Train – Tessa Hadley
9. Grace Williams Says it Loud – Emma Henderson
10. The Seas – Samantha Hunt
11. The Birth of Love – Joanna Kavenna
12. Great House – Nicole Krauss
13. The Road to Wanting – Wendy Law-Yone
14. The Tiger's Wife – Téa Obreht
15. The Invisible Bridge – Julie Orringer
16. Repeat it Today with Tears – Anne Peile
17. Swamplandia! – Karen Russell
18. The Secret Lives of Baba Segi's Wives – Lola Shoneyin
19. The Swimmer – Roma Tearne
20. Annabel – Kathleen Winter


Więcej informacji na:
www.orangeprize.co.uk

Czternaście „Czarnych obrazów”

sobota, 19 marca 2011

Ojciec – Francisco Goya y Lucientes – genialny królewski malarz, nie potrafi zrozumieć zachowania i sposobu życia swojego jedynego syna. Ekstrawertyk, czerpiący garściami wszelkie przyjemności z otaczającego go świata, skrywa się w opadającej na niego ciszy. Nić porozumienia pomiędzy ojcem a synem, została dawno temu przerwana i nie ma sposobu na jej powiązanie. Wzajemne relacje zostają ograniczone do tolerowania swojej obecności, przy jednoczesnym ograniczeniu wymiany zdań pomiędzy dwoma mężczyznami. Cień rzucany przez Francisca, staje się mentalnym więzieniem jego syna. Jego słowa stają się dla niego śmiercionośnym jadem; osoby pozostające w towarzystwie nadwornego malarza króla, spijają mu słowa z ust jak ambrozję. Francisco skrywa pewną tajemnicę – grzech śmiertelny, który nawet królewskiemu malarzowi nie może zostać wybaczony.

Syn Francisca – Javier – pozostaje pod silnym wpływem ojca. Fatum wiszące nad jego życiem ma konkretną postać i twarz. Niemoc Javiera kumuluje się w mroczną, mazistą substancję wyobrażeń syna o ojcu. W podmadryckim domu Goyi – Quinta del Sordo – na ścianach powstają Czarne obrazy, których autorem nie jest Francisco, lecz Javier. Co jest treścią powstałych arcydzieł? Czy Javier traci rozum malując czternaście obrazów upadku?

Wnuk Francisca – Mariano – pragnie aby jego ojciec, był podobny do dziadka. Nie rozumie zachowania Javiera, i uważa go za geniusza ignorancji. Jego przerażenie wywołuje nie tylko zachowanie ojca, ale także jego wizja malarska. To, co powstało na ścianach Domu Głuchego, uważa za objaw szaleństwa ojca i zatrucie jego umysłu mrocznymi demonami zniewolenia.

Jacek Dehnel w swojej powieści Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya, kreśli trzy portrety: geniusza-hegemona, niewolnika-Nemezis oraz pragmatyka-ignoranta. Ten wielogłos odsłania załamanie i upadek wzajemnego porozumienia pomiędzy ojcem, synem i wnukiem. Patriarchalność ukazana w Saturnie, niesie ze sobą obraz zguby i rozszczepienia wrażliwości, gdzie staje się ona nowotworowym istnieniem, powodującym śmierć indywidualności człowieka.

Awers psychologiczny Francisca, jest obrazem geniusza vibrato światła i barw.
Rewers psychologiczny Francisca, jest obrazem hegemona.
Saturn jest jego rewersem.

Cóż większego na świecie niż twoje apetyty? Zjadłeś już sześcioro i pożerasz siódme; co jakiś czas przerywasz żucie (w niekończących się ciemnościach długo jeszcze odbija się echo chrzęszczących kości przedramienia, paliczków grzechoczących w ogromnej pieczarze pod twoim podniebieniem, śliny i krwi przelewających się całymi wiadrami po ruchliwym języku), spluwasz, głośno bekasz i rugasz bezgłowe ciało, które ściskasz muskularnymi paluchami tak mocno, że kłykcie bieleją, a dziecięca skóra pęka i wypływa spod niej gęsta, jasna krew: „Łamago, niedojdo, niechluju, klucho – mówisz – nierobie, skulidupo, pasożycie, leniu śmierdzący, impotencie, słabeuszu, mimozo, amebo – mówisz – pomyłko, śmieciu, niedorobku, wypierdku”. Charczysz i plujesz, i wgryzasz się po raz kolejny, aż po łokieć, ciągniesz zębami ochłapy mięsa, ścięgna, strzępy skóry. „Zobacz, jak się spasłeś, wyglądasz jak baba, patrz na ten twój otłuszczony babski tyłek, dupa jak u dziewuchy, i to z tych grubszych, bij się wierzgaj! A ty nic, nogi zwiesiłeś, rąk nie masz, głowy nie masz, czym się teraz nażresz, łasuchu? Bądź mężczyzną! Bądź mężczyzną!”

Jacek Dehnel Saturn

Dostrzeganie dzięki uczestnictwu, albo nakładanie kalki

niedziela, 13 marca 2011

Tsubasa znika ze schroniska dla kobiet.
Aomame dostaje od starszej pani ostatnie zlecenie. Ma wyeliminować Lidera. Kobieta nie przypuszcza, że przyjęte zlecenie będzie od niej wymagało innych niż dotychczas założeń i umiejętności, które nie mają nic wspólnego z jej kwalifikacjami. Nie spodziewa się ingerencji Lidera grupy wyznaniowej w jej uporządkowane i nieustannie kontrolowane życie. Po rozmowie z nim, sytuacja Aomame zmienia się diametralnie. Zyskuje pewność uczuć, jakie żywi do niej Tengo. Ten z kolei, wymyka jej się w najmniej nieoczekiwanej chwili i kobieta próbuje znaleźć korytarz, który pozwoli jej przejść na powrót do świata roku 1984, w którym przypuszczalnie może odnaleźć swojego ukochanego.

Tengo zajmuje się pisaniem swojej nowej powieści. Pewnego dnia, nieoczekiwanie odwiedza go mężczyzna z Fundacji Wspierania Nowej Japońskiej Nauki i Sztuki proponujący finansowy grant, przeznaczony dla nowych talentów. Kochanka Tengo znika – zostaje utracona – w niewyjaśnionych okolicznościach. Znika również Komatsu, redaktor Powietrznej poczwarki.
Tengo odwiedza swojego ojca, jednocześnie odwiedzając miasto kotów.
Fukaeri odwiedza Tengo i zostaje u niego na dłużej, aby zjednoczyć siły.
Little People robią hałas.

Tengo zaczyna dostrzegać dwa księżyce, co jest skutkiem uczestnictwa w świecie 1Q84, w którym zasadniczą rolę odgrywają Little People.
Aomame czyta Powietrzną poczwarkę i poznaje historię Fukaeri.

W drugim tomie powieści, punktem centralnym staje się rola powietrznej poczwarki, wraz z jej metafizycznym znaczeniem jako kalki istniejącej rzeczywistości. Istoty wyłaniające się z powietrznej poczwarki pozostają sobowtórami osób żyjących, ich pustymi odbiciami o mrocznej głębi. Kalekie postaci pozostający „produktem” z nici powietrza.
W działaniu Little People było coś złego, niesłusznego. Coś bardzo wypaczonego, co sprzeciwiało się naturze.

Powieść skupia się na doznaniu świata i wydarzeń, z których została wyłuskana fizyczność ich praw i natury. Bohaterowie doświadczają przemian, za sprawą uczestnictwa w metafizycznych podróżach, które powodują zmianę perspektywy odbioru rzeczywistości. Punkty odniesienia zaczynają się zmieniać, tracą swoje wartości, a jedyną stałą zdaje się pozostawać wzajemna miłość Aomame i Tengo.

(…) następnego dnia poranny pociąg nie zatrzymał się na stacji. Przejechał mu przed nosem, nie zwalniając. To samo było z popołudniowym. Dostrzegł nawet maszynistę. W oknach widział twarze pasażerów. Lecz pociąg wcale nie zamierzał stanąć. Zdawało się, że inni pasażerowie nie widzą go czekającego na peronie. Może nawet nie widzieli stacji. Kiedy popołudniowy pociąg zniknął na horyzoncie, wokoło zrobiło się ciszej niż przedtem. Zapadał zmierzch. Niedługo przybędą koty. Zrozumiał, że został utracony. To nie miasto kotów, dotarło w końcu do niego. To miejsce, w którym miał być utracony. Miejsce nie z tego świata przygotowane specjalnie dla niego. I pociąg nigdy już nie zatrzyma się na tej stacji, by go zabrać do poprzedniego świata.

Haruki Murakami 1Q84, tom 2

Białe przestrzenie

sobota, 12 marca 2011

Historia zapisuje się sama.
Na białych płaszczyznach chodników, szos, pustyń, dróg i plaż. Ludzie stają się jej literami, a kiedy spotykają się ze sobą – tworzą wyrazy, z których później powstają zdania. Każdy zabarwia białą płaszczyznę innym kolorem, ale wszyscy czerwienią się, widząc swój cień niknący w cieniu bryły większej od siebie samego. Pozostając
w cieniu, ma się wrażenie nieistnienia. I ogląda się świat z perspektywy człowieka
z zewnątrz. Jakby bryła i „ja” stały się jednym, jakby zostało się wchłoniętym przez jej obecność, białą ścianę, twardą rzeczywistość budowli z cementu, cegieł i szkła.
Pozostawanie w cieniu daje gwarancję niewidzialności i bezpieczeństwa.
Pozostawanie w słońcu kłuje wzrok obrazem świata.

Powonienie zostaje ukłute zapachem białych lilii Album.


33. Cyklon tropikalny

Ze wszystkich filozofów najbardziej lubiłem
tego, który powiedział, że fale powstają
przez wahanie się bogów, czy świat, który znamy,
jest dobry, czy też zły jest i nadeszła chwila,

by zalało go morze. I codziennie miłość
wybawia nas od zguby, bogowie wahają
się, spacerują i puszczają kaczki po falach,
słońce wchodzi do morza tam, gdzie jest horyzont.

Teraz idę ulicą, idą razem ze mną
ci, którzy myją chorych i idą na pewno
tacy, co zechcą zabić. Każdej nocy bestia
wychodzi szukać dzieci w środku złego miasta.

I we mnie też jest ciemność, odrobina światła,
i czarne ślady stawiam na białych powierzchniach.


listopad 2004

Tomasz Różycki Kolonie

Pomiędzy ciszą a muzyką, rodzą się pozory

piątek, 4 marca 2011

Czytelnik staje się świadkiem wyjątkowej rzeczy. Oto na naszych oczach symetryczne szklane naczynie zaczyna pękać, wydawać szelesty, aż w końcu rozbija się na małe części – zupełnie odrębne i całkowicie pozbawione wizji całości. Fragmenty są osobnymi częściami pochodzącymi z tego samego świata rozbitego naczynia… i o dziwo same dla siebie zaczynają stawać się skończonymi historiami, do których zdawałoby się – nic nie pasuje. Jakby od samego początku były same, jakby nigdy nie stanowiły z nikim połączenia, zespolenia.
Dlaczego naczynie znaczyły coraz dłuższe i głębsze pęknięcia? Co doprowadziło do jego rozbicia… do rozszczepienia na obce, nieregularne kawałki? Czy uda się skleić symetryczne szklane naczynie?

Thomas Bradshaw zastanawia się, czym jest sztuka. Czy to udawanie, czy autentyczność? Rezygnuje z pracy z dwóch powodów. Po pierwsze – chce się opiekować swoją ośmioletnią córką Aleksą, po drugie – chce się nauczyć gry na fortepianie.

Tonie Bradshaw powraca na uniwersytet, w poszukiwaniu spełnienia. Odnajduje zagubione ambicje, gubi odnaleziony czas. Jej kroki w kierunku uczelni, są krokami, które oddalają ją od domu.

Howard Bradshaw jest biznesmenem, który stawia wszystko na jedną kartę. Nic go nie przekona do zatrzymania się. Jednakże nadchodzi dzień w którym Howard nie idzie do pracy… pozostaje w łóżku. Następnego dnia również pozostaje w domu. Kolejnego także…

Claudia Bradshaw wychowuje dzieci. Nie ma czasu, żeby malować. Nie ma czasu, żeby pójść do swojej pracowni. Nie ma czasu, żeby zrozumieć, że w jej przypadku czas nie ma nic wspólnego z malowaniem. Nienawidzi psa Skittle’a…

Olga przygląda się dziwnym zachowaniom Bradshawów… i widzi pozory, które umykają jak cienie przed promieniami słońca.

Powieść Wariacje na temat rodziny Bradshaw Rachel Cusk, to obraz pękania symetrycznego szklanego naczynia… z którego nic nie wycieknie, bo nic w nim nie było.
Autorka rozbija atomy osobowości bohaterów powodując, że eksplozja jednego, oświetla osobowość innego. Wszystko odbywa się z niesłychaną precyzją, a promieniowanie okazuje się być lekarstwem i wybawieniem.
Krytycy porównują twórczość Rachel Cusk, do twórczości Virginii Woolf. I słusznie.
Język, strumień świadomości, precyzyjność oraz sygnatura przestrzeni – wszystko to, jest doskonałe.
Wariacje na temat rodziny Bradshaw, to powieść-uczta zrywania zasłony.

Montague Street jest spokojna, niemal całkowicie cicha. Thomas idzie chodnikiem z teczką w jednej ręce i kluczami w drugiej. Ulica jest zasypana opadłymi liśćmi. Powietrze stoi. Nie ma żadnego ruchu, żadnego dźwięku. Thomas sam stał się bezdźwięczny, jego stopy dotykają chodnika, jakby nie dźwigały żadnego ciężaru; wstrzymał oddech, klucze w ręku są nieme. Cisza rozdyma się i rozdyma, gęsta i bezbarwna. Thomas przystaje i czeka. Wreszcie się doczekuje, przebija ją radośnie ptasi trel, wibrowaniem przystraja nieruchome powietrze wstążką pieśni.

Rachel Cusk Wariacje na temat rodziny Bradshaw