Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akademia Goncourtów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akademia Goncourtów. Pokaż wszystkie posty

„Mapa i terytorium”, czyli (prawie) inny Houellebecq

niedziela, 23 października 2011

Bohaterem najnowszej powieści francuskiego prozaika i poety Michela Houellebecqa jest Jed Martin, artysta, który zyskał sławę dzięki fotografiom map drogowych Michelina. Regiony Francji – tak różnorodne, kolorowe i pozbawione jednolitości – ukazane na mapach, stały się źródłem inspiracji dla Jeda.
Powieść rozpoczyna opis obrazu Damien Hirst i Jeff Koons dzielą między siebie rynek sztuki, nad którym pracuje artysta. Ma on zamykać pewien cykl i pewien rozdział w życiu malarza. Jednakże płótno zostaje zniszczone, jako niedoskonałe i nie do końca oddające zamysł twórcy; jako dzieło, które nie miało tego, co mieć powinno.
Retrospektywnie zostają przywołane wydarzenia, dzięki którym Jed zaistniał w świecie francuskiej bohemy, dzięki którym poznał Olgę – kobietę, z którą nawiązał romans, dla której – może się wydawać czytelnikowi – zmieni swoje dotychczasowe życie. Jed przygotowuje się do swojej retrospektywnej wystawy, która ma przypomnieć - przede wszystkim krytykom sztuki - o jego istnieniu. Po spektakularnym sukcesie – również finansowym – fotografii map, artysta stworzył cykle obrazów olejnych, które dotychczas nie zostały pokazane szerokiej publiczności. Aby podkreślić ważność tej wystawy, artykuł do jej katalogu ma napisać sam Michel Houellebecq, autor Cząstek elementarnych i Platformy. Pisarz słynie ze swojej niechęci do kontaktów z ludźmi, uchodzi za człowieka egoistycznego, nieprzewidywalnego i niedostępnego. Początkowo Jed Martin ma pewne problemy z nawiązaniem współpracy z pisarzem, jednakże po prośbie o wstawiennictwo, skierowanej do przyjaciela literata – Frédérica Beigbedera, Michel Houellebecq zgadza się porozmawiać z artystą i w konsekwencji napisać artykuł do katalogu wystawy Jeda. To, co przekonało pisarza do napisania artykułu, to okrągła suma pieniędzy, którą miał zainkasować za tekst. Mężczyźni prawie się zaprzyjaźniają. Dodatkowo jako dowód wdzięczności za poświęcony czas, Jed postanawia namalować portret Houellebecqa, i ofiarować mu go, po zakończonej wystawie. Jest to ostatni obraz, jaki maluje artysta – i ma tego świadomość. Obraz okazuje się arcydziełem.
W umówionym terminie, malarz zawozi obraz pisarzowi. Ten nie wydaje się być nim zainteresowany w takim stopniu, na jakim obraz zasługuje. Po kilku miesiącach Jed Martin otrzymuje wstrząsającą wiadomość. Michel Houellebecq został brutalnie zamordowany w swoim domu w Souppes.

Czyżby kolejna „możliwość wyspy”?

W powieści, jej autor kreśli obraz siebie samego. Jest on ukazany jako człowiek inteligentny, oczytany i zamknięty w sobie, a jednocześnie niedostępny, mało przyjazny w stosunku do ludzi, o naturze relatywisty, nihilisty i egocentryka. Michel Houellebecq – pisarz z powieści, to mężczyzna niestroniący od alkoholu, o depresyjnej osobowości; ignorant sztuki, mało dbający o własny wygląd i otoczenie. To także człowiek, który jest świadomy swojej osoby i chaotyczności własnej osobowości, który – paradoksalnie – na chwilę przed śmiercią przyjmuje chrzest; mieszkający samotnie – na początku w Irlandii, a następnie razem z psem, w domu na wsi.
(Morderca brutalnie zabija pisarza wraz z jego pupilem.)
Opis miejsca zbrodni jest dokładny. Przywołuje na myśl obrazy Jacksona Pollocka. Prawie niedostrzegalną są fragmenty ciała, poza dwoma odciętymi głowami patrzącymi wprost na siebie – pisarza i jego psa. Ten obraz może wyglądać na rytualny mord. Jednakże, jak się później okazuje – nie jest nim.

Czyżby prawdziwy pisarz, nie ten fikcyjny, przekuł sceny erotyczne z wcześniejszych swoich powieści, na scenę krwawego mordu samego siebie? Czy nie jest to zabieg prowokujący czytelnika do orzekania o istnieniu w dziele ukrytej karykatury twórcy? Czy rzeczywiście Mapa i terytorium jest powieścią, w której Houellebecq zrywa z obrazoburstwem i prowokacją? Powieścią, w której czytelnicy odnajdą „nowego” pisarza?

Trzy portrety

Pierwszym jest portret Jeda Martina – artysty, który oprócz życia zawodowego, nie posiada prawie żadnego innego. Epizod z dwoma kobietami pozostawia oczywiście znaczący ślad w jego osobowości, jednak nie na tyle ważny, aby mógł zmienić swoje życie, mogąc poczuć i zrozumieć miłość - zarówno ze strony Genevieve, jak i Olgi. Jed Martin jest człowiekiem spełnionym na pozór. Pustka, którą odczuwa oraz nieustające poszukiwania wyrazu artystycznego sprawiają, że nie jest w stanie przestać być egoistą. Nie jest w stanie pokochać, ani też pojąć istoty miłości, zaangażowania potrzebnego dla drugiej osoby i wymaganej bliskości. Zdjęcia, które robi pod koniec swojego życia, są odzwierciedleniem jego kondycji jako człowieka współczesnego, jako artysty poszukującego wartości, który jej jednak nie znajduje.
Drugim portretem jest obraz Michela Houellebecqa – pisarza fikcyjnego. Nie udało mu się zamieszkać w spokoju na francuskiej wsi, z dala od zgiełku wielkiego miasta i ludzi, do których żywił tak dużo niechęci. Jako człowiek, został zamordowany dla pieniędzy, a nie jako pisarz – ze względu na własne przekonania, poglądy, czy wymowę własnych utworów. Mordercą okazał się człowiek, który chciał udawać Boga, a w swojej chorobie i obłędzie, pokazał upadek ludzkiej pychy szalonego naukowca.
Trzecim portretem, jest portret ojca Jeda. Jako uznany architekt, w podobny sposób jak syn, albo właściwiej – syn w podobny sposób jak ojciec – poszukiwał artystycznej i osobistej drogi, która mogłaby go zaprowadzić do osiągnięcia stanu doskonałego, gwarantującego pełnię wyrazu artystycznego i szczęście człowieka spełnionego. W tych poszukiwaniach często zapominał o synu i jego tęsknocie za matką, która popełniła samobójstwo. Jako człowiek nieuleczalnie chory, niezadowolenie z życia oraz niezgodę na dalsze jego trwanie wyraził wyjeżdżając do Zurychu, gdzie wbrew woli Jeda poddał się eutanazji.

Rozpad cząstek elementarnych

Powieść Mapa i terytorium otrzymała w 2010 roku Nagrodę Goncourtów oraz wyróżnienie Lista Goncourtów: polski wybór.
Powieść jest psychologiczno – kryminalną opowieścią o losach artysty, poszukującego swojego miejsca w panteonie gwiazd, a w nieco mniejszym stopniu – wśród ludzi. Charakterystyczny styl powieści objawia się w opisach obrazów, w detalach, kolorach i świecie bohaterów. Przykładem specyficznej i ważnej spójności metaforycznej może być rola, jaką odgrywa grzejnik – dosłownie i w znaczeniu symbolicznym.
Michel Houellebecq napisał powieść trójwymiarową, o wielu kształtach i barwach. Jest to jednakże opis rozpadu świata. Rozpadu jego najistotniejszych elementów, które składają się na życie i miłość. Świat ludzi, ukazany w powieści, próbuje walczyć o własne przetrwanie – bezskutecznie.

Ostatnie zdanie powieści Mapa i terytorium brzmi: Następuje totalny triumf świata roślinnego.

„To ważne dzieło, przynoszące zaszczyt literaturze francuskiej.”
Bernard Pivot
„Le Journal du Dimanche”

Literatura belle èpoque: Colette – „Małżeństwo Klaudyny”

środa, 12 października 2011

W małżeństwie Klaudyny i Renauda, coś przestaje się układać. Młode małżeństwo decyduje się na wyjazd do Montigny. Klaudynie ta podróż jest potrzeba przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze – ukoi tęsknotę, która ją trawi od dłuższego czasu, odwiedzając rodzinne strony, po drugie – zobaczy szkołę, miejsce, które tętni życiem i nowymi głosami młodych uczennic.
Wyjazd na kilka dni na wieś jest tym, czego Klaudynie brakuje w szarym, klaustrofobicznym i dusznym Paryżu. Mieście, w którym brakuje barw i świeżości. Brakuje wolności i niezależności.
Pobyt w szkole i rozmowy z nowymi uczennicami panny Sergent, rozpalają Klaudynę do czerwoności. Renaud martwi się o swoją młodą żonę, a jednocześnie dostrzega olbrzymi wpływ, jaki na nią wywiera rodzinne Montigny.

Po powrocie do Paryża, Klaudyna poznaje Rezi. Żona angielskiego oficera zaczyna ją fascynować. Swoją niezwykle jasną skórą, delikatnością, uległym charakterem i możliwością trzymania kobiety na dystans, przy jednoczesnej obserwacji, jak pali ją własna namiętność skierowana do chłodnej i beznamiętnej obserwatorki. Po kilku spotkaniach zdaje sobie sprawę, że to co czuje do żony oficera, może być czymś więcej niż przelotną namiętnością. Kobiety zbliżają się do siebie. Aby zachować dyskrecję, Klaudyna zwierza się Renaudowi ze swojego uczucia, jakie żywi do Rezi, a ten zgadza się im pomóc. Mogą spotykać się w mieszkaniu, które będzie dla nich azylem i świadkiem namiętnej czułości.
Wszystko się zmienia w chwili, w której odkrywa, że nie tylko ona sypia z Rezi. Kobieta została zdradzona podwójnie – przez ukochaną i przez własnego męża. Renaud jest kochankiem Rezi.
Klaudyna ucieka do ojca, Melanii i śnieżnobiałej Fanszetki. Ucieka do swojego ukochanego Montigny, aby w spokoju zrozumieć i poukładać swoje uczucia. Rozróżnić miłość od fascynacji i namiętności. Ocenić, która z nich jest dla niej ważniejsza, i do kogo żywi gorętsze uczucia – do Renauda, czy Rezi.

Małżeństwo Klaudyny jest ostatnią częścią czterotomowego cyklu, w którym narratorką jest ona sama. To też ta część, w której Klaudyna dorasta. Wartościuje i nazywa swoje uczucia i emocje. Próbuje je porządkować, ustalać ich wagę dla otoczenia i dla siebie samej. W tym tomie, Klaudyna zaczyna obserwować nie ludzi, lecz siebie.
Doszywa odcięty kilka lat temu materiał do sukienki, a ta staje się znacznie dłuższa.

Dzień upływa mi na szukaniu, krok za krokiem, okruch po okruchu, swego dzieciństwa rozproszonego po kątach starego domu; na spoglądaniu przez żelazne pręty ogrodzenia poskręcane przez glicynię siłaczkę, jak odmienia się, blednie, a później fioletowieje w oddali Góra Przepiórcza. Gęste lasy, o zieleni nieprzejrzystej i dostałej, niebieściejącej ku wieczorowi! O nich pomyślę dopiero jutro… Dziś opatruję swój ból i pielęgnuję go w zaciszu. Zbyt wiele światła, świeżego wiatru, zielone jeżyny kwitnące różowo mogłyby potargać leciutką otoczkę na zdrowiejącej ranie.

Colette Małżeństwo Klaudyny

Literatura belle èpoque: Colette – „Klaudyna w Paryżu”

niedziela, 18 września 2011

Klaudyna razem ze swoim ojcem, Melanią i śnieżnobiałą Fanszetką przeprowadza się do Paryża. Dziewczyna nie może przystosować się do wielkomiejskiego gwaru, tłumów i upału, który w mieście staje się dla niej zupełnie inaczej odczuwalny niż na wsi. Brak jej świeżego powietrza, lasów i przestrzeni, dzięki której czuła się wolna.

Podróż, przyjazd, pierwsze dni na nowym miejscu, wszystko to gubi się we mgle rozpaczy. Zamieszkaliśmy przy ulicy Jacob, ubogiej i smutnej; okna wychodzą z obu stron na podwórze. Odrętwiała i zgnębiona patrzyłam, jak wnoszono jedna po drugiej paki z książkami, a potem meble, obce tu i nie na swoim miejscu, jak tatuś, podniecony i ruchliwy, przybijał półki, przesuwał biurko z jednego kąta w drugi i radował się na głos: „Do Sorbony dwa kroki, Towarzystwo Geograficzne tuż, Biblioteka Świętej Genowefy pod nosem!”.

Co dla ojca Klaudyny było szczęśliwym zrządzeniem losu, dla niej samej przybrało rozmiar dramatu. Nie mogąc przyzwyczaić się do nowej sytuacji, Klaudyna spędziła kilka miesięcy leżąc z gorączką w łóżku. Sytuacja ulega poprawie z chwilą, kiedy dziewczyna poznaje swojego dalekiego kuzyna Marcela oraz jego ojca Renauda. Delikatny Marcel okazuje się być bardzo zainteresowany dawnym, szkolnym związkiem Klaudyny i Łusi. Paryskie towarzystwo jest zaintrygowane i udaje prawdziwe oburzenie zachowaniem Marcela, a w szczególności jego – wywołującym rumieńce na twarzach rodziny i znajomych – związkiem. On sam zwierza się Klaudynie ze swojej miłości do tajemniczego Charliego.
Pewnego dnia podczas spaceru, Klaudyna spotyka Łusię. Zaczynają odżywać wspomnienia szkolnych lat. I nagle wszystko pomału znowu zaczyna się komplikować. O ile uroki Paryża nie stanowią same w sobie wielkiej atrakcji dla Klaudyny, o tyle odkrywane ich razem z ojcem Marcela, zaczyna przybierać dla dziewczyny zupełnie inny wymiar. Miasto zaczyna być widziane z innej perspektywy i w innym niż dotychczas świetle. Klaudyna zakochuje się w Renaudzie.

Colette, w drugim tomie przygód Klaudyny, znowu zaskakuje czytelników początku XX wieku. Oprócz śmiałych opisów i głośno wyrażanych przez bohaterkę uczuć i emocji, język prozy Colette nadal pozostaje doskonały pod względem swojej ironiczności, lekkości i błyskotliwego dowcipu. Klaudyna w Paryżu oprócz obrazu niegrzecznej bohaterki przynosi chwile refleksji nad latami dzieciństwa, w których Klaudyna upatruje źródło szczęścia i ostoję chroniącą przed zgiełkiem wielkiego świata. Motyw domu, tak dobrze znany nie tylko literaturze francuskiej, będzie miał swoje rozwinięcie w kolejnym tomie przygód Klaudyny. Przede wszystkim jednak osoba bohaterki skupia całą uwagę czytelników. Pomimo paryskiego upału i braku wiejskich przestrzeni, Klaudyna nadal pozostaje kobietą wolną. Nawet kiedy traci poczucie swojej wolności, autorka, która ją stworzyła, w inny sposób przypomina czytelnikowi o jej niezależności… i ucieczce z portretu eleganckiej damy z początku wieku.

Dom lalki. O iluzji i rzeczywistości.

czwartek, 18 sierpnia 2011

Pięćdziesięcioletni Shimura san jest meteorologiem mieszkającym w Nagasaki. Jego uporządkowane dotąd życie, na które składała się praca w miejscowej stacji meteorologicznej, robienie niezbędnych zakupów oraz dbanie o własną samotnię, zostaje zaburzone przez – w pierwszym wrażeniu paranoiczne odczucie – zmian zachodzących we własnym mieszkaniu, które bezpośrednio wynikają z czyjejś w nim obecności. Ktoś się zagnieździł w domu Shimury, ktoś, kto przestawia kuchenne sprzęty, wypija z lodówki soki i wykrada z szafek jego żywność. Pierwsze wrażenie czyjejś obecności zostaje zastąpione przekonaniem, a przekonanie wiedzą i dowodami obecności intruza. Shimura san montuje w domu kamerę, która umożliwia mu stałą obserwację kuchni podczas wykonywania pracy. Po kilkugodzinnej obserwacji, na ekranie monitora dostrzega postać kobiety, przechadzającej się po jego domu. Mężczyzna zawiadamia policję, jednocześnie dzwoniąc do domu. Kobieta reaguje na dźwięk dzwonka, ale nie odbiera telefonu.

Éric Faye zainspirowany wydarzeniami mającymi miejsce w 2008 roku, napisał powieść Nagasaki, która otrzymała w roku 2010 prestiżową nagrodę Grand Prix Akademii Francuskiej. Jest to historia człowieka, który przez wiele miesięcy mieszkał razem z intruzem – kobietą, która zamieszkała w jego domu, bez jego zgody. Ukrywała się w szafie w pokoju, do którego mężczyzna prawie nigdy nie zaglądał, do którego nie zaglądał przez ponad rok. Dopiero po kilku miesiącach Shimura zorientował się, że nie jest jedynym mieszkańcem domu.

Bohater tej niewielkiej objętościowo powieści, to mężczyzna nie tylko samotny, ale też tworzący własną samotnię. Zamykając pokój, zaciska wokół siebie towarzyszącą mu przestrzeń, powodując jednocześnie hermetyczne pomieszczenie egzystencji, w której porusza się według wcześniej wymyślonego i ustalonego schematu. Zaczynają istnieć pewne ograniczenia. Niczym lalka wykonuje ruchy przeznaczone jedynie dla lalki. Powtarzalność jego czynów i nawyków zostaje zauważona i wykorzystana przez bezdomną kobietę, która wkracza do jego hermetycznego świata, sprawiając, że przestaje on być jego jedynym właścicielem. Kobieta staje się prawie naturalną konsekwencją samotności mężczyzny. Kradnie mu ją i niszczy schematyczność jego egzystencji.
W tej przejrzystej fabule tkwi wnikliwe studium autonomii, egoizmu i alienacji miejsca – Nie czuję się już więcej u siebie – wyznaje Shimura san przed sądem. Granica pomiędzy rzeczywistością odczuwaną a rzeczywistością zastaną – w sferze ludzkiego życia – pozostaje płynna na tyle, że może wywoływać iluzje bezpieczeństwa i niezależności. Rozmywa się i zmienia w trakcie kilku dni, podczas których bohater zaczyna odczuwać czyjąś obecność, a tym samym traci uczucie samotności.

Powieść ta powstała dzięki informacji z kroniki wydarzeń, jaka ukazała się w kilku dziennikach japońskich, w tym „Asahi”, w maju 2008 roku.

Literatura belle èpoque: Colette – „Klaudyna w szkole”

sobota, 28 maja 2011

Montigny to małe miasteczko, leżące pośród zielonych lasów i łąk, w którym właśnie trwa rozbiórka starej szkoły i pospieszna budowa nowej. Tu urodziła się, mieszka i pewno nie tu umrze bohaterka cyklu powieści Colette – Klaudyna.
Piętnastoletnia Klaudyna, to osoba wyjątkowa pod każdym względem. Inteligentna, bystra i spostrzegawcza, świadoma otaczającego ją świata, własnych pragnień, potrzeb i możliwości. Uczęszcza do szkoły, która stanowi dla niej centrum życia, źródło zarówno pracy, jak i wypoczynku, ale przede wszystkim daje jej możliwość poznania charakterów ludzkich, zachowań koleżanek i nauczycieli. Dzięki niej poznaje uczucia: miłość (Klaudyna zakochuje się w młodej nauczycielce Aimée, która jednak porzuca ją dla dyrektorki szkoły – panny Sergent), złość (jaką czuje po odrzuceniu), szczęście (dzięki ukochanej przyrodzie – zielonym lasom, zajmującym lekturom, swojemu ojcu oraz kotce Fanszetce), radość (tak bardzo oczekiwaną po zdanym – z najlepszymi notami – egzaminie).
Klaudynę otacza krąg przyjaciółek. Wielka Anais, po której twarzy nigdy nie widać emocji i zawsze musi się szczypać w policzki, aby chociaż trochę się zaróżowiły, Marysia Belhomme, która zawsze pisze najdłuższe wypracowania – niestety – nie na zadany temat, siostry Jaubertówny, wiecznie drażniące Klaudynę swoją nadgorliwością oraz Łusia Lanthenay, siostra ukochanej wcześniej nauczycielki, którą Klaudyna lubi dręczyć na wszelkie możliwe sposoby i która lubi być przez Klaudynę dręczona. Wyjątkowość Klaudyny dostrzegają również nauczyciele. Dyrektorka szkoły, panna Sergent, jest zazdrosna o ciepłe uczucia, jakie na początku żywi do piętnastolatki Aimée Lanthenay. Ruda – jak nazywa dyrektorkę Klaudyna – jest świadoma inteligencji i talentów swojej uczennicy, jej oryginalnych poglądów i wyjątkowej zdolności analizy sytuacji. Zaś Antonin Rabastens, nauczyciel, który wraz z Klaudyną uczy dziewczynki śpiewu, skrycie podkochuje się w niej, czego Klaudyna jest świadoma i na co pozwala, aby wzbudzić zazdrość w Anais – kochającej z kolei Antonina.

Dziewczyna bada granice określone przez obyczajowość francuską przełomu wieków (– Klaudyna przyszła na świat w roku 1884). Poznając swoich nauczycieli i przyglądając się postępowaniom swoich szkolnych koleżanek, Klaudyna poznaje otaczający ją świat, uczy się go, i na odwrót – świat uczy się Klaudyny.

Język powieści obfituje w błyskotliwe riposty bohaterki, cięte uwagi i wnikliwe opisy sytuacji i charakterów osób towarzyszących Klaudynie. Opinie bohaterki wyrażane w powieści są nie tylko odważne i śmiałe, ale przede wszystkim stanowią zdanie samej Colette – o czym przypominają historycy literatury i miłośnicy prozy autorki Niebieskiej latarni.

Powieść Colette – Klaudyna w szkole – wydana w 1900 roku, jest pierwszą z pięciu Klaudyn. Kolejne to Klaudyna w Paryżu, Małżeństwo Klaudyny, Klaudyna odchodzi oraz napisana w dziewiętnaście lat później od ostatniej – Dom Klaudyny. Cykl przyniósł Colette nie tylko olbrzymią popularność, ale również powiew skandalu obyczajowego belle èpoque. Autorka wpisała się na stałe do kanonu literatury francuskiej jako twórczyni prozy obyczajowo-psychologicznej, ze znacznym udziałem cyklu, który został oparty na wątkach autobiograficznych.
Sidonie-Gabrielle Colette była członkinią Królewskiej Belgijskiej Akademii Języka i Literatury Francuskiej, a także Akademii Goncourtów.

Wydawnictwo W.A.B. planuje wydanie całego cyklu powieści o Klaudynie, i już na dzień 8 czerwca zaplanowana jest premiera drugiego tomu – Klaudyna w Paryżu.
Małżeństwo Klaudyny ma mieć swoją premierę 27 lipca, natomiast tom zatytułowany Klaudyna odchodzi – 17 sierpnia 2011 roku.

Tak jak Chanel „obcięła kobietom włosy i krępujące ruchy spódnice", również Colette coś rozcięła swoim ostrym językiem, być może krępujące kobiety konwenanse.
Agata Czarnacka „Lampa”

Mistrzyni i odnowicielka francuskiej tradycji pisarstwa intymnego. Długie zdania, doskonale przejrzyste, pełne zmysłowych detali, manifestacji artystycznego smaku, lekkiego podniecenia i gotowości do chłonięcia doznań - to słynny styl Colette.
Kazimiera Szczuka

Studium miłości i wyrafinowania.

niedziela, 1 sierpnia 2010

Strumień czerwonej szałwii skręcał miękko wzdłuż alejki, między brzegami fiołkowych, prawie szarych astrów. Naprzeciwko siebie stoją: prawie pięćdziesięcioletnia kobieta – Léa oraz dwudziestopięcioletni Chéri. Dzieli ich dwadzieścia pięć lat. Łączy – wszystko.

Miłość, która ich połączyła istnieje tylko dzięki wzajemnej powściągliwości, dzięki chłodnym dyskusjom i wzajemnym wyczekiwaniu na ruch. „Prymitywne obyczaje” Chéri łączą się z chłodem, wyniosłością i wyrafinowaniem Léi, tworząc prawie nierozerwalną więź. Jeśli jedno z nich odchodzi, drugie nie może pokonać tęsknoty, tak więc emocje oczekiwania zabijają obie ze stron.

Chéri wibruje pragnieniem wzajemnego trwania w uścisku, arcydziełem stylu wyrażania tego, czego w dialogach wyrazić nie sposób. Czytelnik doświadcza paryskiego upału i chłodu poranka, przenika go zapach sandałowych perfum Léi i widzi zarys postaci młodego mężczyzny, trzymającego w swoich dłoniach sznur pereł. Słusznie kultury Wschodu upatrują w perle symbol dziecka i kochanki. Kobiety i dziecka, które w powieści Colette ugina się pod ciężarem konwenansów i nie jest w stanie podjąć samodzielnie konstruktywnej decyzji.

Powieść Colette to arcydzieło stylu, smaku i maestrii obrazów belle époque.

Christopher Hampton napisał scenariusz do filmu, a Stephen Frears przeniósł go na duży ekran w 2009 roku. W roli tytułowej wystąpił Rupert Friend, natomiast Léę de Lonval zagrała Michelle Pfeiffer.