Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty

George Saunders „10 grudnia. Opowiadania”. Jak relatywizm tańczy z sumieniem…

niedziela, 20 listopada 2016


Tym razem opowiadania. Opowiadania, które początkowo mogą wydawać się trudne w odbiorze, zagmatwane czy też mało spójne. To pierwsze, co może przychodzić na myśl czytelnikowi, który sięgnie po zbiór George’a Saundersa 10 grudnia i zacznie lekturę Zwycięskiej rundy. Tak się dzieje zapewne za zmianą perspektywy spojrzenia i snucia narracji. Saunders często sięga po taki zabieg przedstawiania wydarzeń, który pozwoli aby odbiorca poznał różne strony i spojrzenia uczestników. Pozornie może to powodować przekonanie o słabej spójności tekstu, ale po poznaniu obrazu, jaki się rysuje w głowach bohaterów, czytelnik uzyskuje szeroką perspektywę panoramy zdarzeń, porównywalną do tej, którą się zyskuje po przeczytaniu wiersza Wypadek drogowy Wisławy Szymborskiej. Tam też spojrzenie na zdarzenie z wielu perspektyw daje poczucie swoistej płynności oraz doskonale buduje rzeczywistość. 
George Saunders jest z wykształcenia geofizykiem, który debiutował w wieku 38 lat. Jego twórczość bardzo często porównywana jest do twórczości Raymonda Carvera i Kurta Vonneguta. To porównanie wydaje się jednak bardzo daleko idące, gdyż wymowa tekstów George’a Saundersa jest zupełnie inna niż w przypadku Raymonda Carvera. Całe dobrodziejstwo teraźniejszości, zostaje odbite niczym w lustrze w tekstach Saundersa. Może w tych porównaniach warto się skoncentrować na intensywności oraz lapidarności tekstu, a także na jego wydźwięku: jest ironiczny i głęboko sięga po krytykę konsumpcjonizmu. W tekstach Saundersa pojawia się krytyczna polemika z kulturą masową - opowiadanie Dziewczęta Sempliki (dziennik) - oraz potencjalnie mogącą zaistnieć przyszłością (niemalże klinicznie mroczną), której przykład można odnaleźć w dystopijnym opowiadaniu Ucieczka z Pajęczej Głowy. Jednak (dalej zagłębiając się w porównania) George Saunders to ani nie David Foster Wallace, ani tym bardziej Jonathan Franzen. W twórczości tych pisarzy raczej trudno szukać lapidarności i zwięzłości. Oryginalność opowiadań zawartych w tomie 10 grudnia, to jednocześnie tematy, po które sięgnął autor oraz język, który wykorzystuje do ich opisania. 

Jeśli porównać opowiadania innych współczesnych twórców krótkiej formy, to spojrzenie George’a Saundersa może wydawać się mało kanoniczne dla języka opowiadań i albo czytelnik takie spojrzenie pokocha od razu, albo wcale. Jednak warto wspomnieć przy tej okazji, że jest to spojrzenie chwytające wszystkie otaczające bohatera niuanse, potrafiące dostrzec wiele panujących zależności i co rzadkość - nie tylko dla opowiadań, ale dla prozy w ogóle - akcentujące to, co relatywne, a finalnie podkreślające głos sumienia. I właśnie dlatego w mojej ocenie, jako że ten głos sumienia praktycznie przestał istnieć we współczesnej literaturze, Saundersa należy zaliczyć do jednego z najbardziej oryginalnych pisarzy - to jedno, a drugie - do grona najlepszych współczesnych autorów (najmądrzejszych, bo potrafiących dostrzegać rzeczywistość przez pryzmat relatywizmu i opisywać ją, przefiltrowując ów relatywizm przez kwestie sumienia). 




Zwycięska runda - w której czytelnik ma możliwość przyglądać się pewnej napaści (nie zdradzając szczegółów) z trzech perspektyw.

Patyki, to bardzo specyficzny rodzaj „języka”, za pomocą którego porozumiewa się ze światem bohater (najkrótszego) opowiadania.

Ucieczka z Pajęczej Głowy rysuje obraz przyszłości, w której w imię wynalezienia specyfiku pozwalającego kontrolować ludzkie emocje, zapomina się o samym człowieku, a efekty terapii są istotniejsze od ofiar, które są jej dziełem. 

Doskonałe Napomnienie, które może stać się idealnym obrazem konsumpcjonizmu w wydaniu korporacyjnym, a dodatkowo forma - mail - jest zwieńczeniem, jak wisienka na słodkim jak ulepek i kolorowym jak zabawki niemowlaka torcie, którego kawałka nie sposób przełknąć.

Dziewczęta Sempliki (dziennik). Dla podkreślenia nieudolności bohatera, pisarza - amatora, napisany grafomańsko, którego autor opisuje zmagania z rzeczywistością w perspektywie niedalekiej przyszłości i panującej mody na ogrodowe dekoracje, instalacje z młodych kobiet przybyłych do pracy z krajów Trzeciego Świata. Krytyka konsumpcjonizmu i kultury masowej w tym opowiadaniu wydaje się sięgać literackiego Olimpu. A głos w sprawie relatywizmu i sumienia, zabiera ośmioletnia córka bohatera...

W domu - to tekst, w którym żołnierz wraca do domu… i trafia z jednej wojny, w sam środek drugiej. Przerażający i smutny obraz, o niepokojącej bezsilności, niezdolności do porozumienia i pomocy.

Tom zamyka tytułowe opowiadanie Dziesiąty grudnia, w którym Saunders wraca do narracji ze Zwycięskiej rundy. Perspektywy spojrzenia chłopca i dorosłego mężczyzny, który umiera na raka, spotykają się w otoczeniu śniegu i mrozu. W ostatnim opowiadaniu nieudane samobójstwo kończy się ocaleniem innego życia oraz ocaleniem miłości.

Jeśli ktoś chce zrozumieć (albo przypomnieć sobie), jak w amerykańskich tekstach początku XXI wieku głos zabiera sumienie, to polecam lekturę George’a Saundersa - 10 grudnia. Opowiadania.




Ilustracja do opowiadania Dziewczęta Sempliki (dziennik), której autorem jest Martin Ansin, ukazała się w magazynie „The New Yorker” 15 października 2012 roku. 

„Dla naszego pokolenia szklanym pantofelkiem jest prezerwatywa” – Chuck Palahniuk – „Fight Club"

wtorek, 3 kwietnia 2012

Bohaterem powieści Podziemny krąg jest trzydziestoparoletni mężczyzna, cierpiący na bardzo wyjątkową formę bezsenności. Lekarz jako formę terapii, proponuje mu uczestnictwo w różnego rodzaju grupach wsparcia. Mężczyzna zaczyna angażować się w spotkania, na których ludzie próbują pomóc sobie w przeżyciu ekstremalnych doświadczeń. Intensywne bodźce zmuszają bohatera do analizy własnej sytuacji i w pewnym stopniu go uzależniają. Mężczyzna zaczyna w swojej podświadomości szukać doświadczeń, które w bardzo agresywny i imperatywny sposób będą uzupełniać jego pragnienie poczucia życia, potrzeby dotyku przemijania i istnienia w określonej chwili. Bohater poznaje dwie osoby, będące dla niego kimś zupełnie innym niż koledzy z pracy, czy rodzina. Pierwszą z wymienionych osób jest kobieta, Marla Singer – postać tyleż enigmatyczna, co prostolinijna, do której mężczyzna z czasem zaczyna żywić intensywniejsze uczucia. Drugą osobą jest spotkany na plaży Tyler Durden.

„Przestrzeń kosmiczna to wasz salon”. Victor Lodato – „Matylda Savitch”

niedziela, 25 marca 2012

Pod kołami pociągu, ginie starsza siostra Matyldy – Helena. Zbliża się pierwsza rocznica tego tragicznego wypadku, który został nazwany przez nastoletnią Matyldę H. S. S. H. – Helena Savitch. Savitch Helena. Dla całej rodziny śmierć dziewczyny staje się dramatem, tragedią. Jest tą chwilą, w której następuję całkowite zniszczenie dotychczasowego życia. Jednocześnie dla każdego z bohaterów śmierć Heleny jest zupełnie innym końcem, zupełnie innego rozdziału życia. Dla ojca, odejście starszej córki stało się więzieniem ciszy, w którym mężczyzna pogrąża się coraz głębiej. Rzeczywistość kolejnych dni staje się bezbarwna i mętna, a przyszłość jest walką, na którą nie ma siły. Dla matki Heleny, jej zniknięcie jest równoznaczne ze zniknięciem jej samej. Kobieta przestaje dostrzegać otaczający ją świat, przestaje słyszeć głos męża i młodszej córki, nie potrafi rozpoznać tęsknoty i żalu od głosu potrzebującego wsparcia. Ta dziwna agnozja rozlewa się coraz bardziej, i zatacza coraz szersze kręgi, otaczając rodzinę Savitchów i rozbijając wszystkie dobre wspomnienia Matyldy. To właśnie Matylda snuje opowieść o trudnych dniach i gorzkich chwilach; poprzez perspektywę jej uczuć, czytelnik poznaje całą rodzinę. Przez kontakt dziewczyny z rodzicami, bohaterka odsłania świat po katastrofie – nie tylko tej z 11 września 2001 roku, czy kolejnych zamachach terrorystycznych, także przez ofiary wojny – i koncentruje wszystkie te doświadczenia w swojej osobie. Szuka wytłumaczenia wydarzeń, które miały miejsce, stawia pytania, na które próbuje szukać odpowiedzi.

Potrzaskane kłamstewka, albo lustro Doriana Graya. Chuck Palahniuk „Powiedz wszystko”

środa, 25 stycznia 2012

Element zaskoczenia jest nie tyle ciekawy z punktu braku świadomości jego nadejścia, ile z logicznego punktu uzasadniającego fakt, iż ma nastąpić. Takich elementów zaskoczenia jest wiele w powieści Chucka Palahniuka Powiedz wszystko. Książka opowiada historię ostatniej wielkiej miłości odchodzącej gwiazdy (nie tylko) ekranu – Katharine Kenton. Kiedy staje się jasne, że jako aktorka może mieć jeszcze wiele interesujących rzeczy do pokazania, a jako kobieta jeszcze wiele do przeżycia, na nadchodzące szczęście zaczyna się kłaść cień niezrozumiałego zagrożenia. Kobieta odnajduje pośród śnieżnobiałych koszul swojego nowego ukochanego Webstera Carltona Westwarda III, maszynopis dziwnego pamiętnika o jej związku mężczyzną, zatytułowany Niewolnik miłości. Tekst zawiera wymyślone, ale bardzo szczegółowe opisy intymnych doświadczeń pary kochanków. Kathie razem ze swoją powiernicą, służącą, przyjaciółką i guwernantką w jednym – Hazie Coogan – dochodzą do wniosku, że mężczyzna jest tak naprawdę szaleńcem, który planuje zabić aktorkę, a po jej śmierci opublikować oczerniający ją tekst. Wielka miłość kobiety, w jednej chwili zamienia się za sprawę instynktu obronnego, w śmiertelną i destrukcyjną walkę o przetrwanie. W walkę o wpływ na rozwój wydarzeń.

Książka jest utrzymana w konwencji powieści, opowiadających o złotych latach ery kinematografii. Hollywood – jako miejsce narodzin gwiazd, ale również towarzyszącego im osamotnienia, wszelkiego rodzaju uzależnień oraz pragnienia wiecznej młodości i piękna – nie istnieje bez przeżyć bohaterki, o których czytelnika informuje Hazie Coogan. To z perspektywy Katharine Kenton, blichtr epoki zyskuje swoją kolorystykę oraz kształt. Czas w powieści jest odmierzany nie za pomocą wskazówek zegara, lecz za pomocą premier popularnych piosenek pierwszej połowy XX wieku. Z totalnego – zamierzonego – chaosu nazwisk i nazw, udaje się odczytać prawidłowość, którą autor zaczyna sumować od czwartej sceny, III aktu. Obraz samotności wśród tłumu, zwielokrotniają dodatkowo uchwycone przez kamerę sceny, ich opisy i retardacje detali stroju, klejnotów oraz cielesności bohaterów – Webstera i Kathie.

Chuck Palahniuk stworzył powieść minimalistyczną, a jednocześnie bardzo bogatą w detale i trudną w tym sensie, że psychologia wszystkich bohaterów powieści jest przekazana przez osobę trzecią w sposób całkowicie selektywny. Jedynym zupełnym rysem charakteru, jest rys osobowości Katharine Kenton. Czytelnik nie poznaje ani Webstera Carltona Westwarda III, ani nie może przełamać rozmytego charakteru Hazie Coogan. Pokojówka aktorki jest reżyserem absolutnym – w ostatnich zdaniach powieści, bohaterka zapowiada swój znaczący wpływ na losy świata gwiazd ekranu, co symbolizuje postać małej dziewczynki siedzącej na kolanach kobiety. Jest to dziecko adoptowane przez Katharine Kenton, pozostające pod opieką Hazie, które powiernica gwiazdy przedstawia jako Norma Jean Baker. Dla czytelników ta zapowiedź narodzin przyszłej ikony kina, jest jednoznaczne z enigmatycznością jej życia, na które wpłynie fikcyjna postać Hazie Coogan. Ciąg dalszy powieści nie istnieje, ale jednocześnie jest znany.

Warto też wspomnieć o pewnej „zapachowej” niekonsekwencji autora. Dla uważnego czytelnika – L’Air du Temps wprowadził na rynek dom mody Niny Ricci w roku 1948, natomiast Norma Jean Baker, bardziej znana jako Marilyn Monroe, urodziła się 1 czerwca 1926 roku. W finałowej scenie Hazie Coogan trzyma na kolanach blond aniołka. Według dat albo Katharine Kenton nie mogła używać perfum L’Air du Temps, bo z chwilą kiedy powstały, już nie żyła, albo blond aniołek na kolanach Hazie Coogan musiał mieć ponad 20 lat. W roku 1948 „blond aniołek” miał już debiut aktorski za sobą. Istnieje jeszcze jedna możliwość. Może to wcale nie jest „zapachowa” niekonsekwencja autora, a jedynie specyficzne Wcielenie

Warto podkreślić, że powieść jest bardzo ciekawa językowo i strukturalnie. Sposób prezentacji tematu jest tym ciekawszy, im więcej w tekście chaosu nazwisk oraz wymienionych ról, w które wcieliły się gwiazdy Hollywoodu. Książka oprócz tego, że jest parodią romansu, to jest też romansem z kryminałem oraz doskonałą powieścią psychologiczną. Autor dał w niej dowód swojej przenikliwości i niezwykłej znajomości ciemnych zaułków ludzkiej natury.

Zdecydowanie polecam!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Niebieska Studnia.

Książka Roku 2011

sobota, 31 grudnia 2011

Michael Cunningham Nim zapadnie nocza odkrywanie i subtelny opis struktur niedoskonałości w sztuce, jako źródła egzystencji myśli. Za budowanie pomostów transtekstualności, w których centralne miejsce zajmuje przewartościowanie i świadomość przełamania.

Trudność lektury Cunninghama, polega na zmianie sposobu myślenia o pięknie, doskonałości i egzystencji – z jednostkowego, na uniwersalny. Wielu czytelników zarzuca tej powieści zbytnią hermetyczność i całkowite oderwanie od realizmu współczesnego świata. Należy jednak pamiętać o tym, że arcyciekawe zabiegi transtekstualności – nie tylko w tej powieści – ze swojej natury nie należą do procesów łatwych. Są jak tropikalne orchidee – wielobarwne i piękne, ale wymagają odpowiedniego klimatu i temperatury do tego, aby mogły być podziwiane. Tak samo jest z tą powieścią. W anturażu bohatera sztuka jest klimatem, a Ethan – Myłek – odpowiednią temperaturą dla egzystencji myśli.

A z okazji nadchodzącego Nowego 2012 Roku, wszystkim czytelnikom życzę wielu ciepłych chwil, spędzonych w gronie najbliższych, pogody ducha, wytrwałości w realizacji noworocznych postanowień, uśmiechu i radości ze spotkań z książką :)

Zdrowia, szczęścia, miłości… i wielu momentów zachwytu nad pięknem :)

L'Air du Temps i kwadratura koła. O „Niewidzialnych potworach”

czwartek, 8 grudnia 2011
Należałoby rozpocząć od przedstawienia głównego bohatera. Następnie powinno się powiedzieć kilka słów o bohaterach drugoplanowych, o początku akcji i o wydarzeniach, które sprawiły, że „ktoś” ma dylemat takiego, a takiego rodzaju, „ktoś” „kogoś” kocha lub nienawidzi. Wiele razy można właśnie tak rozpoczynać opowieść, ale nie w przypadku Chucka Palahniuka.

Niewidzialne potwory rozpoczynają się iście hollywoodzką sceną, pełną dramatyzmu i krwi. Dalej raczej nie zapowiada się lepiej. Głowna bohaterka – supermodelka Shannon – ulega poważnemu wypadkowi samochodowemu, który pozbawia ją dolnej części twarzy. Kobieta przestaje być tym, kim była do tej pory. Długotrwałe leczenie nie tylko pozbawiło ją możliwości wykonywania pracy i zupełnie zmieniło jej dotychczasowe życie, ale również ofiarowało jej pewną możliwość poznania samej siebie. Być może nie jest to możliwość, której by kobieta oczekiwała, ale zawiera w sobie pewien substytut zastępujący jej to, co było jej zamiarem – jak się okaże w dalszej części książki. Obok byłej supermodelki, czytelnik poznaje wachlarz wprost niesamowitych osobowości. Pierwszą z nich jest nowonarodzona piękność, transseksualna księżna Brandy Alexander, która towarzyszy (i której towarzyszy) Shannon w podróży po Ameryce. Księżna jest postacią zarówno ciekawą, co tajemniczą, a jej rola już w początkowych częściach utworu może wydawać się przeciwwagą dla utraconej urody bohaterki. Brandy Alexander nosi wielobarwne stroje ze złotymi dodatkami, a na swoich nieproporcjonalnych dłoniach złote pierścienie. Jest „produktem” trzech sióstr Rhea, z którymi mieszkała w eleganckim hotelu. Trzecią osobą, uczestnikiem podróży, jest uwodzicielski mężczyzna Alfa Romeo – dawny narzeczony Shannon, który zostawił ją po straszliwym wypadku, a obecnie zakochany w ekscentrycznej księżnej. Trójka bohaterów podróżuje po Ameryce wynajętymi samochodami i okrada bogate domy, wystawione na sprzedaż. Celem trójki nie stają się drogocenne przedmioty i dzieła sztuki, ale lekarstwa, od których są uzależnieni.

Niewidzialne potwory.

Prawie nikt z poznanych bohaterów nie jest tym, za kogo się podaje, albo w najlepszym razie – jak w przypadku głównej bohaterki, nie mówi całej prawdy o sobie. Tożsamość Alfa Romeo jest stworzona przez księżną, i dla potrzeb określonych sytuacji, odpowiednio do miejsca, okoliczności i kaprysów, ulega zmianie. Mężczyzna ulega pokusom i poddaje się wpływom i zależnościom otaczających go kobiet i mężczyzn. W centralnej części jego świata znajdują się pragnienie zaspokojenia potrzeb seksualnych i fascynacja seksem oraz delikatny głos w sprawie bólu istnienia, ciągle dominowany przez seksualność.
Dla Brandy Alexander, na życie składają się istotne wybory, które właściwe są tylko wtedy, kiedy stoją w sprzeczności z pragnieniami ogółu. Księżna uzależniła się od lekarstw, aby przestać myśleć. Wspomnienia dzieciństwa i domu rodzinnego są dla niej generatorem depresji i złego samopoczucia. Odnalezienie przez nią właściwej tożsamości jest nierozerwalnie połączone z bolesną przeszłością, od której pragnie uciec, bez której nie będzie w stanie wydostać się z pajęczyny uzależnień i ograniczeń. Złoto i kolory otaczające księżną, stanowią błysk jej obecnego położenia, sytuacji, w jakiej się znalazła – intensywny i krótkotrwały.
Shannon McFarland to uobecnienie reakcji jądrowej, która miała miejsce kilka lat wstecz. Gdyby nie pewne działania, niosące za sobą katastrofalne skutki – nie istnieliby ani Brandy Alexander, ani Alfa Romeo. Pojawienie się tych dwóch osobowości, jest ściśle związane z zachowaniem samej bohaterki oraz jej rodziców.
Do tej galerii wymienionych postaci dochodzi jeszcze najlepsza przyjaciółka Shannon – Evie Cottrell. Ona również nie jest tym, za kogo uważają ją ludzie, a jej udział w tworzeniu osobowości towarzysza drogi kobiet jest nie mniej znaczące jak samej Shannon.

Kwadratura koła.

Niewidzialne potwory jest powieścią fragmentaryczną, o minimalnym przekazie wyłącznie ważnych informacji. Sekwencje wydarzeń są poprzerywane i pomieszane ze sobą, dla spotęgowania charakterystycznego klimatu powieści drogi i jako odzwierciedlenie życia bohaterów. To, co zostało ukazane w tekście jako ból i głód istnienia, stanowi swoistą psychologiczną kwadraturę koła. W żadnej z opisywanych osobowości nie zachodzi zmiana o konstruktywnym wydźwięku – i taka zmiana nie jest w stanie nastąpić. Mimo przeżytych cierpień i doświadczonej niesprawiedliwości (przypadek Brandy Alexander/Shane’a) bohaterowie nie przestają pogrążać się w chaosie oczekiwania na ową zmianę, która musi być w ich mniemaniu egzystencjalnym początkiem trwania innej niż dotychczas osoby. Mają to być nowe narodziny, nowego człowieka, a grubą kreską oddzielającą stare życie od nowego ma być wydarzenie przynoszące radykalne zmiany – nawet za cenę życia lub zdrowia.

Chuck Palahniuk tym razem kreśli osobne portrety, indywidualne w swoim zagubieniu i samotności, a połączone ze sobą nicią wspólnych doświadczeń i tragicznych przeżyć. Nigdy jeszcze pragnienie kochania nie było ukazane w tak zasadniczy, minimalistyczny i okrojony, a przy tym w tak brutalny i gorzki sposób. Ta czara goryczy napełniona po brzegi wylewa się, i w tym krytycznym momencie czytelnik zostaje dopuszczony, jako postronny obserwator, do wysłuchania ciężkiej spowiedzi bohaterów powieści.
Nawiązanie do magazynów mody również ma swoje uzasadnienie. Nietrwałość, ulotność i chaos pośród barw i błyskotek, mają swoje nawiązania do produkcjonizmu i powstawania – narodzin – (o które tak zabiegają bohaterowie) – nowego, pięknego produktu, tworu, nowej formy. To wszystko czyni z Niewidzialnych potworów ostrą krytykę konsumpcjonizmu i współczesnego modelu życia, który jest oparty na tym wszystkim, co daje lekką i jednocześnie krótkotrwałą przyjemność. Połączenie ze sobą sztucznego, produkcyjnego piękna z dramatem człowieka, nie może być pochwałą. To coś, do czego nie należy doprowadzać – i jednocześnie przestroga (może przede wszystkim) dla współczesnych rodziców.

Kolejna książka Chucka Palahniuka – i kolejna lektura obowiązkowa!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Niebieska Studnia.

Chuck Palahniuk „Potępieni”. O tym, jak inteligentna i wrażliwa trzynastolatka odwiedza Piekło.

niedziela, 4 grudnia 2011
Madison Spencer ma trzynaście lat. Jest (a właściwie należałoby użyć czasu przeszłego – była) córką amerykańskich celebrytów. Młoda dziewczyna zasadniczo odbiega od obrazu współczesnej nastolatki – nie tylko swoją inteligencją, ale też innym postrzeganiem otaczającego ją świata. Madison przedawkowała marihuanę i została za to skazana na dalsze „życie” w piekle. Dziewczyna siedzi w brudnej klatce w otoczeniu innych potępionych – Babette, dziewczyny w tanich podróbkach butów Manolo Blahnika, przemądrzałego mózgowca Leonarda, mięśniaka – futbolisty Pattersona oraz punka z agrafką w policzku – Archera. Po wydostaniu się z klatek o mazisto – brudnych prętach, za sprawą wspomnianej agrafki, piątka nastoletnich skazańców udaje się na rekonesans Piekła. Oprócz Morza Insektów, Wielkiego Płaskowyżu Tłuczonego Szkła, Jeziora Letniej Żółci oraz Bagniska Niedoskrobanych Płodów, spotykają demony różnych gatunków i wielorakiego pochodzenia. Po przygodzie z Pŕezpołnicą – i za jej pomocą – Madison wraz z towarzyszami dociera do centrali Piekła. Zostaje zatrudniona w charakterze telemarketerki, która łącząc się z żyjącymi ma uprzykrzać im życie – zadając jak największą ilość nieistotnych pytań.

W Piekle, jedyną dręczycielką młodej dziewczyny pozostaje nadzieja, która nieustannie trwa, i która nie pozwala jej na pogodzenie się z własnym losem.
Czy rzeczywiście Madison powinna trafić do Piekła? Co mają ze sobą wspólnego: piętnastoletni niewolnik, który spłonął w bibliotece Ptolemeusza w Aleksandrii, ateński piechur, czarownica spalona na stosie z rozkazu Inkwizycji oraz Katarzyna Medycejska? Czy rzeczywiście nastolatka nie ma nic ciekawego do powiedzenia w trudnej sprawie zbawienia i potępienia, winy i kary?

Chuck Palahniuk w powieści Potępieni zadaje wiele bardzo różnych i bardzo trudnych pytań. Podobnie jak Boska Komedia Dantego, z którą powieść jest porównywana, tworzy alegoryczne obrazy Piekła jako miejsca. Nie jest to nic przyjemnego – bo też opisywane miejsce nie jest, i nie może być przyjemne – ani w opisach, ani w porównaniach. Autorowi udaje się jednak rzecz bardzo trudna dla literatury popularnej. A mianowicie w sposób właściwy przedstawia połączenie miejsca i stanu, jakim jest Piekło; właśnie Piekło jako miejsce i piekło jako stan, w którym znajduje się dusza po śmierci, stają się tą nieopisaną do końca przestrzenią istnienia Madison. Nadzieja, o której często wspomina główna bohaterka, jest zasadniczym budulcem opozycji dziewczyny w stosunku do miejsca i stanu, w którym przyszło jej trwać.
Pytania postawione w powieści, nie pozostają bez odpowiedzi. Autor bardzo skrzętnie ukrywa je w opisach relacji pomiędzy Madison, rodzicami, a postrzeganiem świata przez nastolatkę. Dojrzałość w Potępionych, w żadnym razie nie jest tożsama z wiekiem. Zyskuje ona własny wymiar, bez udziału lat, za to podyktowany intensywnymi doświadczeniami i rozumem. Ale też nie jest to rozum Leonarda, dla którego procesy myślowe i wiedza noszą znamiona niemalże pogańskiego przebóstwienia człowieka. Jest to rozum bogaty świadomością istnienia różnorodności.
Powieść Chucka Palahniuka Potępieni, jest powieścią, w której jest bardzo dużo zasadności – bałaganu, brudu, a nawet perwersji. Ale obecność tych wszystkich, podyktowana jest pragnieniem ukazania postępującej sekularyzacji i nihilizmu współczesnego świata. Ten trudny proces dotarcia do czytelnika z tematami, które nie przychodzą wcale łatwo – ani w dyskusji, ani w literaturze – wydaje się być bardzo trafiony i poglądowo i tematycznie. To, co Dante przekazał swoim alegorycznym językiem, Palahniuk przełożył na język współczesnej prozy popularnej. Udało mu się nawet w odpowiednim momencie uchwycić sensualizm Godzin, i zestawić go z narkotycznym obrazem matki bohaterki, jako zupełną ignorancją doświadczenia, dla którego istnieją – i muszą istnieć – na różnych płaszczyznach wnioski.
Również trwanie w powieści zyskuje wymiar wyjątkowy. Jest ono ukazane na przykładzie bohaterek literatury klasycznej. Madison często przywołuje Jane Eyre i Katarzynę Earnshaw jako postaci istnienia-nieistnienia i wyjątkowego trwania, lecz w zupełnie innym wymiarze niż ona sama.
Te wszystkie pomosty z literaturą, filozofią i teologią, jakie zbudował Autor, czynią z Potępionych powieść, która w chórze literackich głosów o winie i karze zajmuje wysokie i w pełni zasłużone miejsce.
Potępieni to jedna z ważniejszych powieści, które zostały wydane w tym roku, i jednocześnie bardzo ważna pozycja w kanonie współczesnej literatury amerykańskiej.

To normalne, że tęsknię za rodzicami mocniej niż oni za mną, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że oni mnie kochali przez zaledwie trzynaście lat, podczas gdy ja kochałam ich przez całe swoje życie.
Chuck Palahniuk Potępieni

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Niebieska Studnia.

"Parrot i Olivier w Ameryce", czyli "cudowny eksperyment z demokracją"

środa, 16 listopada 2011

Olivier de Garmont spędził swoje burzliwe dzieciństwo na wsi w zamku Barfleur, pod czujnym okiem troskliwego opiekuna – zakonnika – ojca Bébé. Jego rodzice przeżyli Wielką Rewolucję. Dla małego Oliviera były zagadką – rodzice nie chcieli opowiadać dziecku o tragicznych wydarzeniach rozgrywającej się w czasie Rewolucji – czasy, które poprzedzały jego przyjście na świat. Dzieciństwo nastręczało wiele trudnych i tajemniczych tematów dla wrażliwego dziecka, które uczyło się rozumienia otaczającego go świata. Obserwując hrabinę, swoją matkę, mały Olivier niecierpliwie czekał na powrót do Paryża króla Ludwika XVIII.
Już jako dorosły mężczyzna, nie do końca zdając sobie sprawę, w jakiej niebezpiecznej sytuacji znalazła się jego rodzina, zostaje zmuszony za sprawą przemyślnego fortelu matki, która przewidziała wypadki mające wkrótce nadejść, do opuszczenia Francji i udania się do Ameryki – w bardzo konkretnym i paradoksalnie „praktycznym” celu. Olivier na dokonać inspekcji systemu penitencjarnego obowiązującego w Ameryce.

John Larrit – zwany Perroquet – Papuga – jest wyjątkowo uzdolnionym chłopcem. Wraz ze swoim ojcem zostaje zatrudniony w drukarni, w której za sprawą nieszczęśliwych dla niego wypadków staje się nieświadomym uczestnikiem fałszerskich działań właściciela drukarni. Zostaje brutalnie rozdzielony ze swoim ojcem, którego już nigdy więcej ma nie zobaczyć. Z pomocą chłopcu przychodzi tajemniczy markiz de Talbot, którego chłopiec tyleż nienawidzi co kocha, i który później okaże się być jednocześnie jego wybawicielem i zdrajcą. Po wielu latach chłopiec stanie się sługą markiza i to za jego namową – a jednocześnie na życzenie hrabiny de Garmont – odbędzie rejs do Ameryki, jako opiekun i szpieg młodego hrabiego.
Od tej chwili zaczyna się wielka przygoda życia Oliviera i Parrota.

Peter Carey stworzył powieść pełną uroku, plastycznych i barwnych postaci, które idealnie wkomponował w specyficzny klimat starej Francji i młodej Ameryki. Opisy burzliwych dziejów historii, która wywarła zasadniczy wpływ na kształt późniejszych wieków – począwszy od rysu obyczajowego, poprzez zmianę ustroju państw, a kończąc na wyjątkowo trudnej zmianie ludzkiej mentalności, autor przedstawił obraz o tak wyrazistym charakterze i sugestywnym opisie, że można go porównać do malarskich arcydzieł Eugène’a Delacroix czy Théodore’a Géricaulta.
Prócz uroku wypływającego z przedstawionego bogactwa dziejów, Peter Carey skoncentrował się na małych, niepozornych niuansach życia codziennego oraz opozycji w jakiej znalazły się wzajemne poglądy na świat i relacje bogatego roszczeniowego arystokraty i uzdolnionego, marzącego o zerwaniu więzi z każdą napotkaną podległością – służącego.
Przedstawiony Nowy Świat, staje się w opowieści autora Historii pewnej mistyfikacji realizacją marzeń zbiorowości i jednostki, za które trzeba płacić wysoką cenę. Cenę, która może okazać się zbyt wygórowana, lub zbyt brutalna, w oczach francuskiej dziewiętnastowiecznej arystokracji.
Parrot i Olivier w Ameryce, to także powieść komiczna i satyryczna. Rozbawiająca i urzekająca czytelnika swoją zawartością zdarzeń, dialogów oraz przekonań, myśli i zachowań bohaterów.

Peter Carey próbuje w swojej porywającej opowieści udzielić odpowiedzi na zasadnicze pytania o współistnienie ludzi i przekonań.
Czy możliwa jest przyjaźń pomiędzy służącym a arystokratą, żyjącymi na początku XIX wieku?
Jaki wpływ ma rozwój demokracji w Ameryce na poglądy i mentalność francuskiego hrabiego i jego angielskiego służącego – którzy nie dosyć, że są obciążeni stereotypami o służących i panach, to jeszcze mimo przeżytych wydarzeń nie potrafią porozumieć się sami ze sobą?
I w końcu – czy w ogóle możliwa będzie miłość, która się narodziła pośród konwenansów, uprzedzeń oraz arystokratycznych powinności – młodego Francuza i pięknej Amerykanki?

Parrot i Olivier w Ameryce to podróż do świata, w którym młoda twarz demokracji przyglądała się usianej zmarszczkami twarzy monarchii absolutnej, i ani pierwsza nie potrafi zrozumieć smutku drugiej, ani druga radości pierwszej.

Nim zapadnie noc, ktoś dostanie kwiaty. Michael Cunningham „By Nightfall”

sobota, 1 października 2011

Michael Cunningham znowu zachwyca! Po bestsellerowych Godzinach, amerykański pisarz na nowo sięga po transpozycje literackie. Bohaterem nowej książki jest mężczyzna po czterdziestce – Peter – właściciel nowojorskiej galerii sztuki, poszukujący doskonałości ukrytych w codziennym życiu. Zakochany w muzyce Brahmsa, Schuberta i Coltrane’a, mężczyzna szuka dzieła skończonego, piękna doskonałego, na którym mógłby oprzeć swoje życie, dzięki któremu zachwyt byłby w stanie być dla niego niekończącym się pokarmem i napojem, gaszącym pragnienie trwania w świetle piękna. Poszukiwania mężczyzny są poparte teorią istnienia w świecie doskonałości ukrytej, takiej, która objawia się wyjątkowo rzadko, nie oczekując przy tym wyjątkowych sytuacji i chwil.
Żona Petera, Rebekka, jest krytykiem literackim. Kobieta pracuje w jednym z prestiżowych pism, zajmujących się promocją i analizą kultury. Ich córka, Bea, wynajmuje mieszkanie razem ze starszą kobietą. Dziewczyna rzuciła studia i wyjechała do Bostonu.
Poukładane życie Petera zaczyna się zmieniać, kiedy do ich mieszkania wprowadza się Myłek – Ethan – młodszy brat żony. Chłopak wrócił właśnie z Japonii, gdzie oddawał się medytacji w shintoistycznej świątyni – tak przynajmniej brzmi oficjalna wersja powodu wyjazdu Ethana. Prawda – jak się domyślają Rebekka i Peter – jest zupełnie inna. Chłopak może i próbował medytować, lecz pewnie bardziej interesowała go wolność, która pozwoliła na oddawanie się narkotycznej fascynacji.
Teraz chłopak z narkotyczną przeszłością (i teraźniejszością – o czym przekonuje się Peter), chciałby zająć się czymś związanym ze sztuką.
Czy mu się to uda? I czy jego intencje są szczere?

Dla Petera każde spotkanie z Myłkiem, każde jego spojrzenie, wydaje się być czymś, czego ciągle szukał. Piękno zaklęte w młodym chłopaku, zaczyna fascynować dojrzałego mężczyznę. Pocałunek, który wymieniają na plaży, wydaje się być ucieleśnieniem i uobecnieniem piękna doskonałego, zamkniętego i skończonego dzieła sztuki, które dla Petera może się stać ambrozją na dalsze życie. Pośród wszystkich opisywanych dzieł, Myłek stanowi niepokojący i enigmatyczny obraz młodego bóstwa, gotowego na każde wydarzenie, które może nastąpić. Niejasność i amorficzność osobowości chłopaka, budzi w Peterze wyjątkowe uczucie troski i opiekuńczości.
Wyznania miłości, które następują kolejno po sobie, są tyleż romantyczne, co niepokojące i wątpliwie szczere.
Obraz, który się ukazuje w powieści, jest obrazem z noweli Śmierć w Wenecji Tomasza Manna. Dodatkowo Myłek – Ethan czyta Czarodziejską górę. Wielokrotnie jest ukazywany przez autora, jako chłopak, któremu towarzyszy ta książka.

Myłek siedzi naprzeciwko Petera wpatrzony w surowy miejski krajobraz za oknem. Na jego kolanach leży otwarta, ale nieczytana Czarodziejska Góra.*

Następnie:

Myłek zapowiada, że pójdzie do siebie poczytać Czarodziejską górę, i tak po krótkim, niezbyt żarliwym pożegnaniu oddala się z ciężkim tomem, starym Tomaszem Mannem, patronem niemożliwych miłości.

I dalej:

Myłek w samolocie ogląda komedię romantyczną z Czarodziejską górą otwartą na kolanach.

Czy Myłek rzeczywiście czyta Czarodziejską górę? Jest to doskonałe przedstawienie pragnień Petera. Dychotomia dwóch światów – Petera, w którym sztuka pełni rolę absolutu oraz Ethana, dla którego sztuka tak samo jak i absolut – są czymś niefiguratywnym.
Miłość Petera jest rzeczywista i konkretna. Pozostawia głębokie znamiona zarówno w jego zachowaniu, jak i w osobowości. Miłość Myłka – o której istnieniu wielokrotnie przypomina – pozostaje czymś niezidentyfikowanym, rozmytym o charakterze fatamorgany.

W powieści, transpozycje literackie stanowią elementarny czynnik znaczeniowy i interpretacyjny. Już na początku autor w jasnowidzących stwierdzeniach odsłania i tłumaczy intencje bohaterów.

Problem z prawdą polega na tym, ze często jest nudna i banalna.

W kontekście tego zdania należy pamiętać o tym, co na temat zła powiedziała jedna na największych myślicielek XX wieku – Hannah Arendt.

Michael Cunningham w powieści Nim zapadnie noc nakreślił portret trudnej miłości. Trudnej, bo żeby ją zrozumieć należy dotrzeć do jej korzeni.
To także obraz o pragnieniach i poszukiwaniach.
Język powieści może się wydawać zbyt patetyczny i rozbuchany znaczeniowo. Jednakże jest to strumień świadomości, który w swej konstrukcji idealnie oddaje klimat, a temat podkreśla. Tam gdzie jest wymagany opis – tam się znajduje, gdzie jest potrzebny dialog – tam jest.

Nim nadejdzie noc to doskonała powieść. To także literatura, na którą się czeka.

* Wszystkie cytaty pochodzą z powieści.

O wróżkach, najadach i czarownicy

piątek, 23 września 2011

Kendra i Seth spędzają wakacje u dziadka Sorensona, podczas gdy ich rodzice wraz z pozostałą częścią rodziny wybrali się w rejs wokół Skandynawii. Takie wakacje nie zapowiadały dobrej zabawy. Kendra wiedziała, że dziadek wcale nie zaprosił ich do siebie, żeby odpoczęli przed pójściem do szkoły. Słyszała jak mama poprosiła dziadka, żeby zgodził się nimi zająć na czas nieobecności rodziców.

Dziadek nie wydaje się być uszczęśliwiony przyjazdem wnucząt, a babcia gdzieś wyjechała w bardzo pilnej sprawie. Dom i ogród wzbudzają w dzieciach niemałe zainteresowanie, dodatkowo las otaczający domostwo stanowi dla Kendry i Setha tajemniczą zagadkę. Dziadek surowo zabronił wchodzić do lasu i do stodoły, zawierając z dziećmi pewien układ korzystny dla obu stron. Ale ciekawość Setha nie daje mu spokoju. Chłopiec wchodzi do lasu. Spotyka tam starą kobietę, mieszkającą w spróchniałym pniu drzewa, próbującą rozsupłać węzeł na grubym sznurze.
Kendra natomiast przez okno pokoju dostrzega Dale’a, pomocnika dziadka, wynoszącego w foremkach mleko; jak później przekonuje dziewczynkę – rzekomo dla zwierząt. Dzieci czują, że dziadek Sorenson skrywa jakąś tajemnicę, a złamanie wcześniej ustalonych zakazów może prowadzić do jej odkrycia.
Wydarzenia błyskawicznie następują, jedno po drugim. Dzieci poznają świat magicznego miejsca, którego ich dziadek jest strażnikiem. Poznają świat pięknych i próżnych wróżek oraz mroczą tajemnicę wiedźmy ze spróchniałego drzewa – Muriel Taggert. Dowiedzą się gdzie jest babcia, co się kryje w stodole, dlaczego wróżek nie wolno zamykać w domu na noc i co wspólnego z Baśnioborem ma „Gwiazda Wieczorna”.
Seth razem z dziadkiem i całym Baśnioborem znajdą się w wielkim niebezpieczeństwie, a Kendra jako jedyna będzie w stanie im pomóc. Żeby tego dokonać, będzie musiała zrobić coś, co do tej pory nie udało się żadnemu śmiertelnikowi…

Rzadko się zdarza, że współczesne baśnie wywołują tyle prawdziwych emocji i poruszają dawno zastałe pokłady fantazji dorosłych czytelników – jeśli już takowi zdecydują się sięgnąć po baśń – co powieść Brandona Mulla Baśniobór. Jest to pierwsza część cyklu przygód Kendry i Setha w baśniowym rezerwacie magicznych istot. Książka jest doskonałą lekturą nie tylko dla młodych czytelników. Jej wartka akcja, szybkie i nieoczekiwane zwroty akcji, fantazyjność, przejawiająca się w opisach detali magicznych istot i miejsc, do których trafiają bohaterowie zwróci uwagę również dorosłego czytelnika, któremu podobały się takie dzieła jak Władca Pierścieni J.R.R Tolkiena czy pięcioksięgi Belgariada i Malloreon Davida Eddingsa.
Powieść oprócz swej zachwycającej baśniowości, wyczula młodego czytelnika na ważne kwestie natury etyczno-moralnej, a dorosłemu przypomina o trudnościach z nimi związanych i o wielkiej wadze wychowawczej, która zostaje nałożona na rodziców.
Książkę kończą Tematy do dyskusji, stanowiące doskonałe zagadnienia do rozwinięcia podczas zajęć szkolnych. Autor prezentuje jedenaście istotnych kwestii dla powieści, które mogą zostać rozwinięte w sposób uniwersalny dla szerokich potrzeb edukacyjnych.

Baśniobór jest debiutem powieściowym Brandona Mulla. Do chwili obecnej pisarz wydał pięć jego części. Już na początku grudnia, Wydawnictwo W.A.B. planuje wydanie drugiego tomu – Baśniobór: Gwiazda Wieczorna wschodzi.
Trwają prace nad ekranizacją Baśnioboru. Miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli długo czekać na pierwszy film o przygodach Kendry i Setha:)

Kendra spojrzała na foremkę z mlekiem. „Wypij mleko”. Jeśli Seth robił jej kawał, to nagle stał się dziesięć razy lepszym aktorem niż do tej pory. Zanurzyła palec w mleku i oblizała go. Jej brat miał rację: było słodkie i ciepłe. Na moment oślepiło ją słońce i musiała zamrugać.
Obejrzała się na Setha, który właśnie podkradał się do niewielkiej grupki wróżek unoszących się w powietrzu. Trzy z nich miały skrzydła jak motyle, a jedna jak ważka. Widząc coś tak niesamowitego, Kendra nie zdołała stłumić okrzyku.
Znów popatrzyła na mleko. Wróżka ze skrzydłami kolibra piła je ze złożonej dłoni. Jeśli nie liczyć skrzydeł, wyglądała jak szczupła kobieta o wzroście nieprzekraczającym pięciu centymetrów. Miała długie ciemne włosy i lśniącą turkusową halkę. Prędko odleciała, gdy tylko Kendra się zbliżyła.
To nie mogło być autentyczne, prawda? Musiało istnieć jakieś wytłumaczenie. Jednak wróżki były wszędzie, blisko i daleko, lśniły żywymi kolorami. Przecież Kendra nie mogła zaprzeczyć, ze widzi to, co widzi.

(…)
Kendra chodziła ścieżkami ogrodu jak otępiała, wśród wróżek dostrzegła wszystkie możliwe rasy. Niektóre wyglądały jak Azjatki, inne – jak Hinduski, Afrykanki i Europejki. Były też takie, które mniej kojarzyły się z ludzkimi kobietami, miały niebieską skórę i szmaragdowe włosy. Kilka miało też czułki. Ich skrzydła bardzo się różniły, większość przypominała skrzydła motyli, ale były elegantsze w kształcie i olśniewająco ubarwione. Wszystkie wróżki połyskiwały jasno, jaśniej niż kwiaty w ogrodzie, tak jak słońce świeci jaśniej niż księżyc.

Brandon Mull Baśniobór

Jack w krainie czarów

niedziela, 12 czerwca 2011

Mama Jacka ma 26 lat. Jack 5 lat. Razem mieszkają w pokoju, który jest dla nich sypialnią, kuchnią, łazienką, pokojem w którym się bawią, razem śmieją i płaczą. Dla małego Jacka pokój jest całym światem, dla jego Mamy – więzieniem.
Chłopiec dorasta w hermetycznym środowisku pokoju, pozbawiony bodźców zewnętrznych pochodzących od istniejącego w Nazewnątrz świata. Łącznikiem Mamy i Jacka z Nazewnątrz staje się telewizor. Dzięki niemu chłopiec poznaje otaczającą go rzeczywistość, która jest dla niego światem „na niby”, nieprawdziwym, narysowanym, pochodzącym z innych planet. Z planety fitness, zdrowia, zwierząt, czy roślin. Słońce to Twarz Pana Boga, księżyc, zawsze kiedy go widać przez okno w dachu, jest okrągły, w pokoju nie ma innych okien; czasami może być zimno – jak wtedy, kiedy Stary Nick „popsuł” prąd, wyłączył lampę, lodówkę, telewizor i przez kilka dni ich nie „odwyłączał”. Jack umie czytać i pisać, umie też liczyć. Robi ćwiczenia z wuefu, gra w Łodygę Fasoli, ogląda w telewizji inne „planety” i śpi zamknięty w Szafie.

Mama Jacka w wieku 19 lat została porwana i zamknięta w Pokoju – ogrodowej szopie przerobionej na dźwiękoszczelny bunkier. Stary Nick przychodzi do pokoju wieczorem, tuż po godzinie 21, zostawia jedzenie, „prezenty” dla Jacka, a później „trzeszczy łóżkiem” i w nocy wychodzi. Jack stara się być „wyłączonym” kiedy przychodzi Stary Nick. Nie wolno mu opuszczać Szafy, aby Stary Nick go nie zobaczył.
Kiedy Jack kończy 5 lat, razem z Mamą wymyślają plan Wielkiej Ucieczki. Martwy, Auto, Wyplątać się, Zeskoczyć, Pobiec, Ktoś, Liścik, Policja, Palnik.
Jack ma udawać martwego. Będzie zawinięty w dywan. Kiedy przyjdzie Stary Nick, Mama powie mu, że Jack umarł, Stary Nick zabierze dywan z Jackiem w środku, aby go pochować. Położy go w swoim brązowym pikapie, ruszy, i kiedy zatrzyma się na pierwszych światłach, Jack musi się wyplątać z dywanu, zeskoczyć, pobiec ile sił do pierwszego napotkanego człowieka i oddać mu schowany w majtkach liścik. Wtedy Ktoś zawiadomi policję, a ta palnikiem uwolni Mamę.
Tak przedstawiał się scenariusz Wielkiej Ucieczki.

Ulubioną cyfrą Jacka jest 5 – tak jak rozdziałów powieści. Prezenty, Odkłamywanie, Umieranie, Potem i Życie. Co się zdarzyło po Wielkiej Ucieczce, opowiadają rozdziały Potem i Życie.

Emma Donoghue stworzyła doskonały obraz świata psychiki dziecka, które musiało się rozwijać w środowisku wielkich ograniczeń i niesamowitych barier. Dla matki, uwięzienie w Pokoju było świadomym ograniczeniem jej życia w każdym z możliwych aspektów. Ograniczenie wolności czynów, zdarzeń, działań, pragnień, miało bezpośredni wpływ na sposób myślenia kobiety, zamkniętej na siedem lat w małym pomieszczeniu. Dzięki swojej olbrzymiej miłości do dziecka i niezłomnym trwaniu w nadziei na odzyskanie wolności, kobiecie udało się zatrzeć granice pomiędzy wolnością a zniewoleniem w świecie pięcioletniego Jacka. Dla chłopca przestrzeń Pokoju nie stanowiła ograniczenia jego dziecięcych pragnień i marzeń. Szafa w której spał, stała się dla niego miejscem spokojnego snu, stała się jego azylem przed obecnością Starego Nicka. Pokój nie tylko oferował chłopcu ciągłą obecność jego matki, przebywanie dwadzieścia cztery godziny na dobę w jej towarzystwie – i na odwrót – ale również stał się całym jego światem. Dzięki determinacji matki, koszmar, który przeżywała, udało jej się zmienić w radosną rzeczywistość dla swojego małego synka.
Socjologiczne znaczenie tej wyjątkowej powieści, pokazuje opozycję dwóch różnych światów. Znaczenie wolności zostało określone zupełnie innym wymiarem dla dziecka, i zupełnie innym dla jego matki. Świat został przełamany na dwie części – co przedstawiają rozdziały Potem oraz Życie. Utracona wolność i zachwiana integralność, pokazały swoje podwójne oblicza zależne od punktu odniesienia. Relatywizm został w powieści przedstawiony jako połączenie, zestawienie ze sobą dwóch światów. Świata „przed”, i świata „po” Wielkiej Ucieczce. Opis załamania kobiety i towarzyszące mu wydarzenia zostały naturalnie połączone z ingerencją świata zewnętrznego, świata „po”, w którym została podważona – zrelatywizowana – istota wzajemnej miłości matki do dziecka i dziecka do matki.
To co ocala, to nic innego jak miłość. Jej olbrzymi wpływ na świat i wyjątkowa siła, która potrafiła zamienić więzienie w kolorowy i bezpieczny świat Pokoju Jacka i jego Mamy.
Dzięki temu przewartościowaniu, możliwe stało się szczęście i radość małego dziecka.

Powieść Pokój została uznana za jedną z dziesięciu najlepszych powieści ubiegłego roku, m.in. przez „The New York Times”, „New Yorker” oraz „Bloomberg”. Pokój trafił do finału Man Booker Prize oraz Orange Prize for Fiction 2011.

Emma Donoghue urodziła się w Dublinie w 1969 roku. University College Dublin ukończyła z wyróżnieniem. Swoją pracę doktorską na temat przyjaźni pomiędzy kobietami, a mężczyznami w powieści XVIII wieku obroniła na Uniwersytecie w Cambridge. Pisarka mieszka w Kanadzie wraz ze swoją partnerką Chris Roulston, która jest profesorem na University of Western Ontario, oraz z dwójką dzieci – Uną i Finnem.

To niezwykła, zapadająca w pamięć lektura, którą można odczytywać na wielu płaszczyznach – psychologicznej, socjologicznej i politycznej. To zupełnie wyjątkowy sposób pisania o miłości, oferujący zupełnie nowe spojrzenie na świat, w którym żyjemy.
„The New York Times”

Bukiet z lnu, niezapominajek i róż

niedziela, 5 czerwca 2011

Victoria w wieku 18 lat, opuszcza swój ostatni dom dziecka. Dzieciństwo spędziła w ponad trzydziestu obcych miejscach, z których tylko jedno było dla niej przyjazne i to właśnie dzięki temu miejscu zawdzięcza swoje niezwykłe umiejętności. Dzięki miejscu i osobie, do której ono należy. Victoria zna język, który powstał jeszcze w czasach wiktoriańskich, a który został dawno zapomniany. W wieku dziewięciu lat, dziewczynka zamieszkała w domu Elizabeth, która nauczyła ją rozumieć i posługiwać się tym wyjątkowym językiem – językiem kwiatów.

Pierwszym planem pełnoletniej Victorii nie jest otrzymanie pracy i opłacenie czynszu za wynajęty pokój, lecz stworzenie własnego ogrodu. Dziewczynie udaje się realizacja planu, ale za cenę bezdomności. Po kilku nocach spędzonych pod rozgwieżdżonym niebem i szeleszczącym posłaniem z liści, samotnej i przerażonej Victorii udaje się znaleźć pracę, która staje się naturalną i nierozerwalną częścią jej życia. Poznaje Renatę, właścicielkę kwiaciarni "Bloom", z którą połączy ją przyjaźń i wzajemny szacunek.
Dla nieprzystosowanej i porywczej – według raportów opiekunki społecznej – dziewczyny, nowa praca otwiera kolejny rozdział w życiu. Podczas częstych wizyt na targu kwiatowym Victoria spotyka Granta, który jako jedyny zdaje się rozumieć język kwiatów. Dziewczyna po pracy w kwiaciarni zaczyna się z nim spotykać. Chłopak jest właścicielem kwiatowej farmy, którą odziedziczył po swojej zmarłej matce. Podarowuje Victorii aparat fotograficzny, aby robiła zdjęcia kwiatom i stworzyła swój własny słownik kwiatów – ich znaczeń i ich języka.
Tak oto Victoria wkracza na ścieżkę powrotu do lat, w których po raz pierwszy pokochała osobę, której tak wiele zawdzięcza i którą skrzywdziła, zabiegając o jej miłość… i za którą nadal tęskni.

Wzajemne relacje Victorii i Granta przeplatają się z historią Elizabeth i jej siostry Catherine. Obecność Renaty i jej matki – Mamy Ruby – pomagają dziewczynie podjąć trud zaufania drugiemu człowiekowi, a pomoc Marleny w prowadzeniu Wiadomości, okazuje się ofiarowywać Victorii czas – Białą topolę – potrzebny do tego, aby porzucić swoją samotność, nieufność i strach.

Vanessa Diffenbaugh oprócz studiowania pisania kreatywnego, zajmowała się problemami młodzieży pochodzącej z biednych środowisk. To w znacznej mierze doświadczenia wyniesione z tej wyjątkowej pracy, nadały psychologiczny kształt jej debiutanckiej powieści – Sekretny język kwiatów. Powieść nie tylko przypomina o symbolicznym przekazie roślin – autorka celowo skupia się na kwiatach, gdyż jak twierdzi bohaterka powieści Victoria – nie ma nic romantycznego w gałązkach i kawałkach kory. Powieść, swój romantyzm przekazu umiejscawia nie tyle w samym języku, czy romantycznych dialogach, ale przede wszystkim w emocjach i uczuciach przedstawionych pod postaciami kwiatów. W opisach miejsc, sytuacji i osób. W wyjątkowych obrazach roślin, bukietów, które stworzyła Victoria, i odkrytych znaczeń, przynoszących ze sobą oprócz wiedzy i umiejętności obrazowania uczuć, wpływ na wzajemne relacje, często bardzo trudne, pełne wzajemnego niezrozumienia, lekceważenia pragnień i zupełnie pozbawione otwartości na wrażliwość drugiego człowieka. Sekretny język kwiatów jest powieścią-słownikiem, powieścią, w której oprócz motywu i ciekawej fabuły olbrzymie znaczenie – i prawdopodobnie jedne z najważniejszych – odgrywa wyjątkowo subtelny spis emocji towarzyszących Victorii, występujących pod postaciami kwiatów i określanych przez nie, który stanowi integralną część postaci literackiej. Victoria pojawia się jako zbuntowana nastolatka, nieufna, samotna, z poczuciem braku zrozumienia, i z nieustającą obecnością strachu w sercu. Te wszystkie uczucia czytelnik poznaje interpretując wiktoriański kwiatowy język. Wieloznaczeniowość przekazu tego języka, została w powieści zastąpiona przez wartości najbliższe emocjom i uczuciom towarzyszącym Victorii oraz wszystkim bohaterom powieści. Zarówno interpretacja białych róż przez Victorię, jak i w tłumaczeniu Granta, pozostaje w ścisłym związku z psychologią przekazu kwiatów jako uczuć. Również malowane przez Catherine fioletowe hiacynty, nie były darowane Elizabeth z uwagi na brak – w mniemaniu Catherine – perfekcji w obrazie kwiatu. Uczucie mogło wypłynąć tylko wtedy, gdy mogło być nazwane, gdy dojrzało. Tak jak zrywane przez Victorię i Granta kwiaty – w najpiękniejszym czasie swojego istnienia.

Powieść Vanessy Diffenbaugh może być psychologicznym zwierciadłem emocji, uczuć i rozwoju bardzo wrażliwej kobiety. Może również stanowić poetycki obraz bukietu życia – jego trudów, cierpień, niesprawiedliwości, lęków, ale również radości, poświęcenia, szczęścia, przywiązania, zaufania, uprzejmości i miłości.
Wreszcie może być połączeniem tych dwóch. Powieść-słownik: kwiatowo – uczuciowy i uczuciowo – kwiatowy.

Kwiaty leżały na moim miejscu, gdy przybyłam do sądu. Wiązka gipsówek – nieskończona miłość – delikatne kuleczki na wypolerowanym, błyszczącym stole. Były sztywne i suche, jakby Elizabeth kupiła je na pierwszą rozprawę, zanim przesłuchania zaczęły ciągnąć się w nieskończoność. Gipsówki nie więdły ani nie gniły. Z czasem robiły się bardziej kruche, ale poza tym wyglądały tak samo. Elizabeth nie musiała kupować świeżego bukietu.
(…)
Wsadziłam nos w bukiet kwiatów. Był tam kwiat lnu, niezapominajka i leszczyna. Poza tym były białe i różowe róże, dzielżany, barwinki, pierwiosnki i wiele dzwonków ogrodowych. Pomiędzy ciasno ściśnięte łodygi powkładałam aksamitny mech i obsypałam bukiet fioletowymi i białymi płatkami meksykańskiej szałwii. Był ogromny, ale i tak zbyt mały. Wzięłam głęboki oddech i zapukałam do drzwi.

Vanessa Diffenbaugh Sekretny język kwiatów

The Man Booker International Prize 2011

wtorek, 24 maja 2011

W 2005 roku – Ismail Kadaré, w 2007 – Chinua Achebe, a w dwa lata później – Alice Munro zostali laureatami Man Booker International Prize. Nagroda jest przyznawana co dwa lata, za całokształt pracy literackiej. Za wyjątkowy wkład pisarza do literatury światowej. Jury ocenia dorobek pisarza, a nie jedną powieść jak ma to miejsce w przypadku Man Booker Prize for Fiction.

18 maja, na festiwalu pisarzy w Sydney, zostało ogłoszone nazwisko laureata tegorocznej nagrody. Jest nim Philip Roth, amerykański prozaik, uważany za jednego z najbardziej kontrowersyjnych pisarzy świata.
Nagroda zostanie wręczona 28 czerwca, w Londynie.
Wcześniej, bo 30 marca, przez przewodniczącego jury została ogłoszona lista finalistów nagrody. Oto ona:

1. Wang Anyi
2. Juan Goytisolo
3. James Kelman
4. John le Carré
5. Amin Maalouf
6. David Malouf
7. Dacia Maraini
8. Rohinton Mistry
9. Philip Pullman
10. Marilynne Robinson
11. Philip Roth
12. Su Tong
13. Anne Tyler

Philip Roth w roku 1998 został laureatem Nagrody Pulitzera za powieść Amerykańska sielanka. Nazwisko pisarza jest od wielu lat wymieniane wśród kandydatów do literackiej Nagrody Nobla. Prozaik zasłynął kontrowersyjnym Kompleksem Portnoya z 1969 roku. Jest autorem takich powieści jak: Lekcja anatomii, Praska orgia, Przeciwżycie, Operacja Shylock, Spisek przeciwko Ameryce, Nauczyciel pożądania, Konające zwierzę.
Philip Roth jest trzykrotnym zdobywcą PEN/Faulkner Award for Fiction – w 1994 roku, za powieść Operacja Shylock, w 2001 roku, za Ludzką skazę oraz w 2007 roku, za książkę Everyman.

Źródło informacji: www.themanbookerprize.com

„Nim zerwie się srebrny sznur i pęknie złota czara”

sobota, 21 maja 2011

Adam Verver jest uznanym kolekcjonerem dzieł sztuki oraz filantropem, który zamieszkuje wraz ze swoją córką Maggie w Londynie. Wdowiec, cały swój czas poświęca ukochanej córce i swojej życiowej pasji, którą jest zamiłowanie do piękna dotykającego każdej sfery ludzkiego istnienia, posiadania i kontemplacji dzieł sztuki – rzeźb, obrazów oraz sztuki użytkowej. Jednak głównym celem działań filantropa jest dbałość o szczęście swojej jedynej córki, dla której zawsze znajduje czas na rozmowy, której zdanie zawsze bierze pod rozwagę, i stara się postępować według jej oczekiwań. Nawet pojawiająca się z czasem tęsknota za Ameryką, nie jest w stanie rozdzielić ojca z córką.

Maggie Verver, córka Adama, jest kobietą spokojną, skromną i zdystansowaną w stosunku do otaczającego ją świata. Jej mądrość i rozsądek zdają się być niewidoczne pod płaszczem konwenansów otaczających młodą dziedziczkę fortuny swego ojca. Kobieta – w pewnym stopniu za namową przyjaciółki Fanny Assingham – wychodzi za mąż za księcia Ameriga, zubożałego włoskiego arystokratę. Po zamążpójściu, przedmiotem jej trosk staje się samotność ojca. Towarzyszy temu poczucie zdrady i przeświadczenie, iż zostawiła ojca samego, odwróciła się od niego w chwilach, w których – być może – potrzebował jej bardziej niż zwykle.

Książę Amerigo boi się zawieść swoją żonę i teścia. Ten wszechobecny strach, staje się powodem próby całkowitego i bezwarunkowego uczestnictwa w życiu, w którym w pierwszej chwili istnieje przestrzeń wyłącznie dla ojca i córki. Książę skoncentrowany na pragnieniach innych osób, zapomina o odpowiedzialności własnego życia.

Charlotte Stant jest przyjaciółką Maggie i Fanny Assingham. To kobieta o nieprzeciętnej urodzie, doskonałych manierach, eleganckiej etykiecie i wyjątkowej inteligencji. To czego jej brak, to pieniądze.
Kobieta jest kochanką księcia Ameriga.

Na dzień przed ślubem Maggie i Ameriga, Charlotte wraz z księciem wybiera się na zakupy. Pragnie kupić prezent ślubny, niezbyt drogi, lecz gustowny i wyjątkowy. Trafiają do małego sklepiku, w którym sprzedawca oferuje kobiecie – za stosunkowo niską cenę – złotą czarę z kryształu. Książę domyśla się podstępu ze strony sprzedawcy i wychodzi ze sklepu. Kobieta również rezygnuje z jej kupna, chociaż w trakcie przechadzki z księciem, zaczyna tego żałować. Amerigo przeczuwa, że złota czara jest pęknięta, skoro jej cena jest tak śmiesznie niska. Jako przesądny arystokrata, nie chce nawet dotykać złotej czary.
Po kilku miesiącach od ślubu Maggie z księciem, córka Adama Ververa pod wpływem Fanny Assingham, wpada na pomysł, którego realizacja ma stanowić lekarstwo na samotność ojca. Kobieta prosi go, aby zainteresował się Charlotte nie jako jej przyjaciółką, lecz jako kobietą. Adam chcąc, aby Maggie była o niego spokojna, decyduje się oświadczyć Charlotte Stant, a ta, po poznaniu na ten temat opinii księcia – który przysłał list do Charlotte zaraz po tym, jak dowiedział się o oświadczynach teścia – przyjmuje oświadczyny Adama.

Ten charakterystyczny czworokąt emocji, Henry James ukazuje w sposób zupełnie wyjątkowy. Powieść Złota czara została po raz pierwszy wydana w roku 1904. Stanowi ona dzieło pochodzące z trzeciego – ostatniego – okresu twórczości pisarza. Obok Ambasadorów i Skrzydeł gołębicy jest najtrudniejszym, najbardziej złożonym oraz najbogatszym semantycznie i symbolicznie dziełem autora doskonałego Portretu damy. Język powieści buduje skomplikowane i długie frazy, pełne melodyczności i symfoniczności. Tytuł powieści nawiązuje bezpośrednio do Księgi Koheleta ze Starego Testamentu. W ostatnim rozdziale Księgi, należy również upatrywać znaczenia symbolicznego powieści.
Henry James dokonuje kunsztownego zabiegu konstruktywnego rozwarstwienia postaci. Czytelnik nie tylko poznaje wydarzenia – a jest ich niewiele – z różnych perspektyw, ale także wnika bezpośrednio w głąb osobowości bohatera literackiego. Poznaje jego myśli w sposób zupełny i przez ich pryzmat odtwarza, posługując się w znacznej mierze emocjami, bieg zdarzeń. Powieść jest podzielona na dwa tomy. W pierwszym naczelną rolę odgrywa książę, i to przez pryzmat jego zachowań czytelnik ogląda następujące po sobie sytuacje. Niemałą rolę w pierwszym tomie, odgrywa również obecność Fanny Assingham. W tomie drugim następuje całkowita zmiana perspektywy, z księcia na księżną. Finalne wydarzenia są przedstawione oczami Maggie. To w jej osobowości i charakterze, autor nakazuje czytelnikom upatrywać możliwości zdjęcia klątwy złotej czary.
Realizm psychologiczny Jamesa, osiągnął w tej powieści jeden ze swoich najbarwniejszych oraz najkunsztowniejszych obrazów.

James Ivory przeniósł Złotą czarę na ekran w 2000 roku. Adama Ververa zagrał Nick Nolte, jego córkę Maggie Verver – Kate Beckinsale, księcia Amerigo – Jeremy Northam, Fanny Assingham – Anjelica Huston, natomiast w rolę Charlotte Stant wcieliła się Uma Thurman.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka w październiku planuje kolejną premierę powieści Henry’ego Jamesa The Wings of the Dove. Powieść ma zostać wydana pod tytułem Miłość i śmierć w Wenecji.

Nagrody literackie 2011 – Nominacje – Nike, Orange Prize for Fiction

sobota, 14 maja 2011

W czwartek, 12 maja, podczas trwających do niedzieli II Warszawskich Targów Książki, zostały ogłoszone nominacje do Nagrody Literackiej Nike. Lista zawiera 20 tytułów z których Jury we wrześniu wybierze 7 finalistów. Laureata poznamy w pierwszą niedzielę października. Oto nominowani:


powieści
1. Chmurdalia, Joanna Bator
2. Balladyny i romanse, Ignacy Karpowicz
3. Kronika umarłych, Daniel Odija
4. Pióropusz, Marian Pilot

tomy poezji
5. Nawroty, Joanna Lech
6. Pogłos, Ewa Lipska
7. Księga obrotów, Tomasz Różycki
8. Jeszcze się tu pokręcę, Mirka Szychowiak

eseje
9. Antyk po antyku, Jacek Bocheński
10. Gdzieś dalej, gdzie indziej, Dariusz Czaja
11. Dno oka. Esej o fotografii, Wojciech Nowicki
12. Samuel Zborowski, Jarosław Marek Rymkiewicz
13. Dziennik pisany później, Andrzej Stasiuk
14. Muzykalny kosmos, Piotr Wierzbicki

reportaże
15. Toast za przodków, Wojciech Górecki
16. Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji, Witold Szabłowski
17. Zrób sobie raj, Mariusz Szczygieł

autobiografia
18. Kręgi obcości, Michał Głowiński

dziennik
19. Dziennik tom 1 1962-1969, Sławomir Mrożek

opowiadanie
20. Obsoletki, Justyna Bargielska

Źródło informacji: www.nike.org.pl


Znamy również krótką listę – 6 książek – nominowanych do prestiżowej Orange Prize for Fiction. Oto finalistki:

1. Emma Donoghue – Room
2. Aminatta Forna – The Memory of Love
3. Emma Henderson – Grace Williams Says it Loud
4. Nicole Krauss – Great House
5. Téa Obreht – The Tiger's Wife
6. Kathleen Winter – Annabel

Źródło informacji: www.orangeprize.co.uk

Światy równoległe. Co się dzieje, kiedy nic się nie chce zdarzyć?

niedziela, 8 maja 2011

Becca i Howie tracą w ciągu nieszczęśliwego zdarzenia, swojego małego synka Danny'ego. Mężczyzna pielęgnuje w pamięci chwile spędzone z synkiem, oglądając nocą filmy nagrane telefonem komórkowym podczas rodzinnych zabaw, przeglądając rysunki Danny’ego powieszone na drzwiach lodówki. Pamięć pozwala mu racjonalnie powrócić do rzeczywistości po przeżytej tragedii, i pozwala na działania, które wydają się dla jego żony nieosiągalne nawet z perspektywy czasu. Dla Howiego perspektywa czasu staje się czymś, co pozwala mu podejmować plany na przyszłość, nie wyłączając przy tym żadnego przeżytego zdarzenia.
Dla jego żony, perspektywa przemijania nie istnieje. Czas nie stanowi żadnego kryterium przemiany, żadnej drogi naprzód, nie jest niczym innym, jak tylko pustą przestrzenią, bez ścian, kształtu, koloru. Becca po śmierci dziecka pozostaje zaklęta w magicznym kręgu bezruchu, w którym nic nie chce się zdarzyć.
Staje się nową Alicją w innej Krainie Czarów.

Czas zdołał odebrać rzeczom ich realny wymiar, dniom naturalny sens przeżywania, a samej kobiecie odebrał zdolność słuchania i słyszenia otaczających ją ludzi – poza jednym człowiekiem. Becca zdejmuje rysunki Danny’ego z drzwi lodówki, sprząta jego pokój i próbuje uporządkować myśli według słów i obecności Jasona, nastolatka, który stał się uczestnikiem przeżywanego dramatu.
Rzeczywistość przyjmuje dla kobiety niejednolity wymiar i przestaje być ciągiem wydarzeń, które nastąpiły, a staje się wielowymiarową przestrzenią, połączoną ciągiem trwających istnień. Wielokrotnością powtarzalnych losów, osób i czynności, które potencjalnie mogą mieć swoje miejsca w wielu punktach, czasach i przestrzeniach. Sekwencyjność zdarzeń w tym dramacie, zostaje określona przez powstający komiks, zatytułowany Królicza nora, którego autorem jest Jason. Opowiada on historię chłopca, który odkrywając możliwości króliczej nory, przenosi się do świata równoległego w poszukiwaniu swojego ojca – naukowca. Szczeliny w rzeczywistości – królicze nory – stają się miejscami pomiędzy jednym, a drugim światem. Miejscami, w których nic nie chce się zdarzyć. W takim miejscu znajduje się Becca. Tragedia, jaką jest dla niej fizyczna nieobecność Danny’ego, umiejscowiła ją pomiędzy czasem rzeczywistym, a przestrzenią rozpaczy totalnej, w której nie jest możliwe żadne działanie. Obecność Jasona, staje się dla kobiety możliwością powrotu do świata, w którym żyła do tej pory, przed tragedią – lecz ze świadomością istnienia innej przestrzeni, dającej o sobie znać w każdych chwili, w której pomyśli o swoim synu. Becca dzięki pomocy Jasona wraca do swojego świata, „wraca” do męża – chociaż nigdy od niego nie odeszła, a jedynie oddaliła się; ukryła się za delikatną zasłoną innych drzew, kwiatów, parków, łez, rozmów i myśli.
Półcienie, przez które przechodzi kobieta, mają w sobie więcej światła niż obserwator może przypuszczać. Finałowa scena przynosi nie tylko pocieszenie i ukojenie, ale też podkreśla świadomość osobowości bohaterki dramatu. Otwartość jej myśli na ciepło światła, jakie przyniosła ze sobą rozmowa z Jasonem, w której głównym zamiarem nie stały się oskarżenia, ale zgoda na zastaną rzeczywistość. Zgoda, która wcześniej nie znalazła swojego miejsca ani w umyśle, ani w sercu kobiety.

Między światami jest doskonałą ekranizacją, równie doskonałego dramatu Davida Lindsay-Abaire’a, zatytułowanego Rabbit Hole. W 2007 roku, za ten utwór dramaturgiczny David Lindsay-Abaire otrzymał Nagrodę Pulitzera. Jest on również autorem scenariusza do filmu Johna Camerona Mitchella pod tym samym tytułem. Nie bez przyczyny, krytycy są zgodni, co do oceny gry aktorskiej Nicole Kidman, która wcieliła się w rolę matki tragicznie zmarłego Danny’ego. Wszystko to, co w dramacie pozostało w sferze milczących myśli bohaterki, zyskało swój obraz w jej grze aktorskiej. Emocjonalność utworu pozostaje na granicy wyczerpania i rozpaczy, rozstania i niezgody. Przeobrażenie bohaterki wnosi oczekiwanie na zdarzenie, oczekiwanie na działanie; wygania ze swojego umysłu półcienie jako zaciemnienie obrazu rzeczywistości, a zatrzymuje je, jako osłonę przed rażącym bólem braku – jak pod drzewem rzucającym cień i osłaniającym przed palącym słońcem. W takim półcieniu Becca czeka na wydarzenie mające nastąpić. Oczekiwanie, które pokazuje na swojej twarzy Nicole Kidman, w połączeniu ze smutkiem i drżącym spokojem, nie tylko pokazuje osobowość emocjonalną bohaterki, ale także ją określa i czyni pełniejszą.

Przecież coś się musi wydarzyć…

Między światami

Skrzypce, fortepian, Coco i Puszkin

wtorek, 5 kwietnia 2011

Amy Chua jest profesorem prawa na Uniwersytecie Yale. Urodziła się w Champaign w Illinois, jako córka chińskich imigrantów z Filipin. Obserwując zachodni model wychowania dzieci, przy jednoczesnym wzrastaniu w chińskim modelu wychowania, doszła do wniosku, że zdecydowanie lepszym modelem wychowawczym jest model chiński.

Już w pierwszym rozdziale swojej książki, autorka przedstawia skróconą listę rzeczy, których swoim córkom – Sophii i Louisie, wychowywanym według modelu chińskiego – nigdy nie było wolno robić.

Bojowa pieśń tygrysicy oprócz tego, że stała się bestsellerem "New York Timesa", jest również jedną z najbardziej kontrowersyjnych książek ostatnich miesięcy. Model wychowania który opisuje Amy Chua, zdecydowanie odbiega od stereotypowego wychowania dzieci, jaki jest znany, akceptowany i stosowany przez wielu rodziców nie tylko w Stanach Zjednoczonych, lecz także w większości państw europejskich. Rozwój dziecka ze szczególnym uwzględnieniem jego indywidualnych potrzeb i preferencji, wypływających nie tylko z wyjątkowych uzdolnień dziecka, lecz także z mód obecnie panujących, nie ma nic wspólnego z modelem jaki zdecydowała się wybrać autorka.
Czy jeżeli dziecko zamiast szóstki otrzyma z klasówki piątkę lub czwórkę, to jest powód do dumy dla rodziców i czas rozpocząć tyradę pochwał pod adresem dziecka?
Czy te pochwały już mają stanowić formę nagrody, czy dopiero nagrodą będzie nowa gra komputerowa, albo może po prostu nowy komputer?
Czy jeśli oczekiwania względem dziecka, odnośnie osiągnięcia przez niego najlepszych wyników w edukacji, będą wymagały od niego poświęcenia nie dwóch godzin na naukę, a trzech, przeczytania nie tylko jednej książki, lecz dwóch kolejnych, to czy będą to wymagania zbyt wygórowane, jeśli rodzić wie, że dziecko stać na zdecydowanie lepsze oceny, niż uzyskiwane dotychczas?
Czy nie jest tak, że przeczytane książki i dodatkowa godzina nauki staną się lokatą przyszłościową, z której to dziecko będzie miało dziesięciokrotne lub dwudziestokrotne zyski?

Tylko z pozoru Amy Chua przedstawia sposób wychowania mało atrakcyjny dla współczesnych rodziców. Wymagający wielkich poświęceń z obu stron. Ogromnego nakładu czasowego oraz wyjątkowych zdolności organizacyjnych przy szybkim tempie życia i nadmiarze codziennych obowiązków.
Książka Bojowa pieśń tygrysicy musi pozostawać lekturą kontrowersyjną, bo sam współczesny model wychowania dzieci również pozostaje kontrowersyjny. I to także ten model zachodni, prawdopodobnie nawet bardziej od prezentowanego modelu chińskiego. A przy próbie ich porównania, nie sposób przemilczeć różnic w osądach, nie podejmować polemiki czy chociażby nie podkreślić odmienności w zdaniach dyskutantów.
Czy to, co napisała Amy Chua przekonuje? Czy stosowane przez nią metody wychowawcze dają gwarancję dobrych owoców w przyszłości, a w teraźniejszości mogą stać się złotym środkiem? I czy rzeczywiście stoją w opozycji do indywidualizmu?
Posłuchajmy Bojowej pieśni tygrysicy.
Szczególnie polecam!

I jeszcze jedno –

Oto skrócona lista rzeczy, których (…) Sophii i Louisie, nigdy nie wolno było robić:

• nocować u koleżanki
• bawić się tamże
• grać w szkolnym przedstawieniu
• narzekać, że nie grają w szkolnym przedstawieniu
• oglądać telewizji i grać w gry komputerowe
• decydować o wyborze kółek zainteresowań
• dostawać oceny niższe niż szóstka
• nie być najlepszymi w klasie ze wszystkich przedmiotów z wyjątkiem dramatu i gimnastyki
• grać na czymś oprócz fortepianu lub skrzypiec
• nie grać na fortepianie lub skrzypcach.

Moda na fiolet

niedziela, 27 lutego 2011

Do małego miasteczka we Wschodnim Teksasie – Portero, przyjeżdża szesnastoletnia Hanna Järvinen. Dziewczyna cierpi na depresje maniakalną i ma nadzieję w nowym miejscu odnaleźć schronienie oraz bezpieczny dom, w którym zamieszka razem ze swoją matką Rosalee. Z pozoru senne i nudne miasteczko, okazuje się być dziwną mieściną, w której wszyscy mieszkańcy chodzą ubrani na czarno, a tylko niewielka grupka ludzi wyróżnia się z tej mrocznej masy, swoim zielonym ubiorem. Hanna od czasu śmierci swojego ojca ubiera się wyłącznie w stroje własnoręcznie uszyte; wszystkie w fioletowym kolorze.
W miasteczku mają miejsce dziwne zdarzenia, które Hanna do tej pory spotykała wyłącznie w swoich omamach i halucynacjach – i co zastanawia szesnastolatkę – nie stanowią niczego niezwykłego dla mieszkańców miasteczka.
Ludzie nagle znikają, na ulicy można kupić sok z mrocznych brzoskwiń, w szkole bezwzględnie należy nosić zatyczki do uszów, w zaroślach otaczających zrujnowane domy mieszkają… demony i potwory, i na dodatek zdaje się, że własna matka nienawidzi Hanny i nie ma ochoty, aby córka mieszkała razem z nią.

Szaleństwo Hanny zdaje się być normalnością, pośród ludzi i zdarzeń spotykanych i dziejących się dookoła niej. Nawet wydarzenia w szkole przybierają nieoczekiwany obrót, daleko im do zachowań, które szesnastolatka spodziewała się tam zastać. Wszystko jeszcze bardziej zaczyna się komplikować, kiedy Hanna spotyka Wyatta, dowiaduje się kim są Mortmaine’owie i jaki jest ich sposób działania, czym są klucze i do czego mogą służyć, kim jest Runyon i co łączy go z Rosalee oraz jaką władzę nad mieszkańcami miasteczka ma tajemnicza Burmistrzyni.

Portereńczycy zdają się posiadać dwie cechy wybijające się spośród pozostałych, pozostających znacznie w tyle – to konsekwencja w działaniu wyrażająca się w obowiązkowości oraz brak wyższych uczuć, takich jak współczucie czy miłość. Hanna stara się to zmienić. Musi ocalić nie tylko swoją matkę, ale też pomóc Wyattowi.

Powieść Dii Reeves – Krwawy fiolet – stanowi popis obłędnej wyobraźni. Wyobraźni, która posiada granice tam, gdzie kończą się możliwości snucia opowieści. Kolory nakładają się na siebie, tworząc opalizujące hologramy zdarzeń i opisów miejsc, w których czas zdaje się być płynną substancją połączoną z nieistniejącymi prawami fizyki, wyciekającą między płytkami zniszczonego chodnika. Fantazja powieści jest dowodem nieograniczonych możliwości Autorki – nie tylko pod względem treści, ale też doskonałego wyczucia psychologii pragnień osób znajdujących się w różnych sytuacjach – odrzucenia, wyalienowania czy pozostających w sferze inności i odmienności.
Szaleństwo nigdy nie było tak pociągające.


Rodzice Wyatta siedzieli na kanapie po przeciwnej stronie salonu, czytając gazetę. Spojrzeli na nas, gdy weszliśmy, ale wtedy jakiś mały, pucołowaty chłopiec wbiegł do pokoju i usiadł na podłodze przed telewizorem. W jednej ręce trzymał miskę czereśni, a pod pachą – szmacianą lalkę z rozczochraną rudą głową.
– Paolo! – powiedziała ostro matka Wyatta. – Czemu nie jesteś w łóżku?
– Szmatek nie może spać – wyjaśnił chłopiec, po czym podsunął czereśnię do ust lalki wymalowanych niebieskim markerem.
A one otworzyły się i połknęły czereśnię. Za chwilę lalka sama sięgnęła do miski, chwytając owoce szmacianymi rączkami.

(…)
Wyatt wciągnął mnie do pokoju.
– To jest Hanna Järvinen. Hanno, to mój braciszek, Paulie.
To Szmatek.
Lalka zamachała rączką, spoglądając na mnie guzikowymi oczami.


Dia Reeves Krwawy fiolet

Z wody różanej i pestek granatu

sobota, 19 lutego 2011

Według opinii publicznej, jako pisarka, musi nieustannie zmierzać się z obrazem porównań swoich powieści do dzieł Orhana Pamuka – tureckiego laureata Nagrody Nobla z 2006 roku. To może stanowić zarówno wielką przeszkodę dla literackiej kreatywności i poczucie zaszufladkowania oraz nałożenia swego rodzaju schematyczności na odbiór oraz interpretacje własnych dzieł przez czytelników, ale także może stać się impulsem do przełamania potencjalnych ram oraz wyzwolenia się spod wpływu. Może to także przybrać formę błogosławieństwa literackiej Gwiazdy i łaski przebywania w kręgu jej światła. Jednakże w przypadku Elif Şafak wszystkie te porównania i przedstawiane przymiotniki nie mają większego zastosowania i większej wartości. Zbyt wiele różni tych dwoje tureckich pisarzy, a porównania i podobieństwa w ich twórczości, stanowią jedynie pierwszą warstwę odczytu treści, które każde z nich własnym językiem przedstawia, formując różne opowieści ze wspólnego kręgu kulturowego.

Elif Şafak ukończyła m.in. gender studies na Bliskowschodnim Uniwersytecie Technicznym w Ankarze, gdzie następnie uzyskała stopień doktora. W swoich powieściach bardzo często nawiązuje do różnic kulturowych pomiędzy Wschodem a Zachodem, budując klimat niezwykle barwnych i wyrazistych postaci poruszających się w kręgu mistycyzmu sufickiego. Kręgi, w których wzajemna relacja "człowiek i jego świat materialny" stoi w opozycji do "człowiek i jego świat pozamaterialny", stanowią jeden z trzech części warkocza z którego spleciony jest świat opowieści Elif Şafak. Ta część ma najbardziej tajemnicze znaczenie, a jednocześnie pozostaje w najgłębszym stopniu zaangażowana w argumentacje działań bohaterów powieści. Pozostałe dwie części – kulturowa i relacyjna – na przemian stanowią wzajemne siły przyciągania, których intensywność wydaje się nie mieć granic, przy jednoczesnych barierach wynikających z naturalnych różnic kręgów zainteresowań. Połączenie tych trzech, buduje obrazy gubiące w swej intensywności melancholię, a zyskujące wyjątkowy wydźwięk realizmu magicznego wyłaniającego się z powieści.

Nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazały się do tej pory trzy powieści Elif Şafak. W roku 2009 – Pchli pałac, w roku 2010 – bestsellerowy Bękart ze Stambułu i w tym roku Lustra miasta.


Powiadają, że stworzenia boskie były
niegdyś liczne jak zboże, a nadmierne
gadulstwo uchodziło za grzech…

Wstęp do baśni tureckiej…
…i do ormiańskiej


Nie będziesz przeklinał niczego, co spada z nieba. Nawet deszczu.
Choćby żabami prało, nawet przy najgorszym oberwaniu chmury albo lodowatym śniegu z deszczem, nie wolno miotać obelg przeciwko niczemu, co zsyłają niebiosa.
Wszyscy to wiedza. Nawet Zeliha.
Lecz gdy w ten pierwszy lipcowy piątek szła chodnikiem wzdłuż rzędu aut tkwiących w beznadziejnym korku, kiedy pędziła (już i tak spóźniona) na umówioną wizytę, klęła jak szewc, sycząc przez zęby, przeklinała spękane płyty chodnikowe, swoje wysokie obcasy, idącego za nią krok w krok mężczyznę i wszystkich kierowców, którzy nerwowo naciskali klaksony, chociaż każdy mieszkaniec miasta przecież wie, że hałas wcale nie pomaga rozładować korków, przeklinała niegdysiejszych Osmanów za to, że podbili Konstantynopol, a potem uparcie trwali przy tym głupim pomyśle, no i przeklinała deszcz, tak… ten cholerny letni deszcz.
Bo w tym mieście deszcz to istna męka. Gdzie indziej na świecie ulewy są zapewne dla prawie wszystkich i prawie wszystkiego miłą niespodzianką: sprzyjają uprawom, faunie i florze, a także kochankom, których porywy doprawiają kroplą romantyzmu. Ale nie w Stambule.


Elif Şafak Bękart ze Stambułu