Literatura belle èpoque: Colette – „Klaudyna odchodzi”

wtorek, 31 stycznia 2012

Narratorką ostatniej części Klaudyny jest młodziutka Annie, której mąż wyjechał do Buenos Aires. Osamotniona kobieta, na polecenie swojego męża – Alaina, ma prowadzić Dziennik jego podróży, w którym będzie zapisywała wszystkie wydarzenia mające miejsce podczas jego nieobecności. Mąż Annie zostawia jej szczegółowe instrukcje, dotyczące prowadzenia domu w należytym porządki i zgodnie z jego życzeniem oraz listę nazwisk osób, z którymi kobieta powinna się spotykać podczas jego nieobecności, a także takich, których powinna unikać. Zdecydowanie do tej drugiej grupy zaliczył Klaudynę i Renauda. Osobą, z której zdaniem młoda Annie powinna się liczyć, jest siostra Alaina – Marta. W sytuacjach, które zmuszą kobietę do podejmowania decyzji, co do których ma wątpliwości, powinna zasięgać rady Marty.

Pierwotna tęsknota za mężem, stosunkowo szybko przeradza się w towarzyską ciekawość i różnorodność otaczających ją osób. Dodatkowo nadzwyczaj często zdarzają się krępujące sytuacje, w których Annie spotyka Klaudynę wraz z Renaudem, które budzą w młodej mężatce sprzeczne uczucia i intensywne emocje. Światopogląd Annie daleko odbiega od światopoglądu Klaudyny, a jej styl bycia zdaje się pochodzić z zupełnie różnej rzeczywistości, niż rzeczywistość Klaudyny. Podróż do Arriège jeszcze silniej ukazuje Annie różnice, które występują w sposobie wyrażania emocji i uczuć przez kobiety w stosunku do mężczyzn. Dziennik podróży przestaje być pomału dziennikiem podróży, a staje się pamiętnikiem zdobywania niezależności i dojrzałości emocjonalnej kobiety, która po latach przebywania w złotej klatce, zaczyna dostrzegać jej złote i mocne pręty. Pod wpływem licznych obserwacji w kobiecie zachodzi zasadnicza zmiana – z uległej i potulnej przykładnej żony, czekającej na powrót męża, Annie staje się kobietą świadomą swoich błędnych wyborów i katastrofalnych decyzji. Staje także przed kolejnymi, jeszcze trudniejszymi niż dotychczas wyborami, które są wynikiem jej dojrzałości jako niezależnej kobiety, dla której stało się jasne, że świat, który uważała za jedyny i niepowtarzalny, tak naprawdę jest tylko kpiną, oszustwem i zniewoleniem, ułudą, którą postawiono jej przed oczami i kazano wierzyć w jej prawdziwość.

Klaudyna odchodzi jest chyba najbardziej rozbudowaną częścią cyklu, w szczególności w strukturze psychologicznego rozwoju bohaterów oraz ich różnorodności w prezentowanych zachowaniach, widzianych z perspektywy powieści psychologicznej i inicjacyjnej. Błyskotliwość dialogów, myśli i porównań – nadal w znacznej mierze Klaudyny – jest tym, co nadaje powieści, oraz całemu cyklowi, niepowtarzalny klimat życia w pierwszych latach dwudziestego wieku. Malwina Wapińska na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”, trafnie opisała połączenie niezwykłego charakteru młodej kobiety z czasami, w jakich przyszło jej istnieć – wprawdzie tylko (lub aż) za sprawą Colette, ale jednak z olbrzymią wpływem na rozwój czytelnictwa i zmianę światopoglądu literackiego epoki. Klaudyna… smakuje jak czekolada z dodatkiem chilli – to rozkoszna słodycz z solidną dawką pikanterii. Trzeba było wielkiego talentu, by połączyć to wszystko we właściwych proporcjach.

Wielki świat Paryża i sielski Montigny, mają w sobie piękną literacką cząstkę postaci wyjątkowej, która ofiarowała tym miejscom coś, co w kolejnych latach stało się ikonicznością dla literatury światowej, i co już zawsze będzie kojarzone z Paryżem początku XX wieku oraz zapachem kwiatów zrywanych na łąkach Montigny. Klaudyna dodała literaturze świeżości spojrzenia i nauczyła ją oddychać pełną piersią. Otworzyła okno w ciepły, letni dzień i przewietrzyła pokój, który już od dłuższego czasu pozostawał dla wielu czytelników duszny i w bezruchu świadomości istnienia dynamicznej postaci, o smaku słodkiej „czekolady z chilli”.

Potrzaskane kłamstewka, albo lustro Doriana Graya. Chuck Palahniuk „Powiedz wszystko”

środa, 25 stycznia 2012

Element zaskoczenia jest nie tyle ciekawy z punktu braku świadomości jego nadejścia, ile z logicznego punktu uzasadniającego fakt, iż ma nastąpić. Takich elementów zaskoczenia jest wiele w powieści Chucka Palahniuka Powiedz wszystko. Książka opowiada historię ostatniej wielkiej miłości odchodzącej gwiazdy (nie tylko) ekranu – Katharine Kenton. Kiedy staje się jasne, że jako aktorka może mieć jeszcze wiele interesujących rzeczy do pokazania, a jako kobieta jeszcze wiele do przeżycia, na nadchodzące szczęście zaczyna się kłaść cień niezrozumiałego zagrożenia. Kobieta odnajduje pośród śnieżnobiałych koszul swojego nowego ukochanego Webstera Carltona Westwarda III, maszynopis dziwnego pamiętnika o jej związku mężczyzną, zatytułowany Niewolnik miłości. Tekst zawiera wymyślone, ale bardzo szczegółowe opisy intymnych doświadczeń pary kochanków. Kathie razem ze swoją powiernicą, służącą, przyjaciółką i guwernantką w jednym – Hazie Coogan – dochodzą do wniosku, że mężczyzna jest tak naprawdę szaleńcem, który planuje zabić aktorkę, a po jej śmierci opublikować oczerniający ją tekst. Wielka miłość kobiety, w jednej chwili zamienia się za sprawę instynktu obronnego, w śmiertelną i destrukcyjną walkę o przetrwanie. W walkę o wpływ na rozwój wydarzeń.

Książka jest utrzymana w konwencji powieści, opowiadających o złotych latach ery kinematografii. Hollywood – jako miejsce narodzin gwiazd, ale również towarzyszącego im osamotnienia, wszelkiego rodzaju uzależnień oraz pragnienia wiecznej młodości i piękna – nie istnieje bez przeżyć bohaterki, o których czytelnika informuje Hazie Coogan. To z perspektywy Katharine Kenton, blichtr epoki zyskuje swoją kolorystykę oraz kształt. Czas w powieści jest odmierzany nie za pomocą wskazówek zegara, lecz za pomocą premier popularnych piosenek pierwszej połowy XX wieku. Z totalnego – zamierzonego – chaosu nazwisk i nazw, udaje się odczytać prawidłowość, którą autor zaczyna sumować od czwartej sceny, III aktu. Obraz samotności wśród tłumu, zwielokrotniają dodatkowo uchwycone przez kamerę sceny, ich opisy i retardacje detali stroju, klejnotów oraz cielesności bohaterów – Webstera i Kathie.

Chuck Palahniuk stworzył powieść minimalistyczną, a jednocześnie bardzo bogatą w detale i trudną w tym sensie, że psychologia wszystkich bohaterów powieści jest przekazana przez osobę trzecią w sposób całkowicie selektywny. Jedynym zupełnym rysem charakteru, jest rys osobowości Katharine Kenton. Czytelnik nie poznaje ani Webstera Carltona Westwarda III, ani nie może przełamać rozmytego charakteru Hazie Coogan. Pokojówka aktorki jest reżyserem absolutnym – w ostatnich zdaniach powieści, bohaterka zapowiada swój znaczący wpływ na losy świata gwiazd ekranu, co symbolizuje postać małej dziewczynki siedzącej na kolanach kobiety. Jest to dziecko adoptowane przez Katharine Kenton, pozostające pod opieką Hazie, które powiernica gwiazdy przedstawia jako Norma Jean Baker. Dla czytelników ta zapowiedź narodzin przyszłej ikony kina, jest jednoznaczne z enigmatycznością jej życia, na które wpłynie fikcyjna postać Hazie Coogan. Ciąg dalszy powieści nie istnieje, ale jednocześnie jest znany.

Warto też wspomnieć o pewnej „zapachowej” niekonsekwencji autora. Dla uważnego czytelnika – L’Air du Temps wprowadził na rynek dom mody Niny Ricci w roku 1948, natomiast Norma Jean Baker, bardziej znana jako Marilyn Monroe, urodziła się 1 czerwca 1926 roku. W finałowej scenie Hazie Coogan trzyma na kolanach blond aniołka. Według dat albo Katharine Kenton nie mogła używać perfum L’Air du Temps, bo z chwilą kiedy powstały, już nie żyła, albo blond aniołek na kolanach Hazie Coogan musiał mieć ponad 20 lat. W roku 1948 „blond aniołek” miał już debiut aktorski za sobą. Istnieje jeszcze jedna możliwość. Może to wcale nie jest „zapachowa” niekonsekwencja autora, a jedynie specyficzne Wcielenie

Warto podkreślić, że powieść jest bardzo ciekawa językowo i strukturalnie. Sposób prezentacji tematu jest tym ciekawszy, im więcej w tekście chaosu nazwisk oraz wymienionych ról, w które wcieliły się gwiazdy Hollywoodu. Książka oprócz tego, że jest parodią romansu, to jest też romansem z kryminałem oraz doskonałą powieścią psychologiczną. Autor dał w niej dowód swojej przenikliwości i niezwykłej znajomości ciemnych zaułków ludzkiej natury.

Zdecydowanie polecam!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Niebieska Studnia.

O tym, jak chłopiec, jamnik i demon ratują świat. John Connolly „Wrota”

niedziela, 22 stycznia 2012

Po enigmatycznej i poniekąd kontrowersyjnej powieści Johna Connolly’ego Księga rzeczy utraconych, czytelnik dostaje do rąk Wrota. Powieść równie ciekawą, dedykowaną tym razem nastolatkom. Chociaż dorosły czytelnik, czytając książkę, będzie miał nie mniejszy uśmiech na twarzy, niż nastolatek…

Powieść jest historią małego, angielskiego miasteczka Biddlecombe i zamieszkującego w nim jedenastoletniego Samuela Johnsona. Chłopiec wraz z wiernym towarzyszem, jamnikiem Boswellem, pojawił się przed drzwiami domu państwa Abernathy, przy alei Crowleya 666, dwudziestego ósmego października, na dwa dni przed Halloween, w nadziei uzyskania słodyczy z okazji nadchodzącego święta. Pan Abernathy nie jest zachwycony najściem chłopca, z bardzo konkretnego powodu. W piwnicy domu czekała na niego żona, razem ze znajomymi – Doris i Reginaldem Renfield. Wszyscy byli przebrani w czarne, długie szaty.

Samuel usiadł na małym murku, przed domem państwa Abernathy, gdy w pewnej chwili coś rozbłysło za jego plecami zimnym, niebieskim światłem. W powietrzu zaczął unosić się obrzydliwy zapach zgniłych jaj. Zaciekawiony chłopiec podszedł do piwnicznego okienka i zajrzał do ciemnego pomieszczenia, z którego sączyła się niebieska poświata. To, co zobaczył, nie miało nic wspólnego z przebraniami z okazji Halloween… Czworo dorosłych, zostało kolejno wciąganych i wypluwanych przez „coś”, co znajdowało się w niebieskim portalu o kształcie pierścienia. Chłopiec dostrzegł jak z mgły wyłania się postać sąsiadki. Po tym, co zobaczył, wiedział, że pani Abernathy, wcale nie jest panią Abernathy, a to, czego był świadkiem, wymaga natychmiastowego powiadomienia dorosłych – o wszystkim będzie musiał powiedzieć swojej mamie, tylko czy mama uwierzy w coś, w co trudno uwierzyć?

Tak rozpoczyna się opowieść o chłopcu, który postanowił uratować świat przed najazdem demonów; który postanowił zrobić wszystko, żeby świat się jeszcze nie skończył. Czytelnik spotyka w niej mnóstwo różnych postaci – mniej i bardziej sympatycznych – z których każda wyróżnia się wyjątkowym charakterem, osobowością oraz poczuciem humoru. Poznajemy sympatycznego i „dobrze wychowanego” Głumba, demona, który jest Dopustem Pięciu Bóstw, wyjątkowo złośliwą i niebezpieczną panią Abernathy, która wcale nie jest panią Abernathy, wielebnego pastora Usshera oraz zakrystiana pana Berkeley’a z parafii świętego Cykorusa, próbujących ocalić świat przed zmartwychwstaniem złego Biskupa Bernarda Bydlaka, a także Marię i Toma, przyjaciół Samuela, którzy pomogą mu w ocaleniu świata. Niemałą rolę w powieści odgrywają naukowcy pracujący w CERN-ie, którzy jako jedyni uwierzyli w opowieść chłopca o demonach chcących przejąć władzę na Ziemi i w całym Wszechświecie.

W powieści niezwykle interesujące są przypisy. Pozostają one nie tylko specyficznym źródłem wiedzy, lecz również swoistym głosem uzupełniającym akcję utworu, tłumaczącym i przedstawiającym trudne sytuacje, widziane z perspektywy nastolatka. Komizm powieści, oparty na różnicowaniu trzech światów – świata dorosłych, dzieci oraz demonów – tworzy wyjątkowy klimat komedii grozy, w której na właściwym miejscu znajdują się wszyscy, może poza demonami. Wyjątkowo trafne spostrzeżenia, dotyczące życia dorosłych, które przedstawia Samuel, stanowią doskonałą perspektywę dla dojrzałych czytelników powieści. Perspektywę, która odsłania postrzeganie własnego świata, osoby, problemów i otwartości – bądź jej braku – na potrzeby dzieci. Dodatkowo daje możliwość wniknięcia w bogatą, dziecięcą fantazję, dla której nie ma ograniczeń, murów i barier z żadnej strony. Której królestwo wydaje się niczym nieograniczone. John Connolly, dodatkowo bierze pod ironiczną i komediową lupę naukowców. Dorosłych, dla których marzenia i możliwości stanowią jedność. Dla których nie istnieją ograniczenia – tak, jak w przypadku dziecięcej fantazji, wszystko wydaje się możliwe i uzasadnione. Czytając Wrota – nawet opisy groźnych demonów – odnosi się wrażenie, że autor w całości pozbawił złych bohaterów ich demoniczności, ich prawdziwej natury przebiegłości, sprytu, złośliwości, przy jednoczesnym zachowaniu trudności i powagi sytuacji. Kiedy należy się bać – należy się bać na niby, ale należy to robić. Wcale nie oznacza to jednak udawania, czy kłamstwa. Bardziej ma na celu zrozumienie różnić występujących pomiędzy bohaterami. Jest to też próba przedstawienia inności światów – ludzkiego i demonicznego, dorosłego i dziecięcego, a także podkreślenie jednolitości w sposobie podchodzenia do sposobu rozwiązywania zagadek świata – przez dzieci oraz naukowców. Wrota to także powieść o potrzebie przyjaźni i odkrywaniu własnej natury w sytuacjach wyjątkowych – oczywiście przedstawiona w sposób komiczny i śmieszny, ale nie prześmiewczy. Są to sytuacje opisane z właściwą dozą przyjaźni i zrozumienia, porządku i sympatii dla bohatera, któremu akurat przypadło w udziale coś, co może nie wygląda ładnie, ale co bohater stara się ze wszystkich sił odmienić, żeby chociaż trochę lepiej wyglądało :)

Jeśli ktoś szuka powieści, która wywołuje uśmiech na twarzy, to jest to doskonała powieść, żeby zacząć się uśmiechać :)

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Niebieska Studnia.

Paszporty POLITYKI 2011 - Literatura

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Już jutro poznamy nazwiska laureatów Paszportów POLITYKI 2011.

W kategorii Literatura, pojawiły się nominacje dla trzech panów. Oto oni:

Szczepan Kopyt – za tomik poetycki wraz z płytą Buch.

Szczepan Kopyt tworzy kapitalne wiersze zaangażowane i angażujące, dzięki którym poezja na powrót staje się tym, co wspólne. Niczym współczesny aojda zwraca ludziom pieśń, która zbyt długo była trzymana w postmodernistycznych laboratoriach literackich. Nie opiewa bogów, lecz świat przez nich opuszczony. Nie pisze o herosach, lecz o „bohaterach klasy robotniczej”. Grzegorz Jankowicz

Nominacja za umiejętność wchodzenia w szkodę wszystkim dyskursom i wszczynania rebelii lingwistycznej na każdym polu językowym. Przemysław Czapliński

Mikołaj Łoziński – za powieść Książka.

Jego „Książka” to powieść o rodzinnych sekretach; o tym, co sprawia, że ludzie są ze sobą, nie mogą bez siebie żyć, choć robią sobie nieraz rzeczy straszne albo rzeczy, których robić by sobie nie chcieli. Opisany przez Freuda czarny „romans rodzinny” nie ma w naszej literaturze zbyt wielu inscenizacji. Przenikliwość psychologiczna sąsiadująca z czułością, poczucie humoru, talent literacki zapowiadają kogoś, kto wiele może dokonać. Marek Zaleski

Nominacja za niezwykle interesującą i wieloznaczną książkę pod tytułem „Książka”. Rzecz została zainspirowana historią rodziny pisarza, a powstała między innymi po to, żeby lepiej zrozumieć przodków i zapytać o własne dziedzictwo. Dariusz Nowacki

Zygmunt Miłoszowski – za powieść Ziarno prawdy.

Miłoszewski potwierdził po raz kolejny, że powieść kryminalna przestaje być gatunkiem li tylko rozrywkowym. Śledztwo prowadzone przez prokuratora Szackiego jest pretekstem do opowieści o arcypolskich, wstydliwych demonach antysemityzmu. A do tego w ramach bonusu Miłoszewski dodaje w „Ziarnie prawdy” bardzo smakowity opis Sandomierza. Robert Ostaszewski

Już wydanym przed czterema laty „Uwikłaniem” udowodnił, że na polskiej bazie historycznej i społeczno-obyczajowej da się oprzeć współczesną powieść kryminalną, która śmiało może stanąć w szranki z najlepszymi produkcjami europejskimi. Opublikowane w tym roku „Ziarno prawdy” w pełni potwierdziło nie tylko to, że ma doskonały warsztat, jakiego wymaga się od twórców literatury popularnej, ale także wielki literacki talent. Marta Mizuro


Źródło informacji:

http://www.polityka.pl/paszportypolityki/nominacje2011/1522561,1,paszporty-2011-nominacje-w-kategorii-literatura.read

Co nowego w literaturze…

czwartek, 12 stycznia 2012

Zapowiada się rok pełen literackich niespodzianek! Wydawnictwa również w tym roku, będą celowały w gusta wytrawnych czytelników. Jak się okazuje, dla wielu z nich będą to strzały w dziesiątkę. Nie zawiodą się ani fani kryminałów, ani miłośnicy klasyki. Rok 2012 zapowiada się dla literatury równie ciekawy, jak poprzedni. Na półkach księgarskich, oprócz wielu nowości, znajdą się również nowe wydania książek, które swoje polskie premiery miały wiele lat temu.

Już w styczniu wydawnictwo MUZA, odda do rąk czytelników Literaturę faszystowską w obu Amerykach, chilijskiego prozaika Roberto Bolaño i Sprawę Rembrandta Daniela Silvy, a „Świat Książki” powieść Elizabeth Gaskell Żony i córki.

Na przełomie lutego i marca, Wydawnictwo Niebieska Studnia zaplanowało wydanie drugiej książki z serii „Muzyka na Poważnie” – Wielcy pianiści Harolda Schonberga, natomiast MUZA w marcu wyda już piątą część Scotland Street 44, apetycznie zatytułowaną Nieznośna lekkość maślanych bułeczek. Również nakładem tego samego wydawnictwa ukaże się Więzień nieba Carlosa Ruiza Zafona – planowany termin publikacji to kwiecień. Zaś w maju – wielka niespodzianka dla miłośników prozy Alana Hollinghursta, autora nagrodzonej Linii piękna. MUZA SA wyda jego najnowszą powieść – Stranger's Child (roboczy tytuł to Obce dziecko), za którą pisarz otrzymał nagrodę The Galaxy National Book Award.

Kolejne zapowiedzi to:

Zło budzi się wiosną Monsa Kallentofta – wydawnictwo Rebis. Księga Pyłu Philipa Pullmana, Portrety i obserwacje. Eseje Trumana Capote, Pierwsza noc, Gdzie jesteś? i Dziwna podróż pana Daldry – Marca Levy’ego – wszystkie te pozycje ukażą się nakładem Wydawnictwa Albatros. Także nakładem tego samego wydawnictwa, ukaże się książka The Lacuna (Odyseja) Barbary Kingsolver, za którą pisarka została nagrodzona prestiżową Orange Prize for Fiction.

Następnie:

Mężczyzna, którego nie chciała pokochać Federico Moccii (MUZA SA), Rant Chucka Palahniuka (Wydawnictwo Niebieska Studnia) oraz Widma Łukasza Orbitowskiego (Wydawnictwo Literackie).

Dla miłośników prozy Haruki Murakamiego, wydawnictwo MUZA przygotowała zbiór opowiadań Zniknięcie słonia oraz książkę będącą formą przewodnika – Murakami i jego Tokio (jest to tytuł roboczy) – Anny Zielińskiej-Elliott, tłumaczki dzieł Murakamiego na język polski.

Wydawnictwo Dolnośląskie wyda kolejne kryminały Agaty Christie oraz Jo Nesbø. Pojawią się również w księgarniach nowe książki amerykańskiej pisarki Tess Gerritsen.

Wydawnictwo MG, które wydało w zeszłym roku powieść Charlotte Brontë Shirley, w tym roku wyda powieść jej młodszej siostry – Anny Brontë – Lokatorka Wildfell Hall.

Również w tym roku – w maju – John Irving opublikuje powieść In One Person.

Kiedy zostanie przetłumaczona na język polski? Miejmy nadzieję, że wkrótce :)

„O wszystkim, co odnaleziono, i o wszystkim, co zostało utracone”. Bliźniacze słońca jako symbol istnienia dwóch światów

niedziela, 8 stycznia 2012

Bohaterem powieści Johna Connolly’ego Księga rzeczy utraconych, jest dwunastoletni David, którego czytelnik poznaje w dwóch newralgicznych dla niego momentach. Pierwszym z nich jest tocząca się wojna, natomiast drugim – śmierć matki Davida. O ile wojna pośrednio wpłynęła na zmianę miejsca zamieszkania chłopca – David wraz z ojcem i Rose, nową żoną ojca, przeprowadzili się do wielkiego domu Rose, na północny zachód od Londynu – o tyle odejście matki, spowodowało katastrofę w delikatnym i dziecięcym jeszcze życiu bohatera. Dodatkowym wyzwaniem dla Davida jest pojawienie się na świecie Georgiego, przyrodniego brata, któremu ojciec musi poświęcać znaczną część swojego czasu. Chłopiec czuje się porzucony i niezrozumiany. Wraz ze śmiercią matki stracił wszystko, co należało do jego szczęśliwego życia. Po jej odejściu, mieszkając jeszcze wraz z ojcem w Londynie, zaczyna słyszeć szepty otaczających go książek; zaczynają się też dziwne omdlenia, na które lekarstwa szuka psychiatra leczący chłopca – doktor Moberley. David nie potrafi znaleźć wspólnego języka ani z nową żoną taty, ani z nim samym. Pewnego dnia, chłopiec dostrzega z ogrodu dziwną postać, przeglądającą książki w jego pokoju na poddaszu. Innym razem śni mu się Garbus, który nazywa go „nowym królem”. Po kolejnej kłótni z ojcem i Rose, chłopiec słyszy w nocy głos matki, który błaga go o pomoc. David musi przejść przez dziurę w murze, prowadzącą do starego ogrodu…

Po drugiej stronie, na dwunastoletniego chłopca czeka baśniowy świat, który jak się okazuje jest nie mniej przerażający od wojennej rzeczywistości, jaką chłopiec pozostawił za sobą. David spotyka Leśniczego, mężczyznę z siekierą, który ostrzega go przed złymi istotami zamieszkującymi las. Chłopiec poznaje historię powstania nowej rasy – wilkonów – postaci dużo groźniejszych od wilków i znacznie od nich okrutniejszych. Musi odnaleźć matkę i dostać się z powrotem do świata rzeczywistego. Jedyną osobą, która może mu w tym pomóc – jak twierdzi Leśniczy – jest król, który już dawno temu stracił władzę w tajemniczej krainie, posiadający magiczną Księgę rzeczy utraconych, mogącą pomóc chłopcu w wydostaniu się z krwawej baśni.

Bohater powieści, spotyka na swojej drodze wiele ciekawych i makabrycznych postaci. Jedną z nich jest łowczyni, kobieta, która dzięki magicznemu balsamowi tworzy zwierzęco – ludzkie hybrydy istot. Chłopcu – zawdzięczając wszystko swojemu sprytowi i opanowaniu – udaje się przechytrzyć groźną kobietę, którą w konsekwencji swoich działań spotyka zasłużona kara. David zaprzyjaźnia się z siedmioma krasnoludkami – komunistami oraz poznaje Królewnę Śnieżkę, królewnę, która nie ma nic wspólnego z baśniową postacią, stworzoną przez braci Grimm. Spotyka na swojej drodze rycerza Rolanda, z którym zawiera umowę. Pomoże rycerzowi odkryć prawdę o tajemniczej Cierniowej Fortecy, a ten w zamian zawiezie chłopca do królewskiego zamku. Po drodze zabijają Bestię i spotykają Garbusa…postać, którą David już kiedyś spotkał, oszusta, przed którym ostrzegał go Leśniczy. Garbusa, którego ponoć boi się nawet król…

W kwestii baśni

Powieść Johna Connolly’ego, stanowi na swój sposób wyjątkowe i bogate znaczeniowo studium baśniowości oraz mityzacji tekstu, na pozór prostego, zawierającego fabułę o naturze fantasy. Jest to zbiór quasi-baśni jednolity i spójny interpretacyjnie, które posłużyły autorowi do przedstawienia jednej opowieści, w której dwunastoletni bohater dojrzewa, staje się świadomy swoich emocji i uprzedzeń, a jednocześnie uczy się wartościować, nazywać i oddzielać dobro od zła. Pojedyncze opowieści w tekście stają się niczym rosyjskie matrioszki – opowieści zamknięte jedna w drugiej. Niczym w filmie Uczeń czarnoksiężnika, jedno zło, zostaje zamknięte w kolejnym. A najmniejsza z pozoru laleczka, zawiera w sobie największy nośnik zła. Centralną postacią w Księdze rzeczy utraconych, jest ta właśnie najmniejsza matrioszka – Garbus. Odkrycie i zrozumienie poszczególnych opowieści, umożliwia dotarcie do sedna historii. Centralizacja i esencjalizm złego, nie odbywa się w osobowości króla, który jako dziecko zdradził swoją przyrodnią siostrę, bezpośrednio nie należy również do portretów wilkonów i złej łowczyni, ale koncentruje się w osobie Garbusa łączącego wszystkie opowieści, a nawet więcej – łączącego ze sobą dwa światy. Ten baśniowy wraz z rzeczywistym, w którym po raz pierwszy David spotyka Garbusa.

Baśniowość w powieści jest zachwiana, odwrócona, zamieniona. Jej wartość zostaje przefiltrowana i przeciśnięta przez jungowską personę i archetypy – często w powieści zmieniane, których wartość i znaczenie zostają na nowo ustalone. Ten specyficzny zabieg zmiany wartości ma na celu stworzenie interpretacyjnego palimpsestu, w którym jedna opowieść przebija, prześwituje przez drugą, przy jednoczesnym nakładaniu się na siebie. Dzięki temu w powieści istnieje wielokrotność happy endów oraz kategoryzacja popełnionych win i następujących po nich kar. Kwestia ważkości imienia, została już kilkakrotnie podkreślana nie tylko w literaturze. Ostatnio, brytyjska pisarka Rhiannon Lassiter, w swojej powieści Wykreślone imię, za którą otrzymała nominację do Guardian Award, podnosiła w wyjątkowo oryginalny sposób ten temat. W Księdze rzeczy utraconych, opowieści o okrucieństwie, oszustwie i osamotnieniu, tylko w jednym przypadku nie pojawiło się rozwiązanie pożądane i wskazane jednocześnie. Stanowi ono również zagadkę w perspektywie całej powieści. Jednakże ten motyw, dodatkowo wzmacnia przestrzeń istniejącą pomiędzy dobrem, a złem, i podkreśla różnice między oczekiwanymi, a oczekującymi, między tym, co może się wydarzyć, a tym, co się wydarzy.

Na marginesie dyskusji

Na temat powieści Connolly’ego, toczyło się już wiele dyskusji. Zaskoczył mnie jednak fakt podnoszony przez czołowych polskich pisarzy literatury fantasy. Postawione pytanie – czy Księga rzeczy utraconych jest powieścią dla dorosłych, czy dla dzieci, jest jak zadawanie pytania o horror, w którym bohaterem jest dwunastolatek. Czy jest to film dla dzieci, czy dorosłych? Odpowiedź jest chyba jasna, pomimo wieku bohatera.

Zastanawia mnie również stwierdzenie, jakoby książka wpadła w martwe pole pomiędzy. Czy rzeczywiście tak jest? Czy powieść ma w sobie naprawdę tak mało mądrych baśni i ciekawych finałów, że nie znajduje właściwego odbiorcy? Myślę, że nie do końca jest tak. Problemem nie jest próżnia, bo w moim mniemaniu takowa wcale nie istnieje, lecz najzwyczajniej umiejętność czytania pozbawiona stereotypów, umysł pozbawiony wzorów interpretacyjnych i otwarty na tworzenie i nazywanie nowych znaczeń i odkrywanie innych słów symboli. Być może potrzebne jest postrzeganie opisywanych wydarzeń, z perspektywy nowego układu znaków, gdzie pośród znanych czytelnikowi do tej pory, istnieją inne – o nowych kształtach i formach – dla których wyobraźnia autora znalazła nazwę i odpowiednie znaczenie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Niebieska Studnia.