Książka pani profesor nauk humanistycznych Mirosławy
Buchholtz, zatytułowana Henry James i sztuka auto/biografii, odsłania nie tylko
warsztat pracy pisarza, ale także jego zamiłowania, zainteresowania oraz
inspiracje. Pokazuje Henry’ego Jamesa pośród uwarunkowań ekonomicznych oraz
rodzinnych, a przez to także emocjonalnych. Jeśli czytelnikowi dzieł Jamesa
zależy na bliższym poznaniu środowiska, w jakim żył, rozwijał się i tworzył
autor doskonałej noweli Daisy Miller, ta książka powinna być dla niego lekturą
obowiązkową. Pomoże poznać i zrozumieć mechanizmy, jakie działały wokół Jamesa
i odkryć człowieka, któremu zawdzięczamy pojęcie centralnej świadomości w
dziele literackim.
Wszystko się zaczyna od opowieści. Od opowieści przy
kominku w pewien wigilijny wieczór. Wracając myślami do czasów swojej
młodości, Arthur Kipps, notariusz jednej z londyńskich kancelarii snuje
opowieść o duchach. A właściwie o jednym duchu – duchu kobiety w czerni. Będąc
młodym prawnikiem, Arthur dostaje od swojego przełożonego polecenie przejrzenia
i uporządkowania dokumentów, jakie pozostawiła po sobie właścicielka okazałego
domu na Węgorzowych Moczarach – pani Alice Drablow. Mężczyzna wyjeżdża z Londynu
do małego targowego miasteczka Crythin Gifford. W trakcie podróży pociągiem
poznaje bogatego właściciela ziemskiego Samuela Daily’ego, do którego – czego
później dowie się młody mężczyzna – należy większa część miasteczka. Kiedy
przybywa na miejsce jest jeszcze pełen werwy, chęci i sił do wykonania
czekającej go pracy. To, co może być dziełem, pozostaje w cieniu. Alice Munro – „Kocha, lubi, szanuje…”


Trzy niewiasty, o których mówi dzisiejsza Ewangelia, pamiętały dobrze o ciężkim kamieniu, którym zostało zamknięte wejście do grobu. Ten kamień, o którym myślały i o którym rozmawiały następnego dnia idąc do grobu, symbolizował także ciężar, jaki przygniatał ich serca. Kamień, który oddzielił Umarłego od żyjących, kamień kresu życia, ciężar śmierci.
Niewiasty, które wczesnym rankiem po szabacie szły do grobu, nie rozmawiały o śmierci, ale o kamieniu. Kiedy przybyły na miejsce, stwierdziły, że kamień nie zastawia już wejścia do grobu. Został odsunięty.
… wigilia paschalna – dzień następujący po Wielkim Piątku jest dniem wielkiego Oczekiwania. Jest Wigilią Paschalną: dniem i nocą oczekiwania Dnia, który Pan uczynił.
Błogosławiony Jan Paweł II, rozważania Wielkiej Soboty – Modlitwy i rozważania na każdy dzień roku
Niechaj te Święta Wielkanocne będą dla każdego okazją do spędzenia czasu, pozwalającego na znalezienie właściwych rozwiązań, podjęcie dobrych postanowień i zrozumienia własnych pragnień, potrzeb i lęków. Niech staną się również początkiem zrozumienia istoty nieistniejącej samotności. Nigdy przedtem, teraz i nigdy później – w obliczu teologii Zmartwychwstania – samotność nie istniała, nie istnieje i istnieć nie będzie.
Zdrowych i radosnych świąt Wielkanocnych, pełnych pogodnych i konstruktywnych myśli:)
Wesołego Alleluja!
„Dla naszego pokolenia szklanym pantofelkiem jest prezerwatywa” – Chuck Palahniuk – „Fight Club"

Eric-Emmanuel Schmitt – „Kobieta w lustrze”. Wilk, psychoanaliza i millefiori




