Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty

Zaginione opowiadanie Charlotte Brontë

sobota, 17 marca 2012

W Królewskim Muzeum de Mariemont w Belgii, został odnaleziony rękopis zaginionego przed stu laty opowiadania Charlotte Brontë L’IngratitudeNiewdzięczność.

Opowiadanie należy do okresu brukselskiego, w którym siostry Brontë napisały około 30 opowiadań w języku francuskim, jako pracę domową dla nauczyciela literatury i języka francuskiego – Constantina Hegera.

Charlotte i Emily przyjechały do Brukseli w lutym 1842 roku, i w tym okresie powstało zaginione opowiadanie. Wydarzenia z tamtego okresu, rzuciły swój cień na późniejszą twórczość Charlotte. Zarówno w Profesorze, jak i w Shirley (powieść niedawno wydana w Polsce) można dostrzec wpływ, jaki wywarł na młodą pisarkę profesor Heger. Elizabeth Gaskell w biografii Charlotte z 1857 roku, wspomina rozmowę z Constantinem Hegerem. Pani Gaskell nie opublikowała wprawdzie wszystkich rozmów, jakie odbyła z profesorem na temat przyjaciółki, ale przytoczyła jego opinię na temat osobowości pisarki:

Powinna była być mężczyzną, wielkim jakimś żeglarzem. Jej niepospolity umysł wyciągnąłby z dokonanych odkryć wnioski prowadzące do odkryć nowych, a jej silna, władcza wola nigdy by nie ustąpiła wobec uporu czy trudności, choćby ona sama miała to przypłacić życiem.

(Elizabeth Gaskell The Life of Charlotte Brontë)

L’Ingratitude odnalezione przez archiwistę muzeum Briana Brackena, opowiada o losach bajkowego szczura, który wbrew woli ojca, wybiera się na wycieczkę po okolicznej wsi.

W grudniu zeszłego roku, został sprzedany na aukcji w Sotheby, za kwotę 690 850 funtów, inny rękopis Charlotte Brontë, pochodzący z 1830 roku - The Young Men Magazine nr 2, którego akcja rozgrywa się w Szklanym Mieście. Baśniowa wyobraźnia sióstr, już w tym czasie miała swoje literackie początki. To w tym okresie powstały dwa wyjątkowe literackie miejsca – Angria i Gondal. Krainy, w których być może narodziły się losy Jane Eyre, Agnes Grey, Katy Earnshaw i Heathcliffa.

Warto wspomnieć, że kilka dni temu nakładem Wydawnictwa MG, została wydana powieść Anne Brontë, nigdy dotąd w Polsce niepublikowana – Lokatorka Wildfell Hall.

Źródło informacji:

http://booklips.pl/newsy/opowiadanie-charlotte-bronte-odnaleziono-po-stu-latach/

Julian Barnes „Puls”. Herbata kremowa z Devonshire i gorzkie pomarańcze

wtorek, 1 listopada 2011

Puls to czternaście opowiadań angielskiego prozaika – postmodernisty, Juliana Barnesa. Tematem przewodnim jest życie, ze wszystkimi blaskami i cieniami, celebracją wspólnie spędzonych chwil oraz momentami odchodzenia. Tom jest podzielony na dwie części. W części pierwszej, cztery opowiadania to połączony osobami dialog – rzeka, w którym wszystkich jego uczestników z imienia poznajemy dopiero na zakończenie ostatniego z nich. U Phila & Joanny – czteroaktowy dialog, na który składają się odsłony W sześćdziesięciu procentach, Marmolada, Ręce pod stołem i Jeden na pięciu, zawierają bogactwo tematyczne, które mogłoby posłużyć jako kanwa niejednej powieści. Poprzez barokowe wizje nietrwałości ludzkiego życia, w które pomimo powagi zagadnienia zostaje wpleciona dosyć pokaźna dawka nie tylko angielskiego humoru, polityczne sympatie oraz antypatie, aż do kulinarnych preferencji bohaterów, autor przedstawia skondensowany pejzaż refleksyjny bardzo współczesnej middle class. Mniej współczesnej, ale jednak nadal, pozostają opowiadania: Pójść do łóżka z Johnem Updikiem, Świat ogrodników czy W(y)kroczenie. W pierwszym z nich dwie przyjaciółki – pisarki, średniej klasy, analizując wspólnie spędzone chwile, zaczynają odnajdywać w swojej długoletniej przyjaźni pewnego rodzaju wolne przestrzenie, niedopowiedzenia, które stają się tym, co powoduje naruszanie fundamentu ich znajomości i wzajemnego zaufania. Pytania, które sobie stawiają, nie przynoszą jednak wyjaśnienia, lecz jedynie zaostrzają kontury owych wolnych przestrzeni.
W Świecie ogrodników małżeństwo z ośmioletnim stażem próbuje zastąpić swoje – innego rodzaju niż w opowiadaniu Pójść do łóżka z Johnem Updikiem – wolne przestrzenie, które przez osiem lat powiększały się z dnia na dzień, aż doprowadziły do bardzo realnego braku namiętności – i prawdopodobnie miłości również – pomiędzy małżonkami. Przedstawiona w tej mglistej scence kompensacja, czyni ją (prawie) rodzajową, czyli taką, która wielokrotnie występuje w literaturze jako obraz kryzysu wieku średniego, który de facto bardzo często z wiekiem średnim nie ma nic wspólnego, gdyż ten następuje znacznie później i trudno w nim mówić o różnicy oraz niezgodności charakterów.
W(y)kroczenie natomiast, pokazuje wpływ drobiazgowości na wzajemne relacje międzyludzkie, mogące doprowadzić do wirusowego zapalenia emocji i uczuć. Drobiazgowość jest w tym opowiadaniu przedstawiona jak multiplikujący się wirus, który atakuje swoim kwasem nukleinowym uczucia drugiego człowieka, któremu prawdopodobnie zależy na bliskości partnera, ale z braku odpowiedniej szczepionki, musi pozostawić go samemu sobie.

Druga część zbioru, zawiera pięć opowiadań. Ostatnie – tytułowy Puls – wydaje się być najlepszym ze wszystkich zawartych w tomie. Pomimo smutnego i bolącego tematu śmierci, autor przedstawia refleksyjność bohatera przefiltrowaną przez dojrzałą miłość i chęć wiary. Subtelność tej sceny, polega na jej wyciszeniu pomimo doniosłości – przy jednoczesnym ukazaniu możliwości dalszego życia po doświadczeniu śmierci.
To opowiadanie, być może jest bezpośrednio połączone z refleksjami i przemyśleniami autora po śmierci żony – Pat, której nie tylko zbiór opowiadań Puls, ale wszystkie książki pisarza są dedykowane. (Wspomina o tym również Marek Bieńczyk w artykule So British!, zamieszczonym w 2 numerze „Książek”). Smutek zachowuje w nim prawdziwą i naturalną formę, nie przybiera żałoby bezosobowej; cierpienie i żałość nie ma w nim nic wspólnego z doświadczeniem pustki i brakiem obecności, a raczej ze zrozumieniem procesu odejścia i z czasem, który nieustannie przemija.

Puls w pewnych momentach wywołuje na twarzy czytelnika uśmiech. Są też i takie chwile, w których czytelnik będzie zmuszony do refleksji nad sensem życia i zasadnością podejmowanych w nim rozmaitych decyzji. Julian Barnes w pewnych fragmentach zachwyca, ale w innych wydaje się pomijać, bądź też nie do końca rozwijać istotny wątek. W pewnych opowiadaniach brakuje wiarygodności opisywanych emocji, a ich bohaterom prawdziwości i przestrzeni charakteru, dzięki którym ich działania mogą wydawać się prawdopodobne.
Puls to dobre opowiadania, ale czy wystarczające, aby można je było długo pamiętać? Czy stanowią świeży powiew – w zakresie tematu, czy też wyjątkowości językowej – dla krótkich form?

Może ta ich powtarzalność dodatkowo podkreśla ważny temat, jakim jest życie?

Julian Barnes Puls – polecam, jako wstęp przed The Sense of an Ending.

Alice Munro „Widok z Castle Rock”

niedziela, 2 października 2011

Na Widok z Castle Rock składa się dwanaście opowiadań. Każde z nich osnute jest wokół prawdziwych historii z życia rodziny pisarki. Alice Munro – Alice Ann Laidlaw – kreśli opowieści sięgające pierwszej połowy XVIII wieku, oparte na fragmentach odnalezionych notatek, artykułów z archiwalnych gazet oraz starych zapisków. W tytułowym opowiadaniu przedstawia historię podróży statkiem rodziny Laidlawów, ze Szkocji do rodzinnej Kanady. Zdarzenia opisywane, które miały miejsce podczas podróży trudno nazwać prawdziwymi, ale ciężko odmówić im chociażby ziarna prawdy. Być może właśnie tak wyglądała owa podróż życia rodziny. Podróż, która na zawsze miała odmienić losy przyszłych pokoleń. Przez cały XIX wiek śledzimy wydarzenia mogące mieć miejsce, które mogły zmienić kształt obecnego życia. Wspomnienia towarzyszące pisarce z lat dziecinnych, zostały nakreślone w drugiej części książki, zatytułowanej DOM. Wspólna praca rodziców na farmie lisów, stała się centrum wydarzeń dla młodej dziewczyny, kształtując jej pogląd na wartość i znaczenie pracy. W późniejszym okresie, kiedy młoda pisarka będzie musiała podjąć pracę jako służąca i pomoc domowa, jej charakter i wrażliwość staną się wyjątkowo wyczulone na kwestie społeczne, wyobcowanie i przynależność do danej grupy społecznej widzianej przez pryzmat bogactwa bądź ubóstwa.
Nie jesteśmy pewni, czy rzeczywiście Alice Munro mieszkała u bogatej rodziny, czy rzeczywiście otrzymała od pana domu Siedem niesamowitych opowieści Karen Blixen, czy musiała mieszkać w domu-łodzi. Czy jest to tylko fikcja literacka, czy wydarzenia które miały miejsce, nie zmienia to faktu, że opisywane historie muszą oddziaływać na wyobraźnię – zarówno autorki, jak i czytelnika.

Odwzorowywanie rzeczywistości, którego dokonuje Alice Munro, przywodzi na myśl wielobarwny drogi arras. Utkane postacie są wyraziste i posiadają dokładne kształty, a jednocześnie ich charakter wydaje się miękki i delikatny jak wełna – udaje się go dotknąć i poczuć.
Całość tworzy historię utkaną z cienkich nici czasu, który już minął. Czasu, który nigdy nie powróci, ale mimo odległości, pozostaje nadal czymś, co ma wpływ na myśli, decyzje, wydarzenia i życie.
Jak doskonale napisał Juliusz Kurkiewicz w drugim numerze „Książek. Magazynu do czytania” – Jeśli jesteście w stanie wyobrazić sobie udane połączenie romantyzmu Emily Brontë, społecznej wrażliwości Marksa i fascynacji siłą opowieści Szeherezady, uzyskacie pewne pojecie o opowiadaniach Alice Munro.
Wszystkie motywy wykorzystywane przez kanadyjską pisarkę we wcześniejszych opowiadaniach, są również obecne i w tych dwunastu. Nie brakuje tu opisanej wyjątkowo intensywnej relacji pomiędzy córką a ojcem, ani pomiędzy żoną i mężem. Wspomnienia sprzed kilku miesięcy przed ukończeniem książki (Widok z Castle Rock został wydany w 2006 roku) przepełnia lęk i obawa pisarki, przed widmem śmiertelnej choroby. Nawet w takich wyjątkowo ciężkich chwilach, Alice Munro jest bardzo blisko czytelnika.
Przez tych kilka opowiadań przenikają duchy przeszłości. Znajduje się również miejsce dla dobrego ducha czasów teraźniejszych.
Rzadko się zdarza, żeby emocje towarzyszące lekturze były tak naturalne, a opowieści wydawały się być tak prawdziwymi, jak w książkach Alice Munro.
Wyjaśnienie tej naturalnej bliskości przynosi – w pewnej, bardzo ważnej części – Widok z Castle Rock.

Owego wieczoru, kiedy dotarłam do domu, wszystko przebiegało normalnie. Właśnie tamtego lata moje rodzeństwo nauczyło się stawiać pasjanse i robiło to przy każdej sposobności. Brat i siostra siedzieli teraz po dwóch stronach stołu w jadalni z rozłożonymi przed sobą kartkami, dziewięciu- i dziesięciolatkowie, poważni niczym para w podeszłym wieku.
(…)
Siedziałam tak, mrużąc oczy przy słabym świetle, które wpadało przez pobliskie okno, aż w końcu musiałam wstać, by zapalić lampę. Ponownie, przygarbiona, zajęłam miejsce na stołeczku, napełniając umysł zdaniem po zdaniu, wbijając je sobie do głowy tak, by nie musieć rozmyślać nad tym, co właśnie się wydarzyło.
Nie wiem, którą książkę wyjęłam wówczas z biblioteczki. Przeczytałam wcześniej wszystkie. Nie było ich wiele: Słońce mi przyniesie zgubę, Przeminęło z wiatrem, Szata, Śpij w pokoju, Synu, mój synu, Wichrowe wzgórza, Ostatnie dni Pompei. Wzór ten nie odzwierciedlał żadnego szczególnego gustu, i moi rodzice często nie byli tak naprawdę w stanie powiedzieć, skąd wzięły się tu poszczególne tytuły – czy książka została kupiona, czy pożyczona, czy też może ktoś ją tu zostawił.
Musiało to jednak mieć pewne znaczenie, ze na tym życiowym zakręcie chwyciłam za książkę. Bo na kartach książek odnajdywałam przez kolejnych kilka lat moich ukochanych. Byli mężczyznami, nie chłopcami. Byli opanowani i sardoniczni, mieli w sobie coś dzikiego i gwałtownego, całe pokłady posępności. Żaden tam Edgar Linton ani Ashley Wilkes. Nie byli towarzyscy czy uprzejmi.


Alice Munro Widok z Castle Rock

Nagrody literackie 2011 – Nominacje – Nike, Orange Prize for Fiction

sobota, 14 maja 2011

W czwartek, 12 maja, podczas trwających do niedzieli II Warszawskich Targów Książki, zostały ogłoszone nominacje do Nagrody Literackiej Nike. Lista zawiera 20 tytułów z których Jury we wrześniu wybierze 7 finalistów. Laureata poznamy w pierwszą niedzielę października. Oto nominowani:


powieści
1. Chmurdalia, Joanna Bator
2. Balladyny i romanse, Ignacy Karpowicz
3. Kronika umarłych, Daniel Odija
4. Pióropusz, Marian Pilot

tomy poezji
5. Nawroty, Joanna Lech
6. Pogłos, Ewa Lipska
7. Księga obrotów, Tomasz Różycki
8. Jeszcze się tu pokręcę, Mirka Szychowiak

eseje
9. Antyk po antyku, Jacek Bocheński
10. Gdzieś dalej, gdzie indziej, Dariusz Czaja
11. Dno oka. Esej o fotografii, Wojciech Nowicki
12. Samuel Zborowski, Jarosław Marek Rymkiewicz
13. Dziennik pisany później, Andrzej Stasiuk
14. Muzykalny kosmos, Piotr Wierzbicki

reportaże
15. Toast za przodków, Wojciech Górecki
16. Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji, Witold Szabłowski
17. Zrób sobie raj, Mariusz Szczygieł

autobiografia
18. Kręgi obcości, Michał Głowiński

dziennik
19. Dziennik tom 1 1962-1969, Sławomir Mrożek

opowiadanie
20. Obsoletki, Justyna Bargielska

Źródło informacji: www.nike.org.pl


Znamy również krótką listę – 6 książek – nominowanych do prestiżowej Orange Prize for Fiction. Oto finalistki:

1. Emma Donoghue – Room
2. Aminatta Forna – The Memory of Love
3. Emma Henderson – Grace Williams Says it Loud
4. Nicole Krauss – Great House
5. Téa Obreht – The Tiger's Wife
6. Kathleen Winter – Annabel

Źródło informacji: www.orangeprize.co.uk

„Zbyt wiele szczęścia”

sobota, 9 kwietnia 2011

Co takiego może się wydarzyć w dzieciństwie, co będzie miało wpływ na dorosłe życie? Jakie wydarzenie może zostać zapomniane, a jakie musi być pamiętane i ciągle przypominane? Jak może wyglądać spotkanie z seryjnym mordercą, który nadal pozostaje na wolności? Czy perspektywa czasu w określonych sytuacjach nie jest jedynym wzorem, dzięki któremu możliwe jest zrozumienie wydarzeń z przeszłości? Co wyrasta z pragnienia, które jest pielęgnowane wiele lat? I wreszcie: Jakie wydarzenia mogą być katalizatorem powodującym powstawanie fikcji i czym się charakteryzuje zniewolenie myśli?

Dziesięć opowiadań Alice Munro z jej najnowszego tomu zatytułowanego Zbyt wiele szczęścia, konsekwentnie portretuje wydarzenia zwyczajne i codzienne, w których znaczące role odgrywają kobiety.
Z pozoru banalne sytuacje doprowadzają do zmian w osobowości kobiet, do zmiany poglądów i odkrywania własnych pragnień, potrzeb, jednocześnie odsłaniając przy tym indywidualny świat zawierający wachlarz wrażliwości.

Proza Alice Munro jest spokojna i klarowna, poukładana, czasami nawet hermetyczna, ale obrazy w niej ukryte powodują uchylenie szaty rzeczywistości pod którą czytelnik może dostrzec zupełnie nowe i nieoczekiwane istnienie świata po drugiej stronie. Pod spokojnym płaszczem ukrywają się emocje o wyjątkowej intensywności działania. Czytelnik oczarowany harmonią i symfonicznością utworów, z czasem zaczyna doświadczać narastającego niepokoju wynikającego z ich treści i czuje, że coś się musi wydarzyć. Czuje nadciągające fatum, które pragnie ukazać swoją twarz z zawiązanymi ustami; zniewolone, zamknięte i rzeczywiste. Albo też przeczuwa obecność greckiej Ananke, która zmusza bohaterów do bezwzględnego podporządkowania się przeznaczeniu, na przemian z Tyche, która obdarza ich poczuciem spełnienia i szczęścia.
Bohaterowie opowiadań Alice Munro ze Zbyt wiele szczęścia, posiadają charaktery i osobowości bohaterów z wielotomowych powieści. Zarówno psychologia głębi, jak i piękno opowieści pozostają cechami znamiennymi dla prozy Munro.
Jak przypomina Agnieszka Kuc – tłumaczka prozy Munro – w 2006 roku, we Florencji, została zorganizowana konferencja psychiatrów i psychoterapeutów poświęcona prozie Alice Munro, a w szczególności postaciom z utworów pisarki. Skomplikowana konstrukcja psychologiczna oraz dychotomia wyróżniająca bohaterów, otwiera nowe znaczenia dla literackiego opisu wzajemnych relacji pomiędzy kobietą a mężczyzną, żoną a mężem, rodzicami a dziećmi, a także pomiędzy przyjaciółmi i wreszcie – między obcymi dla siebie ludźmi. Ukazana niejednokrotnie całkowita niezdolność międzyludzkiego porozumienia oraz wzajemne życie razem, ale obok siebie – nie ze sobą, czyni z tych opowiadań zwierciadła w których odbijają się wraz z najdrobniejszymi detalami obrazy rzeczywistych ludzkich osobowości i ich skomplikowanej psychiki. Literatura zyskuje wyjątkowe połączenie: obyczajowości i realizmu z psychologią głębi i poetycką precyzją.

Coś tu się przecież wydarzyło. Każdy ma w życiu zaledwie kilka takich miejsc, a może tylko jedno – to, gdzie coś się naprawdę zdarzyło. Wszystkie inne schodzą na plan dalszy.
Wiem oczywiście, że gdybym dzięki naszym niezatartym stygmatom rozpoznał Nancy – na przykład gdzieś w metrze, w Toronto – oboje zdobylibyśmy się co najwyżej na krótką zwyczajową pogawędkę bez znaczenia, pospieszne przytoczenie kilku nieistotnych faktów z życiorysu. Zwróciłbym uwagę na jej policzek, może po operacji plastycznej, a może wciąż oszpecony, ale najprawdopodobniej nie nawiązałbym do tego ani jednym zdaniem. Może zapytałbym ją o dzieci. Niewykluczone, że miałaby dzieci, bez względu na to, czy przeszła operację, czy nie. Jeszcze o wnuki. I o karierę zawodową. O własnej prawdopodobnie nie musiałbym za wiele mówić. Oboje z pewnością czulibyśmy się zakłopotani i dążylibyśmy do jak najszybszego zakończenia tej sztucznej rozmowy.
Czy takie spotkanie coś by zmieniło?
Odpowiedź brzmi: oczywiście, i: na jakiś czas, i: wcale.


Alice Munro Twarz, opowiadanie z tomu Zbyt wiele szczęścia