The Man Booker Prize oraz Nagroda Literacka NIKE – finaliści 2012
„Przestrzeń kosmiczna to wasz salon”. Victor Lodato – „Matylda Savitch”

Pod kołami pociągu, ginie starsza siostra Matyldy – Helena. Zbliża się pierwsza rocznica tego tragicznego wypadku, który został nazwany przez nastoletnią Matyldę H. S. S. H. – Helena Savitch. Savitch Helena. Dla całej rodziny śmierć dziewczyny staje się dramatem, tragedią. Jest tą chwilą, w której następuję całkowite zniszczenie dotychczasowego życia. Jednocześnie dla każdego z bohaterów śmierć Heleny jest zupełnie innym końcem, zupełnie innego rozdziału życia. Dla ojca, odejście starszej córki stało się więzieniem ciszy, w którym mężczyzna pogrąża się coraz głębiej. Rzeczywistość kolejnych dni staje się bezbarwna i mętna, a przyszłość jest walką, na którą nie ma siły. Dla matki Heleny, jej zniknięcie jest równoznaczne ze zniknięciem jej samej. Kobieta przestaje dostrzegać otaczający ją świat, przestaje słyszeć głos męża i młodszej córki, nie potrafi rozpoznać tęsknoty i żalu od głosu potrzebującego wsparcia. Ta dziwna agnozja rozlewa się coraz bardziej, i zatacza coraz szersze kręgi, otaczając rodzinę Savitchów i rozbijając wszystkie dobre wspomnienia Matyldy. To właśnie Matylda snuje opowieść o trudnych dniach i gorzkich chwilach; poprzez perspektywę jej uczuć, czytelnik poznaje całą rodzinę. Przez kontakt dziewczyny z rodzicami, bohaterka odsłania świat po katastrofie – nie tylko tej z 11 września 2001 roku, czy kolejnych zamachach terrorystycznych, także przez ofiary wojny – i koncentruje wszystkie te doświadczenia w swojej osobie. Szuka wytłumaczenia wydarzeń, które miały miejsce, stawia pytania, na które próbuje szukać odpowiedzi.

W Dzień Kobiet, w Londynie, została ogłoszona lista książek nominowanych do Orange Prize. Pośród nominowanych pisarek znalazły się Emma Donoghue, autorka bestsellerowego Pokoju oraz Anne Enright, laureatka Nagrody Bookera w 2007 roku, za powieść The Gathering – wydaną w Polsce pod tytułem Tajemnica rodu Hegartych.
Warto wspomnieć, że powieść zeszłorocznej zdobywczyni nagrody – The Tiger's Wife, ukaże się już niebawem, bo 18 kwietnia, nakładem wydawnictwa Drzewo Babel. Téa Obreht jest do tej pory najmłodszą laureatką tej prestiżowej nagrody.
A oto nominowane powieści:
- Island of Wings – Karin Altenberg
- On the Floor – Aifric Campbell
- The Grief of Others – Leah Hager Cohen
- The Sealed Letter – Emma Donoghue
- Half Blood Blues – Esi Edugyan
- The Forgotten Waltz – Anne Enright
- The Flying Man – Roopa Farooki
- Lord of Misrule – Jaimy Gordon
- Painter of Silence – Georgina Harding
- Gillespie and I – Jane Harris
- The Translation of the Bones – Francesca Kay
- The Blue Book – A.L. Kennedy
- The Night Circus – Erin Morgenstern
- The Song of Achilles – Madeline Miller
- Foreign Bodies – Cynthia Ozick
- State of Wonder – Ann Patchett
- There but for the – Ali Smith
- The Pink Hotel – Anna Stothard
- Tides of War – Stella Tillyard
- The Submission – Amy Waldman
Źródło informacji: http://www.orangeprize.co.uk/prize.html

Już jutro poznamy nazwiska laureatów Paszportów POLITYKI 2011.
W kategorii Literatura, pojawiły się nominacje dla trzech panów. Oto oni:
Szczepan Kopyt – za tomik poetycki wraz z płytą Buch.
Szczepan Kopyt tworzy kapitalne wiersze zaangażowane i angażujące, dzięki którym poezja na powrót staje się tym, co wspólne. Niczym współczesny aojda zwraca ludziom pieśń, która zbyt długo była trzymana w postmodernistycznych laboratoriach literackich. Nie opiewa bogów, lecz świat przez nich opuszczony. Nie pisze o herosach, lecz o „bohaterach klasy robotniczej”. Grzegorz Jankowicz
Nominacja za umiejętność wchodzenia w szkodę wszystkim dyskursom i wszczynania rebelii lingwistycznej na każdym polu językowym. Przemysław Czapliński
Mikołaj Łoziński – za powieść Książka.
Jego „Książka” to powieść o rodzinnych sekretach; o tym, co sprawia, że ludzie są ze sobą, nie mogą bez siebie żyć, choć robią sobie nieraz rzeczy straszne albo rzeczy, których robić by sobie nie chcieli. Opisany przez Freuda czarny „romans rodzinny” nie ma w naszej literaturze zbyt wielu inscenizacji. Przenikliwość psychologiczna sąsiadująca z czułością, poczucie humoru, talent literacki zapowiadają kogoś, kto wiele może dokonać. Marek Zaleski
Nominacja za niezwykle interesującą i wieloznaczną książkę pod tytułem „Książka”. Rzecz została zainspirowana historią rodziny pisarza, a powstała między innymi po to, żeby lepiej zrozumieć przodków i zapytać o własne dziedzictwo. Dariusz Nowacki
Zygmunt Miłoszowski – za powieść Ziarno prawdy.
Miłoszewski potwierdził po raz kolejny, że powieść kryminalna przestaje być gatunkiem li tylko rozrywkowym. Śledztwo prowadzone przez prokuratora Szackiego jest pretekstem do opowieści o arcypolskich, wstydliwych demonach antysemityzmu. A do tego w ramach bonusu Miłoszewski dodaje w „Ziarnie prawdy” bardzo smakowity opis Sandomierza. Robert Ostaszewski
Już wydanym przed czterema laty „Uwikłaniem” udowodnił, że na polskiej bazie historycznej i społeczno-obyczajowej da się oprzeć współczesną powieść kryminalną, która śmiało może stanąć w szranki z najlepszymi produkcjami europejskimi. Opublikowane w tym roku „Ziarno prawdy” w pełni potwierdziło nie tylko to, że ma doskonały warsztat, jakiego wymaga się od twórców literatury popularnej, ale także wielki literacki talent. Marta Mizuro
Źródło informacji:
„Niebieskawa poświata wylewa się z mojego ubrania”. Poezja Tomasa Tranströmera
Z poezją jest jak z labiryntem. Każdy dotyk jego ściany, zwielokrotnia świadomość nieświadomości. To, że nie wiemy gdzie się znaleźliśmy, w jakim celu zbudowano labirynt, gdzie jest jego środek, a gdzie koniec. Czy można z niego wyjść… czy można wydostać się z poezji? Jeśli już raz weszło się do tajemniczego labiryntu nagich słów, w którym można się pokaleczyć, a później chodzić w nim, brocząc krwią, czy pomimo tych ran chce się z niego wydostać? Trudność wcale nie polega na unikaniu zadrapań i głębokich ran. Trudność poezji polega na umiejętności przemiany czerwieni krwi w błękit – nie błękit szlachecki, bo nie chodzi w tym labiryncie o królowanie, ale błękit z obrazów Giotta, Belliniego, Moneta czy Degasa. Błękit pruski, paryski, Turnbulla czy Thénarda.
Kolor, bez którego nie byłoby nieba…
Poezja Tomasa Tranströmera nie jest poezja ukryta, poezją nieobecną czy milczącą. Jest niezaprzeczalnym błyskiem umysłu w chwili, w której widzi, w której dostrzega coś, czemu nie można pozwolić odejść, przeminąć, bez wypowiadania słów. Bez wcześniejszego nazwania. Nie ma w niej nic poukładanego na stałe, nic, czego miejsca nie można by było zmienić… a jednocześnie rzeczywiście zmienić nie można, ale nie z braku chęci, a jedynie z braku posiadania odpowiednich środków i instrumentów. To nazywanie na nowo, układanie w myślach, szeregowanie w doświadczeniach, jest czymś za każdym razem innego rodzaju, jakby widok zatrzymanego czasu oglądany wielokrotnie, ale za każdym razem z innej perspektywy. Czasami jest to nawet powiększenie tej (prawie) fotografii, żeby dostrzec jakiś bardzo ważny szczegół i opisać – nazwać – go od nowa. Bo być może rzeczywistość nigdy wcześniej nie stworzyła takiego właśnie układu, i nigdy nie zespoliła ze sobą takich myśli, i nigdy nie pozwoliła, żeby światło oświetlało w taki sposób.
Oficyna Literacka wznowiła wydany w 1996 roku tomik poetycki Tomasa Tranströmera, zatytułowany Gondola żałobna. Został on wydany równocześnie w Szwecji, Danii i w Polsce, w doskonałym przekładzie Leonarda Neugera. Tytuł tomiku nawiązuje do dwóch utworów fortepianowych Franciszka Liszta.
Na przełomie 1882 i 1883 roku Liszt odwiedził w Wenecji swoją córkę Cosimę i jej męża, Richarda Wagnera. Parę miesięcy później Wagner umarł. W tym czasie Liszt skomponował dwa utwory fortepianowe pod tytułem „Trauergondol” (Gondola żałobna).*
* Tomas Tranströmer Gondola żałobna

Lou Bertignac jest wybitnie uzdolnioną nastolatką. Dziewczyna zamknięta w swoim szybko dojrzewającym świecie, kolekcjonuje słowa. Czasami całe zdania, bywa, że dla własnej potrzeby wymyśla teorie o możliwościach występowania wydarzeń, które ułatwiłyby jej kontakt z otoczeniem. W szkole nazywana jest „mózgowcem”. Marzy o wielkiej miłości i skrycie kocha – jak większość szkolnych koleżanek – starszego od siebie chłopaka z klasy – Lucasa.
Matka dziewczyny wiele lat temu zachorowała na głęboką depresję, spowodowaną nagłą śmiercią młodszej siostry Lou – Thad’s. Ojciec musiał jednocześnie poświęcić jak najwięcej czasu dorastającej wyjątkowo uzdolnionej córce, jak i swojej chorej, ciągle wymagającej opieki żonie.
Pewnego dnia, obserwując na peronie kolejowym ludzi wsiadających i wysiadających z zatłoczonych pociągów, Lou spotyka starszą od siebie, zaniedbaną i brudną dziewczynę. No – bo tak ma na imię bezdomna osiemnastolatka – budzi w Lou nieznane dotąd silne emocje, łączące chęć zaprzyjaźnienia się z nieznajomą z ciekawością poznania jej świata, tak bardzo różnego od światów wszystkich do tej pory poznanych ludzi. Lou obserwuje i słucha, starając się za wszelką cenę zaprzyjaźnić z No. Dziewczyna postanawia poprosić rodziców, aby wspólnie udzielili pomocy No i pozwolili dziewczynie zamieszkać razem z nimi.
Okazuje się, że do tej pory bezdomna dziewczyna oprócz własnych problemów i zagubienia, wnosi do mieszkania rodziny Lou nowe życie – i to nie tylko dla ojca wybitnie uzdolnionej nastolatki, lecz przede wszystkim dla jej chorej matki, która w bardzo ograniczonym stopniu nawiązywała kontakt z otoczeniem.
Matka Lou powraca do dawnego życia. Kobieta zaczyna dbać o dom, wychodzić po zakupy, nawet udaje jej się porozmawiać ze swoim byłym szefem, w sprawie ewentualnego powrotu do pracy. No również szuka pracy, i po pewnym czasie znajduje ją. Jednakże okazuje się ona mieć fatalny wpływ na życie młodej dziewczyny. Pracodawca wykorzystuje No do wszystkich uciążliwych zadań i zmusza ją do pozostawania dłużej – nie płacąc za nadgodziny.
Wszystko zaczyna się komplikować jeszcze bardziej, gdy Lou wraz z rodzicami musi wyjechać do swojej ciotki. No nie dostaje urlopu i musi zostać sama w mieszkaniu. Kiedy dziewczyna pewnego wieczoru nie dzwoni do rodziców „swojej siostry” o umówionej godzinie, Lou przeczuwa, że z No stało się coś złego. Po powrocie do domu rodzina znajduje w pokoju dziewczyny puste butelki po alkoholu.
Okazuje się, że No jest uzależniona nie tylko od alkoholu, ale także od leków uspokajających.
Lou wiedziała o tym od samego początku, ale miała nadzieję, że kiedy bezdomna dziewczyna stanie się częścią jej rodziny, wspólnie uporają się ze wszystkimi jej kłopotami.
Po kilku tygodniach państwo Bertignac postanawiają, że No musi się od nich wyprowadzić…
Jak możliwe będzie zerwanie więzi łączącej Lou z No? Czy w ogóle będzie to możliwe?
Delphine de Vigan w swojej czwartej powieści, wydanej w 2007 roku – No i ja – stawia pod ścianą dojrzały, dorosły świat, a naprzeciwko niego młodą dziewczynę, której wrażliwość można porównać do liścia mimozy. Najdelikatniejsze jego muśnięcie powoduje, że zamyka swoje listki. Czuła na dotyk tropikalna roślina i dziewczyna o wyjątkowych zdolnościach dostrzegania świata, takim, jakim jest w rzeczywistości, bez jego powłoki zdobiącej. Pisarka przedstawia problem akceptacji i pomocy, kreśląc go w przestrzeni człowieczeństwa, moralności oraz odpowiedzialności. Lekki język powieści, dodatkowo akcentuje ważność tematu.
No i ja to powieść wstrząsająca i szczera do bólu. Świadectwo, które jednocześnie przeraża i zmusza do oglądania świata z innej perspektywy. Z perspektywy, w której egoizm jest samotnym i zakazanym miastem.
Książka została wyróżniona licznymi nagrodami, m.in. Prix des libraires 2008, Rotary Club 2008, Prix Solidarité 2009.
Człowiek jest w stanie wysyłać samoloty ponaddźwiękowe i rakiety w kosmos, zidentyfikować przestępcę na podstawie jednego włosa albo maleńkiego skrawka skóry, wyhodować pomidor, który pozostaje przez trzy tygodnie w lodówce i nie pojawi się na nim ani jedna zmarszczka, przechowywać miliardy informacji w mikroskopijnym chipie. Człowiek jest w stanie pozwolić, by na ulicy umierali ludzie.
Delphine de Vigan No i ja
„Mapa i terytorium”, czyli (prawie) inny Houellebecq

Bohaterem najnowszej powieści francuskiego prozaika i poety Michela Houellebecqa jest Jed Martin, artysta, który zyskał sławę dzięki fotografiom map drogowych Michelina. Regiony Francji – tak różnorodne, kolorowe i pozbawione jednolitości – ukazane na mapach, stały się źródłem inspiracji dla Jeda.
Powieść rozpoczyna opis obrazu Damien Hirst i Jeff Koons dzielą między siebie rynek sztuki, nad którym pracuje artysta. Ma on zamykać pewien cykl i pewien rozdział w życiu malarza. Jednakże płótno zostaje zniszczone, jako niedoskonałe i nie do końca oddające zamysł twórcy; jako dzieło, które nie miało tego, co mieć powinno.
Retrospektywnie zostają przywołane wydarzenia, dzięki którym Jed zaistniał w świecie francuskiej bohemy, dzięki którym poznał Olgę – kobietę, z którą nawiązał romans, dla której – może się wydawać czytelnikowi – zmieni swoje dotychczasowe życie. Jed przygotowuje się do swojej retrospektywnej wystawy, która ma przypomnieć - przede wszystkim krytykom sztuki - o jego istnieniu. Po spektakularnym sukcesie – również finansowym – fotografii map, artysta stworzył cykle obrazów olejnych, które dotychczas nie zostały pokazane szerokiej publiczności. Aby podkreślić ważność tej wystawy, artykuł do jej katalogu ma napisać sam Michel Houellebecq, autor Cząstek elementarnych i Platformy. Pisarz słynie ze swojej niechęci do kontaktów z ludźmi, uchodzi za człowieka egoistycznego, nieprzewidywalnego i niedostępnego. Początkowo Jed Martin ma pewne problemy z nawiązaniem współpracy z pisarzem, jednakże po prośbie o wstawiennictwo, skierowanej do przyjaciela literata – Frédérica Beigbedera, Michel Houellebecq zgadza się porozmawiać z artystą i w konsekwencji napisać artykuł do katalogu wystawy Jeda. To, co przekonało pisarza do napisania artykułu, to okrągła suma pieniędzy, którą miał zainkasować za tekst. Mężczyźni prawie się zaprzyjaźniają. Dodatkowo jako dowód wdzięczności za poświęcony czas, Jed postanawia namalować portret Houellebecqa, i ofiarować mu go, po zakończonej wystawie. Jest to ostatni obraz, jaki maluje artysta – i ma tego świadomość. Obraz okazuje się arcydziełem.
W umówionym terminie, malarz zawozi obraz pisarzowi. Ten nie wydaje się być nim zainteresowany w takim stopniu, na jakim obraz zasługuje. Po kilku miesiącach Jed Martin otrzymuje wstrząsającą wiadomość. Michel Houellebecq został brutalnie zamordowany w swoim domu w Souppes.
Czyżby kolejna „możliwość wyspy”?
W powieści, jej autor kreśli obraz siebie samego. Jest on ukazany jako człowiek inteligentny, oczytany i zamknięty w sobie, a jednocześnie niedostępny, mało przyjazny w stosunku do ludzi, o naturze relatywisty, nihilisty i egocentryka. Michel Houellebecq – pisarz z powieści, to mężczyzna niestroniący od alkoholu, o depresyjnej osobowości; ignorant sztuki, mało dbający o własny wygląd i otoczenie. To także człowiek, który jest świadomy swojej osoby i chaotyczności własnej osobowości, który – paradoksalnie – na chwilę przed śmiercią przyjmuje chrzest; mieszkający samotnie – na początku w Irlandii, a następnie razem z psem, w domu na wsi.
(Morderca brutalnie zabija pisarza wraz z jego pupilem.)
Opis miejsca zbrodni jest dokładny. Przywołuje na myśl obrazy Jacksona Pollocka. Prawie niedostrzegalną są fragmenty ciała, poza dwoma odciętymi głowami patrzącymi wprost na siebie – pisarza i jego psa. Ten obraz może wyglądać na rytualny mord. Jednakże, jak się później okazuje – nie jest nim.
Czyżby prawdziwy pisarz, nie ten fikcyjny, przekuł sceny erotyczne z wcześniejszych swoich powieści, na scenę krwawego mordu samego siebie? Czy nie jest to zabieg prowokujący czytelnika do orzekania o istnieniu w dziele ukrytej karykatury twórcy? Czy rzeczywiście Mapa i terytorium jest powieścią, w której Houellebecq zrywa z obrazoburstwem i prowokacją? Powieścią, w której czytelnicy odnajdą „nowego” pisarza?
Trzy portrety
Pierwszym jest portret Jeda Martina – artysty, który oprócz życia zawodowego, nie posiada prawie żadnego innego. Epizod z dwoma kobietami pozostawia oczywiście znaczący ślad w jego osobowości, jednak nie na tyle ważny, aby mógł zmienić swoje życie, mogąc poczuć i zrozumieć miłość - zarówno ze strony Genevieve, jak i Olgi. Jed Martin jest człowiekiem spełnionym na pozór. Pustka, którą odczuwa oraz nieustające poszukiwania wyrazu artystycznego sprawiają, że nie jest w stanie przestać być egoistą. Nie jest w stanie pokochać, ani też pojąć istoty miłości, zaangażowania potrzebnego dla drugiej osoby i wymaganej bliskości. Zdjęcia, które robi pod koniec swojego życia, są odzwierciedleniem jego kondycji jako człowieka współczesnego, jako artysty poszukującego wartości, który jej jednak nie znajduje.
Drugim portretem jest obraz Michela Houellebecqa – pisarza fikcyjnego. Nie udało mu się zamieszkać w spokoju na francuskiej wsi, z dala od zgiełku wielkiego miasta i ludzi, do których żywił tak dużo niechęci. Jako człowiek, został zamordowany dla pieniędzy, a nie jako pisarz – ze względu na własne przekonania, poglądy, czy wymowę własnych utworów. Mordercą okazał się człowiek, który chciał udawać Boga, a w swojej chorobie i obłędzie, pokazał upadek ludzkiej pychy szalonego naukowca.
Trzecim portretem, jest portret ojca Jeda. Jako uznany architekt, w podobny sposób jak syn, albo właściwiej – syn w podobny sposób jak ojciec – poszukiwał artystycznej i osobistej drogi, która mogłaby go zaprowadzić do osiągnięcia stanu doskonałego, gwarantującego pełnię wyrazu artystycznego i szczęście człowieka spełnionego. W tych poszukiwaniach często zapominał o synu i jego tęsknocie za matką, która popełniła samobójstwo. Jako człowiek nieuleczalnie chory, niezadowolenie z życia oraz niezgodę na dalsze jego trwanie wyraził wyjeżdżając do Zurychu, gdzie wbrew woli Jeda poddał się eutanazji.
Rozpad cząstek elementarnych
Powieść Mapa i terytorium otrzymała w 2010 roku Nagrodę Goncourtów oraz wyróżnienie Lista Goncourtów: polski wybór.
Powieść jest psychologiczno – kryminalną opowieścią o losach artysty, poszukującego swojego miejsca w panteonie gwiazd, a w nieco mniejszym stopniu – wśród ludzi. Charakterystyczny styl powieści objawia się w opisach obrazów, w detalach, kolorach i świecie bohaterów. Przykładem specyficznej i ważnej spójności metaforycznej może być rola, jaką odgrywa grzejnik – dosłownie i w znaczeniu symbolicznym.
Michel Houellebecq napisał powieść trójwymiarową, o wielu kształtach i barwach. Jest to jednakże opis rozpadu świata. Rozpadu jego najistotniejszych elementów, które składają się na życie i miłość. Świat ludzi, ukazany w powieści, próbuje walczyć o własne przetrwanie – bezskutecznie.
Ostatnie zdanie powieści Mapa i terytorium brzmi: Następuje totalny triumf świata roślinnego.
„To ważne dzieło, przynoszące zaszczyt literaturze francuskiej.”
Bernard Pivot
„Le Journal du Dimanche”

Julian Patrick Barnes został tegorocznym laureatem Man Booker Prize, za powieść The Sense of an Ending. Nie był zaskoczeniem ani dla czytelników, ani tym bardziej dla krytyków werdykt jury, przyznający nagrodę temu postmoderniście.
Julian Barnes został wcześniej trzykrotnie nominowany do nagrody. Po raz pierwszy w roku 1984 za eseistyczną Papugę Flauberta, w 1998 roku za książkę Anglia, Anglia oraz w roku 2005 za doskonałą powieść Arthur i George.
W tym roku oprócz zachwycającej tematycznie i językowo powieści o rozstaniu i śmierci, głębokiej reminiscencji literackiej, zdyscyplinowanej, bo liczącej zaledwie 150 stron – The Sense of an Ending, pisarz wydał zbiór opowiadań zatytułowany Puls, który niedawno ukazał się w Polsce.
Ta książka, choć krótka, to jest wypełniona po brzegi dużą ilością informacji, których nie można przyswoić podczas pierwszego czytania. To jedna z tych książek, którą można czytać nie raz lub dwa, ale nawet trzy razy (…) Ma znamiona klasycznej literatury angielskiej – powiedziała Stella Remington, przewodnicząca jury.
Źródła informacji: www.themanbookerprize.com/news
www.forbes.pl/styl-zycia/artykul/styl/julian-barnes-laureatem-nagrody-bookera-2011,20792,1

Znamy już finałową siódemkę książek nominowanych do Nagrody Literackiej Nike 2011. Laureata wyłoni dziewięcioosobowe jury, w skład którego wchodzą: Adam Pomorski (prezes polskiego PEN Clubu, tłumacz, krytyk literacki i eseista), Edward Balcerzan (profesor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, teoretyk literatury), Grażyna Borkowska – przewodnicząca jury (profesor Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk, historyk i teoretyk literatury), Inga Iwasiów (profesor Uniwersytetu Szczecińskiego, literaturoznawca, pisarka i poetka), Iwona Smolka (krytyk literacki, pisarka i dziennikarka), Jan Gondowicz (krytyk literacki i tłumacz), Joanna Tokarska-Bakir (eseistka i antropolog kultury), Przemysław Czapliński (profesor Uniwersytetu Adama Mickiewicza, krytyk literacki) oraz Tomasz Fiałkowski (krytyk literacki i redaktor „Tygodnika Powszechnego”).
Finaliści Nagrody Literackiej Nike 2011:
1. Ignacy Karpowicz – Balladyny i romanse
2. Joanna Bator – Chmurdalia
3. Wojciech Nowicki – Dno oka. Esej o fotografii
4. Andrzej Stasiuk – Dziennik pisany później
5. Justyna Bargielska – Obsoletki
6. Marian Pilot – Pióropusz
7. Sławomir Mrożek – Dziennik tom 1, 1962–1969
Warto przypomnieć, iż Ignacy Karpowicz został zeszłorocznym laureatem Paszportu Polityki za powieść Balladyny i romanse – Za rozmach, odwagę i poczucie humoru oraz zaufanie do czytelnika, który zostaje zaproszony do inteligentnej rozmowy o współczesności.
Justyna Bargielska za książkę Obsoletki, została nominowana do tej samej nagrody.
Zwycięzcę poznamy tradycyjnie w pierwszą niedzielę października.
Źródła informacji:
http://nike.org.pl
http://www.polityka.pl/paszportypolityki/laureaci2010

6 września została ogłoszona krótka lista kandydatów do nagrody Bookera. Spośród trzynastu książek wybrano sześć, które mają szansę otrzymać tegoroczną nagrodę. Dla wielu czytelników, a także i krytyków, zaskoczeniem był fakt, że do ścisłej czołówki nie została zakwalifikowana nowa powieść Hollinghursta – The Stranger's Child.
Szóstka finalistów to: Julian Barnes The Sense of an Ending, powieść o dojrzewaniu, wspomnieniach, rozstaniu i śmierci. Główny bohater – Tony – próbuje zrozumieć przyczynę samobójstwa swojego szkolnego przyjaciela, który ożenił się z jego byłą dziewczyną.
Kolejnymi nominowanymi są: Carol Birch Jamrach’s Menagerie, Patrick deWitt The Sisters Brothers, Esi Edugyan Half Blood Blues, Stephen Kelman Pigeon English oraz A.D. Miller Snowdrops.
Powieść Millera – Przebiśniegi – to błyskotliwy debiut. Książkę wydało niedawno wydawnictwo „Świat Książki”. Jest to historia miłości, zbrodni i upadku człowieka, którego skorumpowała nowa, amoralna, hedonistyczna Rosja w samym jej sercu, w bezwzględnej Moskwie.
Już 18 października poznamy nazwisko zwycięzcy.
Także w październiku, poznamy laureata najważniejszej literackiej nagrody. Komitet Noblowski dokona wyboru spośród nazwisk autorów, nad twórczością których we wrześniu trwają dyskusje. Również wśród czytelników i krytyków trwają spekulacje o to, komu przypadnie w tym roku to prestiżowe wyróżnienie. Oprócz nazwisk, które pojawiają się w corocznych dyskusjach – Philip Roth (tegoroczny laureat Man Booker International Prize), Amos Oz, Umberto Eco, Margaret Atwood, Adam Zagajewski, czy mało znany w Polsce - Ali Ahmad Sa'id Imbir o pseudonimie – Adonis, arabski poeta i krytyk literacki, który przyjechał w tym roku do Krakowa z okazji 2 Festiwalu Miłosza, pojawiają się nowe nazwiska, o których wspomina się coraz częściej. Przykładem może być kanadyjska pisarka, autorka wielopłaszczyznowych, trzymających w napięciu opowiadań – Alice Munro. Kiedy przed dwoma laty autorka została laureatką Man Booker International Prize, czytelnicy z całego świata zwrócili uwagę na jej twórczość.
Kto otrzyma w tym roku Nobla, a kto Bookera?
Nie wiem, ale już w tej chwili właściwa odpowiedź na to pytanie może być wiele warta:)
Pięćdziesięcioletni Shimura san jest meteorologiem mieszkającym w Nagasaki. Jego uporządkowane dotąd życie, na które składała się praca w miejscowej stacji meteorologicznej, robienie niezbędnych zakupów oraz dbanie o własną samotnię, zostaje zaburzone przez – w pierwszym wrażeniu paranoiczne odczucie – zmian zachodzących we własnym mieszkaniu, które bezpośrednio wynikają z czyjejś w nim obecności. Ktoś się zagnieździł w domu Shimury, ktoś, kto przestawia kuchenne sprzęty, wypija z lodówki soki i wykrada z szafek jego żywność. Pierwsze wrażenie czyjejś obecności zostaje zastąpione przekonaniem, a przekonanie wiedzą i dowodami obecności intruza. Shimura san montuje w domu kamerę, która umożliwia mu stałą obserwację kuchni podczas wykonywania pracy. Po kilkugodzinnej obserwacji, na ekranie monitora dostrzega postać kobiety, przechadzającej się po jego domu. Mężczyzna zawiadamia policję, jednocześnie dzwoniąc do domu. Kobieta reaguje na dźwięk dzwonka, ale nie odbiera telefonu.
Éric Faye zainspirowany wydarzeniami mającymi miejsce w 2008 roku, napisał powieść Nagasaki, która otrzymała w roku 2010 prestiżową nagrodę Grand Prix Akademii Francuskiej. Jest to historia człowieka, który przez wiele miesięcy mieszkał razem z intruzem – kobietą, która zamieszkała w jego domu, bez jego zgody. Ukrywała się w szafie w pokoju, do którego mężczyzna prawie nigdy nie zaglądał, do którego nie zaglądał przez ponad rok. Dopiero po kilku miesiącach Shimura zorientował się, że nie jest jedynym mieszkańcem domu.
Bohater tej niewielkiej objętościowo powieści, to mężczyzna nie tylko samotny, ale też tworzący własną samotnię. Zamykając pokój, zaciska wokół siebie towarzyszącą mu przestrzeń, powodując jednocześnie hermetyczne pomieszczenie egzystencji, w której porusza się według wcześniej wymyślonego i ustalonego schematu. Zaczynają istnieć pewne ograniczenia. Niczym lalka wykonuje ruchy przeznaczone jedynie dla lalki. Powtarzalność jego czynów i nawyków zostaje zauważona i wykorzystana przez bezdomną kobietę, która wkracza do jego hermetycznego świata, sprawiając, że przestaje on być jego jedynym właścicielem. Kobieta staje się prawie naturalną konsekwencją samotności mężczyzny. Kradnie mu ją i niszczy schematyczność jego egzystencji.
W tej przejrzystej fabule tkwi wnikliwe studium autonomii, egoizmu i alienacji miejsca – Nie czuję się już więcej u siebie – wyznaje Shimura san przed sądem. Granica pomiędzy rzeczywistością odczuwaną a rzeczywistością zastaną – w sferze ludzkiego życia – pozostaje płynna na tyle, że może wywoływać iluzje bezpieczeństwa i niezależności. Rozmywa się i zmienia w trakcie kilku dni, podczas których bohater zaczyna odczuwać czyjąś obecność, a tym samym traci uczucie samotności.
Powieść ta powstała dzięki informacji z kroniki wydarzeń, jaka ukazała się w kilku dziennikach japońskich, w tym „Asahi”, w maju 2008 roku.

We wtorek, 26 lipca, została ogłoszona długa lista powieści nominowanych do Man Booker Prize 2011. Pięcioosobowe jury, pod przewodnictwem Stelli Remington dokonało wyboru tytułów spośród 138 książek. Krótka lista zostanie ogłoszona 6 września na konferencji prasowej, która odbędzie się w siedzibie Man Group w Londynie. Nazwisko laureata poznamy we wtorek, 18 października, podczas uroczystego obiadu w Guildhall. Ceremonię przyznania tej prestiżowej nagrody literackiej – jak co roku – będzie transmitowała telewizja BBC.
Oto lista nominowanych:
Julian Barnes The Sense of an Ending
Sebastian Barry On Canaan's Side
Carol Birch Jamrach's Menagerie
Patrick deWitt The Sisters Brothers
Esi Edugyan Half Blood Blues
Yvvette Edwards A Cupboard Full of Coats
Alan Hollinghurst The Stranger's Child
Stephen Kelman Pigeon English
Patrick McGuinness The Last Hundred Days
A.D. Miller Snowdrops
Alison Pick Far to Go
Jane Rogers The Testament of Jessie Lamb
D.J. Taylor Derby Day
Zdaniem brytyjskiego dziennika “The Guardian”, tegoroczną nagrodę otrzyma Alan Hollinghurst za powieść The Stranger's Child.
Pisarz otrzymał już Bookera w 2004 roku, za Linię piękna.
Źródło informacji: www.themanbookerprize.com

Laureatką tegorocznej Orange Prize for Fiction została Téa Obreht, za powieść The Tiger's Wife.
Pisarka urodziła się w 1985 roku, w byłej Jugosławii. Swoje dzieciństwo spędziła na Cyprze i w Egipcie. Obecnie mieszka w Ithace, w stanie Nowy Jork.
Publikowała m.in. w "The New York Times", "The Atlantic", "Harper’s" oraz w "The Guardian".
The Tiger's Wife jest jej debiutem powieściowym.
Téa Obreht oprócz czeku opiewającego na sumę 30 000 funtów, otrzymała także statuetkę z brązu, zwaną Bessie.
Powieść nie została jeszcze wydana w Polsce, podobnie jak The Lacuna Barbary Kingsolver – zwyciężczyni z ubiegłego roku.
Źródło informacji: www.orangeprize.co.uk, www.teaobreht.com

W 2005 roku – Ismail Kadaré, w 2007 – Chinua Achebe, a w dwa lata później – Alice Munro zostali laureatami Man Booker International Prize. Nagroda jest przyznawana co dwa lata, za całokształt pracy literackiej. Za wyjątkowy wkład pisarza do literatury światowej. Jury ocenia dorobek pisarza, a nie jedną powieść jak ma to miejsce w przypadku Man Booker Prize for Fiction.
18 maja, na festiwalu pisarzy w Sydney, zostało ogłoszone nazwisko laureata tegorocznej nagrody. Jest nim Philip Roth, amerykański prozaik, uważany za jednego z najbardziej kontrowersyjnych pisarzy świata.
Nagroda zostanie wręczona 28 czerwca, w Londynie.
Wcześniej, bo 30 marca, przez przewodniczącego jury została ogłoszona lista finalistów nagrody. Oto ona:
1. Wang Anyi
2. Juan Goytisolo
3. James Kelman
4. John le Carré
5. Amin Maalouf
6. David Malouf
7. Dacia Maraini
8. Rohinton Mistry
9. Philip Pullman
10. Marilynne Robinson
11. Philip Roth
12. Su Tong
13. Anne Tyler
Philip Roth w roku 1998 został laureatem Nagrody Pulitzera za powieść Amerykańska sielanka. Nazwisko pisarza jest od wielu lat wymieniane wśród kandydatów do literackiej Nagrody Nobla. Prozaik zasłynął kontrowersyjnym Kompleksem Portnoya z 1969 roku. Jest autorem takich powieści jak: Lekcja anatomii, Praska orgia, Przeciwżycie, Operacja Shylock, Spisek przeciwko Ameryce, Nauczyciel pożądania, Konające zwierzę.
Philip Roth jest trzykrotnym zdobywcą PEN/Faulkner Award for Fiction – w 1994 roku, za powieść Operacja Shylock, w 2001 roku, za Ludzką skazę oraz w 2007 roku, za książkę Everyman.
Źródło informacji: www.themanbookerprize.com

W czwartek, 12 maja, podczas trwających do niedzieli II Warszawskich Targów Książki, zostały ogłoszone nominacje do Nagrody Literackiej Nike. Lista zawiera 20 tytułów z których Jury we wrześniu wybierze 7 finalistów. Laureata poznamy w pierwszą niedzielę października. Oto nominowani:
powieści
1. Chmurdalia, Joanna Bator
2. Balladyny i romanse, Ignacy Karpowicz
3. Kronika umarłych, Daniel Odija
4. Pióropusz, Marian Pilot
tomy poezji
5. Nawroty, Joanna Lech
6. Pogłos, Ewa Lipska
7. Księga obrotów, Tomasz Różycki
8. Jeszcze się tu pokręcę, Mirka Szychowiak
eseje
9. Antyk po antyku, Jacek Bocheński
10. Gdzieś dalej, gdzie indziej, Dariusz Czaja
11. Dno oka. Esej o fotografii, Wojciech Nowicki
12. Samuel Zborowski, Jarosław Marek Rymkiewicz
13. Dziennik pisany później, Andrzej Stasiuk
14. Muzykalny kosmos, Piotr Wierzbicki
reportaże
15. Toast za przodków, Wojciech Górecki
16. Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji, Witold Szabłowski
17. Zrób sobie raj, Mariusz Szczygieł
autobiografia
18. Kręgi obcości, Michał Głowiński
dziennik
19. Dziennik tom 1 1962-1969, Sławomir Mrożek
opowiadanie
20. Obsoletki, Justyna Bargielska
Źródło informacji: www.nike.org.pl
Znamy również krótką listę – 6 książek – nominowanych do prestiżowej Orange Prize for Fiction. Oto finalistki:
1. Emma Donoghue – Room
2. Aminatta Forna – The Memory of Love
3. Emma Henderson – Grace Williams Says it Loud
4. Nicole Krauss – Great House
5. Téa Obreht – The Tiger's Wife
6. Kathleen Winter – Annabel
Źródło informacji: www.orangeprize.co.uk
Światy równoległe. Co się dzieje, kiedy nic się nie chce zdarzyć?

Becca i Howie tracą w ciągu nieszczęśliwego zdarzenia, swojego małego synka Danny'ego. Mężczyzna pielęgnuje w pamięci chwile spędzone z synkiem, oglądając nocą filmy nagrane telefonem komórkowym podczas rodzinnych zabaw, przeglądając rysunki Danny’ego powieszone na drzwiach lodówki. Pamięć pozwala mu racjonalnie powrócić do rzeczywistości po przeżytej tragedii, i pozwala na działania, które wydają się dla jego żony nieosiągalne nawet z perspektywy czasu. Dla Howiego perspektywa czasu staje się czymś, co pozwala mu podejmować plany na przyszłość, nie wyłączając przy tym żadnego przeżytego zdarzenia.
Dla jego żony, perspektywa przemijania nie istnieje. Czas nie stanowi żadnego kryterium przemiany, żadnej drogi naprzód, nie jest niczym innym, jak tylko pustą przestrzenią, bez ścian, kształtu, koloru. Becca po śmierci dziecka pozostaje zaklęta w magicznym kręgu bezruchu, w którym nic nie chce się zdarzyć.
Staje się nową Alicją w innej Krainie Czarów.
Czas zdołał odebrać rzeczom ich realny wymiar, dniom naturalny sens przeżywania, a samej kobiecie odebrał zdolność słuchania i słyszenia otaczających ją ludzi – poza jednym człowiekiem. Becca zdejmuje rysunki Danny’ego z drzwi lodówki, sprząta jego pokój i próbuje uporządkować myśli według słów i obecności Jasona, nastolatka, który stał się uczestnikiem przeżywanego dramatu.
Rzeczywistość przyjmuje dla kobiety niejednolity wymiar i przestaje być ciągiem wydarzeń, które nastąpiły, a staje się wielowymiarową przestrzenią, połączoną ciągiem trwających istnień. Wielokrotnością powtarzalnych losów, osób i czynności, które potencjalnie mogą mieć swoje miejsca w wielu punktach, czasach i przestrzeniach. Sekwencyjność zdarzeń w tym dramacie, zostaje określona przez powstający komiks, zatytułowany Królicza nora, którego autorem jest Jason. Opowiada on historię chłopca, który odkrywając możliwości króliczej nory, przenosi się do świata równoległego w poszukiwaniu swojego ojca – naukowca. Szczeliny w rzeczywistości – królicze nory – stają się miejscami pomiędzy jednym, a drugim światem. Miejscami, w których nic nie chce się zdarzyć. W takim miejscu znajduje się Becca. Tragedia, jaką jest dla niej fizyczna nieobecność Danny’ego, umiejscowiła ją pomiędzy czasem rzeczywistym, a przestrzenią rozpaczy totalnej, w której nie jest możliwe żadne działanie. Obecność Jasona, staje się dla kobiety możliwością powrotu do świata, w którym żyła do tej pory, przed tragedią – lecz ze świadomością istnienia innej przestrzeni, dającej o sobie znać w każdych chwili, w której pomyśli o swoim synu. Becca dzięki pomocy Jasona wraca do swojego świata, „wraca” do męża – chociaż nigdy od niego nie odeszła, a jedynie oddaliła się; ukryła się za delikatną zasłoną innych drzew, kwiatów, parków, łez, rozmów i myśli.
Półcienie, przez które przechodzi kobieta, mają w sobie więcej światła niż obserwator może przypuszczać. Finałowa scena przynosi nie tylko pocieszenie i ukojenie, ale też podkreśla świadomość osobowości bohaterki dramatu. Otwartość jej myśli na ciepło światła, jakie przyniosła ze sobą rozmowa z Jasonem, w której głównym zamiarem nie stały się oskarżenia, ale zgoda na zastaną rzeczywistość. Zgoda, która wcześniej nie znalazła swojego miejsca ani w umyśle, ani w sercu kobiety.
Między światami jest doskonałą ekranizacją, równie doskonałego dramatu Davida Lindsay-Abaire’a, zatytułowanego Rabbit Hole. W 2007 roku, za ten utwór dramaturgiczny David Lindsay-Abaire otrzymał Nagrodę Pulitzera. Jest on również autorem scenariusza do filmu Johna Camerona Mitchella pod tym samym tytułem. Nie bez przyczyny, krytycy są zgodni, co do oceny gry aktorskiej Nicole Kidman, która wcieliła się w rolę matki tragicznie zmarłego Danny’ego. Wszystko to, co w dramacie pozostało w sferze milczących myśli bohaterki, zyskało swój obraz w jej grze aktorskiej. Emocjonalność utworu pozostaje na granicy wyczerpania i rozpaczy, rozstania i niezgody. Przeobrażenie bohaterki wnosi oczekiwanie na zdarzenie, oczekiwanie na działanie; wygania ze swojego umysłu półcienie jako zaciemnienie obrazu rzeczywistości, a zatrzymuje je, jako osłonę przed rażącym bólem braku – jak pod drzewem rzucającym cień i osłaniającym przed palącym słońcem. W takim półcieniu Becca czeka na wydarzenie mające nastąpić. Oczekiwanie, które pokazuje na swojej twarzy Nicole Kidman, w połączeniu ze smutkiem i drżącym spokojem, nie tylko pokazuje osobowość emocjonalną bohaterki, ale także ją określa i czyni pełniejszą.
Przecież coś się musi wydarzyć…
Między światami

18 kwietnia zostali ogłoszeni laureaci nagrody Pulitzera 2011.
W prestiżowej kategorii Służba publiczna nagrodę otrzymała gazeta "Los Angeles Times".
W kategorii Poezja – Kay Ryan za The Best of It: New and Selected Poems, w kategorii Dramat – Bruce Norris za sztuke Clybourne Park, natomiast w kategorii Beletrystyka – Jennifer Egan za powieść A Visit from the Goon Squad.
Nagrodę Pulitzera przyznaje się w dwudziestu jeden kategoriach, w dziedzinie dziennikarstwa, muzyki, dramatu oraz literatury. Ufundował ją amerykański dziennikarz Joseph Pulitzer. Pierwszy raz została przyznana 4 czerwca 1917 roku.
Laureatów wybiera jury działające przy Wyższej Szkole Dziennikarstwa Uniwersytetu Columbia.
W tym roku nie została przyznana nagroda w dziedzinie dziennikarstwa w kategorii Breaking News.
Więcej informacji na stronie www.pulitzer.org

Co takiego może się wydarzyć w dzieciństwie, co będzie miało wpływ na dorosłe życie? Jakie wydarzenie może zostać zapomniane, a jakie musi być pamiętane i ciągle przypominane? Jak może wyglądać spotkanie z seryjnym mordercą, który nadal pozostaje na wolności? Czy perspektywa czasu w określonych sytuacjach nie jest jedynym wzorem, dzięki któremu możliwe jest zrozumienie wydarzeń z przeszłości? Co wyrasta z pragnienia, które jest pielęgnowane wiele lat? I wreszcie: Jakie wydarzenia mogą być katalizatorem powodującym powstawanie fikcji i czym się charakteryzuje zniewolenie myśli?
Dziesięć opowiadań Alice Munro z jej najnowszego tomu zatytułowanego Zbyt wiele szczęścia, konsekwentnie portretuje wydarzenia zwyczajne i codzienne, w których znaczące role odgrywają kobiety.
Z pozoru banalne sytuacje doprowadzają do zmian w osobowości kobiet, do zmiany poglądów i odkrywania własnych pragnień, potrzeb, jednocześnie odsłaniając przy tym indywidualny świat zawierający wachlarz wrażliwości.
Proza Alice Munro jest spokojna i klarowna, poukładana, czasami nawet hermetyczna, ale obrazy w niej ukryte powodują uchylenie szaty rzeczywistości pod którą czytelnik może dostrzec zupełnie nowe i nieoczekiwane istnienie świata po drugiej stronie. Pod spokojnym płaszczem ukrywają się emocje o wyjątkowej intensywności działania. Czytelnik oczarowany harmonią i symfonicznością utworów, z czasem zaczyna doświadczać narastającego niepokoju wynikającego z ich treści i czuje, że coś się musi wydarzyć. Czuje nadciągające fatum, które pragnie ukazać swoją twarz z zawiązanymi ustami; zniewolone, zamknięte i rzeczywiste. Albo też przeczuwa obecność greckiej Ananke, która zmusza bohaterów do bezwzględnego podporządkowania się przeznaczeniu, na przemian z Tyche, która obdarza ich poczuciem spełnienia i szczęścia.
Bohaterowie opowiadań Alice Munro ze Zbyt wiele szczęścia, posiadają charaktery i osobowości bohaterów z wielotomowych powieści. Zarówno psychologia głębi, jak i piękno opowieści pozostają cechami znamiennymi dla prozy Munro.
Jak przypomina Agnieszka Kuc – tłumaczka prozy Munro – w 2006 roku, we Florencji, została zorganizowana konferencja psychiatrów i psychoterapeutów poświęcona prozie Alice Munro, a w szczególności postaciom z utworów pisarki. Skomplikowana konstrukcja psychologiczna oraz dychotomia wyróżniająca bohaterów, otwiera nowe znaczenia dla literackiego opisu wzajemnych relacji pomiędzy kobietą a mężczyzną, żoną a mężem, rodzicami a dziećmi, a także pomiędzy przyjaciółmi i wreszcie – między obcymi dla siebie ludźmi. Ukazana niejednokrotnie całkowita niezdolność międzyludzkiego porozumienia oraz wzajemne życie razem, ale obok siebie – nie ze sobą, czyni z tych opowiadań zwierciadła w których odbijają się wraz z najdrobniejszymi detalami obrazy rzeczywistych ludzkich osobowości i ich skomplikowanej psychiki. Literatura zyskuje wyjątkowe połączenie: obyczajowości i realizmu z psychologią głębi i poetycką precyzją.
Coś tu się przecież wydarzyło. Każdy ma w życiu zaledwie kilka takich miejsc, a może tylko jedno – to, gdzie coś się naprawdę zdarzyło. Wszystkie inne schodzą na plan dalszy.
Wiem oczywiście, że gdybym dzięki naszym niezatartym stygmatom rozpoznał Nancy – na przykład gdzieś w metrze, w Toronto – oboje zdobylibyśmy się co najwyżej na krótką zwyczajową pogawędkę bez znaczenia, pospieszne przytoczenie kilku nieistotnych faktów z życiorysu. Zwróciłbym uwagę na jej policzek, może po operacji plastycznej, a może wciąż oszpecony, ale najprawdopodobniej nie nawiązałbym do tego ani jednym zdaniem. Może zapytałbym ją o dzieci. Niewykluczone, że miałaby dzieci, bez względu na to, czy przeszła operację, czy nie. Jeszcze o wnuki. I o karierę zawodową. O własnej prawdopodobnie nie musiałbym za wiele mówić. Oboje z pewnością czulibyśmy się zakłopotani i dążylibyśmy do jak najszybszego zakończenia tej sztucznej rozmowy.
Czy takie spotkanie coś by zmieniło?
Odpowiedź brzmi: oczywiście, i: na jakiś czas, i: wcale.
Alice Munro Twarz, opowiadanie z tomu Zbyt wiele szczęścia


